vimeo
youtube

Strona główna » Ogłoszenia » Łowienie przez szatana-metodyka

Łowienie przez szatana-metodyka

Publikacja: 2010-05-28

Zapowiadałem pół roku temu, że siły ciemności są prowadzone obecnie przez szatana-metodyka, który starannie i cierpliwie rozpracowuje każdego, kto zamierza z nim stanąć do walki. Osoby przez niego "dotknięte" nie potrafią do siebie dojść, a te, które nie modlą się, które uważały, że stoją ponad wszystkimi wzrastającymi, podpisały z nim umowy i w tej chwili zatruwają umysły tym, którzy nie są w stanie trafnie ocenić sączonego w duszę jadu.

Wiele osób zniechęciło się do pracy nad sobą, wiele powróciło do skostniałej moralności i w tej chwili nic poza ocenianiem innych nie są w stanie robić! Zatopieni w samowyższości, pochwyceni w skrzydła programów, odmawiają teraz innym prawa do tego, za czym sami do niedawna tęsknili. A odcinając się od miasta Oriin, bo w energetycznym znieprawieniu sami sobie tę bramę zamknęli, wpadli w pułapkę objawień zwodniczych i prorokują teraz innym rzeczy, które uderzają w podstawę pracy nad sobą. Umiejętnie podważają nauki płynące z miasta Oriin, dyskredytują warsztaty i modlitwy, samym sobie przypisując wszystkoznawstwo, wszystkoznawstwo bazujące na satanistycznej filozofii moralnej.

Doszło do tego, że zmiany energetyczne, jaki nasze siły wyższe za moim pośrednictwem wprowadzają w polach duchowo-energetycznych przybyłych na spotkania osób uznają za niepełne, wadliwe, wymagające ich osobistej interwencji. Po ich działaniach "interwencyjnych" wiele osób padło i się prędko nie podniesie, bowiem stracili na poziomie DNA wiarę w ochronę Opatrzności. A przecież wiadomym od zawsze jest, że każda, nawet najsłabsza przemiana niesie z sobą nieprzyjemne zawirowania energetyczne, bóle głowy, osłabienia, trudności z koncentracją a nawet sensacje żołądkowe. Przecież mówię o tym od zawsze, podpowiadając, że ten trudny okres, trwający nierzadko i dzień czy dwa trzeba najzwyczajniej w świecie przetrwać.

Podobną formę rozwalenia warsztatowców zastosowała ciemność kilka lat temu w Gliwicach, gdy to egzorcysta z Bełchatowa dzwonił do wszystkich, opowiadając im, że otrzymane podczas modlitwy "piórka" (artefakt) są z ciemnej energii i trzeba je bezwzględnie wyrzucić. Przy tym oferował swoją pomoc. Po jego wejściach w energetykę nie świadomych podstępu ludzi nikt się nie podniósł. Dokładnie to samo w tej chwili dzieje się w Osowie, gdzie narzuca się ludziom iluzję, w której sami poddają się takim zabiegom oczyszczającym. Mam nadzieję, że nasza Krysia sobie z tym problemem poradzi. Jak i Ela z Koszalina, choć tam rozwalanie ludzi na poziomie iluzji i trucia ma delikatnie inny charakter.

O puszczanych w sieci przepowiedniach, przekazach, informacjach już nie wspomnę, bo wiele z tych, które otrzymałem mailowo, ma ukryte pułapki, takie energetyczne wirusy, które z wolna ukazują naszą pracę na rzecz budzenia świadomości ludzkiego gatunku jako nic nie wartą i błędną. Nagle wyrastają kosmiczni sprzymierzeńcy ze swoim wielkich duchowym wkładem w regenerację ludzkości, nagle co drugi przekaz mówi o tym, jak co niektórzy z naszych przekroczyli próg dostępnej człowiekowi wiedzy i od tej chwili będą dla innych alfą i omegą. Słowem tworzą się liderzy wiedzy wielkiej, których należy bezwarunkowo słuchać, a podawane przez nich objawieniowe wskazówki przekazywać dalej i zmuszać do powielania. A całość tych mnożonych treści nawet nie ukrywa w sobie tendencji zaprzeczających moim przekazom oraz waszej pracy, jak i waszym doświadczeniom astralnym. Zadanie tego typu ataku jest jedno: osłabić waszą wiarę w siłę waszej własnej mocy, w siłę waszych własnych objawień i kontaktów z Górą, w siłę naszej wspólnej duchowej więzi.

Pojawiły się także przekazy poddające w wątpliwość moją osobę, moje starania i wiedzę przeze mnie wam przekazywaną. Ostrzega się przed wejściem do Oriinu, opowiada o zagrożeniach idących z dziupli, analizuje moje słowa pod kątem czysto religijnej doktryny. Po co, skoro to nic nie ma wspólnego z waszą pracą nad samym sobą? Bo poddając w wątpliwość to, czego się uczycie i doświadczacie, siła rzeczy zmusza się was do poniechania wysiłków na rzecz duchowego obudzenia się. A ponieważ wymaga to przewartościowania wielu tez i czasu, niektórzy -- bo wygodniej -- odchodzą od potrzeby kochania siebie i innych na rzecz jakich pokrętnych, wysmażonych na szybko definicji nowego duchowego wzrostu, który całe duchowe przeobrażenie sprowadza do trwania przy odczytach.

W tej chwili aż sześć osób z naszych szeregów osacza mniej zorientowanych w temacie warsztatowców i zmienia im energetykę. A zmiany są tak poważne, że rugują obecność Ojca w DNA. Nie muszę chyba dodawać, że taki wyczyn oznacza obecność Diabela w pasmach szatana, jakie sterują energetyka osób was wykańczających.

Bardzo łatwo sprawdzić te osoby po uchwyceniu ich w lustrze. Są trzy: Prawdy, Iluzji i Podstępu (zwanym też lustrem ciemności). Można być odczytanym we wszystkich, w dwóch albo w jednym. Ale odbicie w lustrze podstępu oznacza, iż taki człowiek podpisał pakt z diabłem. Bo zazdrościł wzrastającym, bo nienawidził własnych słabości, bo przez swoje ułomności duchowe wolał wejść w układ z ciemnością, niż w nieskończoność czekać na poprawienie własnego wizerunku. Co zaskakujące, niektórzy złamani doskonale zdają sobie sprawę z przejścia na drugą stronę. Do tej pory wyglądało to tak, że ciemność wymazywała z ich pamięci ten fakt (podpisanie cyrografu), przez co łatwiej im było trwać w znieprawieniu. Od jakiego czasu zasady gry się jednak zmieniły i osoby "pojmane" zdają sobie sprawę z własnego stanu i doskonale bawią się, łowiąc w czarną sieć swoich niedawnych towarzyszy.

Odczytanie ich w "lustrze" jest zawsze możliwe, bowiem lustro należy do ducha, a duch do Ducha Całości. Bez tego wielu z was może nie potrafić zidentyfikować prawdziwych intencji rzekomych przyjaciół. Lustro należy do Boga i kto przy Nim trwa, zawsze może spojrzeć, z jakim duchem w człowieku ma do czynienia. Lustro likwiduje całą iluzję nałożoną na dana osobę. Także wyrachowanie, jako cecha ducha, jest jedną z rzeczy, jakie zawsze odczytać możecie.

Tak, pisze o tym wszystkim, bowiem nastały trudne dni. Wielu z was odpadnie, ale ci, co po was przyjdą, i ci, co przetrwają w wierze w potęgę boskiego serca, ci wszyscy dostaną zasłużone dary i staną w walce z ciemnością po stronie Ojca jako Rycerze Światłości. A to na stałe ich zwiąże z Panem Bożych Zastępów.

Ale niewielu was przetrwa. Pierwsi odpadli, ale odpadają tylko ci, co poza zachłystywaniem się duchowością nic na rzecz owej w sobie nie uczynili.