vimeo
youtube

WYZWOLENIE. PRAWDZIWA DROGA DO URZECZYWISTNIENIA

Oprawa miękka, 224 strony

Kolejna pozycja, która wstrząsa, która na drobiazgowo przedstawionych przykładach odmitologizowuje zakłamany świat szkół ezoterycznych, a zarazem na polecenie "Góry" przedstawia prostą technikę umożliwiającą kontakt z własnym Opiekunem oraz okazuje jedyną akceptowaną przez zaświaty drogę wzrostu duchowego. To także podręcznik dla osób manipulujących energiami, które korzystają z popularnych a niebezpiecznych technik, nie podejrzewając nawet, iż ich wysiłki przynoszą akurat odwrotne efekty.

Autor od "a" do "z" ukazuje wszystko to, co jest niezbędne do pracy z własnymi energiami, tak duchowymi, jak i energetycznymi. Jednak nie znajdziemy w jego słowach przyzwolenia na stosowanie szeroko rozreklamowanych technik pozwalających na ingerowanie w tzw. ośrodki duchowe. Całą swoją wiedzą zaprzecza nie tylko zasadności takowych poczynań, ale szczegółowo wykazuje, dlaczego taka praca jest niebezpieczna. Proszę przeczytać poniższy tekst, by zrozumieć, dlaczego jego ostrzeżenie powinno być brane pod uwagę, choć przeczy to przewodniej idei zyskownego prosperowania wszelkiej maści ośrodków duchowych i odrodzicieli, żerujących na ludzkiej naiwności, na ludzkim dążeniu do prawdy, na potrzebie poznania siebie samego:

"Odradzam jakiekolwiek manipulowanie energiami tworzącymi nasze biopole. Operowanie barwami, mantrami i jantrami, jak i grzebanie w centrach duchowych jest tu bardzo niebezpieczne, i to starałem się wykazać na przykładzie rozkładu energii tworzących czakramy. Żaden człowiek nie jest bowiem w stanie poznać charakteru i fluktuacji wiązek energetycznych tworzących nasze biopole z tej prostej przyczyny, że nie posiada zmysłów umożliwiających mu to zadanie. Także otwieranie czakramów jest naigrywaniem się z własnej niewiedzy. Wiele stron poświęciłem na to, by dać do zrozumienia, że nikt nie posiada stosownej wiedzy w tej materii, a wszystko to, co ktokolwiek będzie miał w tej sprawie do powiedzenia, i tak będzie w sporej części domniemaniem... "

I aby nie być gołosłownym, autor przytacza prosty przykład na poparcie tezy o nieingerencji w struktury energetyczne ludzkiego organizmu:

"Nauka wedyjska wyjaśnia, że w sercu jest usadowiona żywa istota, która nie reaguje bezpośrednio z fizycznymi strukturami ciała, tylko oddziałuje na nie poprzez wpływy ciał subtelnych. Według "Wed" ta mała iskra duchowa stanowi podstawę ciała materialnego, a działanie jej rozprzestrzenia się poprzez własną energię, odczuwaną jako świadomość. Nadto świadomość ta nie podlega wpływowi czasu."

Wyobraźmy sobie gwiazdę zbudowaną na planie trójkąta równobocznego, emitującą ze swego środka trzy promienie: żółty, czerwony i niebieski, wychodzące - po rozbiciu pierwotnie białego światła serca - na zewnątrz poprzez jej wierzchołki. Zanurzoną w kuli gwiazdę o kształcie dwunastopłatkowego lotosu zasila białe światło zstępujące z wyższych wymiarów od wewnątrz, jak i biały strumień płynący od zewnątrz, gdzieś z punktu mieszczącego się na plecach na wysokości mostka. Stąd bierze się częste dzielenie czakry serca na przednią i tylną, gdzie przednia stanowi esencję duchowej wrażliwości, tylna zaś, połączona z czakrą podstawy kręgosłupa, pełni rolę akumulatora. Układ ten symbolizuje dwie drogi duchowego rozwoju: z wnętrzem i przez wnętrze oraz drogę zewnętrznych przeobrażeń: wnętrzem przez zewnętrze.

Na kuli ośrodka serca znajdują się cztery płatki lotosu: przedni - biały, dolny - żółty, prawy - niebieski i lewy - czerwony. Taka przestrzenna konfiguracja z czterema płatkami powtarza się trzykrotnie, wpisując je w siebie z nieznacznym przesunięciem. Drugi rząd płatków posiada białe światło z przodu, żółte z dołu, czerwone z prawej strony a niebieskie z lewej. Trzeci pąk ułożony jest identycznie jak pierwszy. Takie przestrzenne ułożenie komnaty serca oznacza trzy poziomy rozwoju świadomości duchowej, trzy poziomy wibracji i trzy stopnie inicjacji pierwszego wtajemniczenia.

Cała praca z sercem zaczyna się i kończy przekształcaniem świetlistej energii przepływającej falą Kundalini przez trzynaście ośrodków świadomości umieszczonych wzdłuż centralnej osi ciała. Zrywając zasłonę osobowości, odkrywa przed nami istnienie niższego Ja, potem świadomości, by na końcu odsłonić potęgę Wyższego Ja, dodatkowo, jakby w rozpędzie pobudzając szóstą czakrę i Trzecie oko. W tym samopoznaniu sprawnie posługuje się anatomią kolorów, ich duchowymi odpowiednikami. W pierwszym wtajemniczeniu kolor czerwony oznacza na planie fizycznym uczuciowy aspekt duszy, a na planie eterycznym duchową intuicję przejmującą kontrolę nad niższym Ja. Kolor niebieski wypełnia duszę wpływami ciał zewnętrznych, przynosząc cierpliwość i harmonię, otwiera także Trzecie oko. Kolor żółty intuicyjnie przeprogramowuje umysł na postrzeganie wartości duchowych, takich jak altruizm, miłość i odpowiedzialność. Tak spreparowany ośrodek serca czeka na łaskę, na rozbudzenie duchowej świadomości.

Tak pokrótce wygląda najbardziej uproszczony model serca, nadto model pomniejszony o sekwencję rozłożenia wtórnych płatków lotosu, wyrżniętych ze świateł barw zasadniczych. Płatki te, pomarańczowe w pierwszym pąku, w drugim są zielone, a w trzecim fioletowe. Po połączeniu wszystkich aspektów odsłania się krąg żółto-pomarańczowy, czerwono-zielony i niebiesko-fioletowy. Płatki wtórne otwierają się w odwrotnej kolejności niż płatki pierwotne, a praca z nimi zwie się drogą prawoskrętną, żeńską, w przeciwieństwie do lewoskrętnej z barwami pierwotnymi. Kiedy serce przenika męski i żeński pierwiastek, człowiek staje się pełny, przygotowany czystością serca na przyjęcie światła łaski.

Pierwszy stopień wtajemniczenia to otwarcie pomarańczowych płatków inteligencji i abstrakcyjnego myślenia, zielonych - mądrości płynącej ze zrozumienia, zaś otwarcie fioletowych płatków mocy to zapowiedź wolności i potęgi. Drugi etap rozpoczyna zieleń, a kończy pomarańcz. Trzeci jako pierwsze przysposabia źródło wolności i mocy, by poprzez aspekt inteligencji zatonąć w zieleni mądrości.

Praca z płatkami czerwonymi i zielonymi rozwija intuicję, pogłębia zrozumienie, boską wiedzę i miłosierdzie, roztacza duchowy spokój. Płatki niebieskie i fioletowe realizują w tożsamości z Duchem zamiar Najwyższego. Rozkwit płatków żółto-pomarańczowych rozpoczyna proces duchowego oczyszczenia i zmianę mentalności, wyrabia nawyk kontaktu z duchowymi siłami. Kryształowa energia serca, reprezentowana przez sześć płatków, wspomaganych mocą czwartego promienia � to naturalne światło Ducha, to nasze osobowe Jam Jest.

Jednak i takie odrysowanie kolorowej mapy świadomości serca stanowi zaledwie ramę dla obrazu dużo bardziej skomplikowanej rzeczywistości. A jak przebudować ciało fizyczne i dostosować je do wyższych wibracji, ile wysiłku i umiejętności to pochłania, wiedzą jedynie wtajemniczeni.

Jak wynika z tego prostego przykładu, rozwijanie czakry serca przez wizualizowanie modnej zieleni nie jest raczej wskazane. Co dopiero mówić o całej reszcie. Ostrzeżeniem jawi się historia Sandhu Singha, uważanego przez Hindusów za świętego, który - popełniwszy błąd w pracy z energiami - spłonął żywcem w pozycji lotosu.

"Nadto nieumiejętne energetyzowanie czakry serca zadzierzga ją często z niższymi centrami, tworząc pomost na stałe zakotwiczony w negatywnych emocjach, co przeczy samej idei duchowej inicjacji ośrodka serca. Zresztą, podobne ryzyko wiąże się z wizualizacją każdej czakry. Praca nad pierwszą czakrą, mającą rozniecać nadludzkie siły, częściej kończy się niekontrolowanymi wybuchami agresji i złości oraz chronicznym napięciem układu nerwowego, spalanego nadwyżką energii. Stymulacja energetyczna czakry drugiej prędzej rozbudzi nieposkromione żądze cielesne, niż zaktywizuje nudne życie. Wypaczenie trzeciej sprowadza się do generowania negatywnych cech osobowości. Przedwczesne obudzenie piątej zabija miłość i współczucie. Błąd przy szóstej pogrąży śmiałka w bezlitosnym egoizmie, a niewłaściwe podejście do Sahasrary pozbawi inteligencji i zdolności racjonalnego myślenia, może też zatopić umysł w wodach szaleństwa".

Ale autor nikogo nie pozostawia samemu sobie. Pomaga wyjść z niepewności, z udręki z wewnętrznego nihilo. Dokładnie zapoznaje czytelnika z wszystkim, co jest istotne w kwestii pracy z energiami: omawia strukturę czakr, szczegółowo odrysowuje przepływ energii, zapoznaje z różnymi sposobami prowadzenia oddechu, wręcz udostępnia wszystkie właściwe sposoby wnikania w świat energii subtelnych. Ale popiera tylko to, co nie niszczy struktury energetycznej i duchowej homeostazy.

Dla idących dalej perełka: dokładnie opisane techniki koncentracji, wraz z sesją przeprowadzoną przez byt astralny, oraz odsłonięcie tego, co zwie się medytacją, bez żadnych zawoalowanych odniesień. Tylko wartościowa teoria i doskonałe wprowadzenie w praktykę. A na koniec to, co jest zwiastunem świtu, to, co autorowi ukazano w zaświatach: prosty i zawsze skuteczny sposób nawiązywania kontaktu z własnym Opiekunem i dzięki temu możliwość poznawania nas samych w jego sugestiach i naszej własnej przyszłości (w jego proroczych słowach).

Czy trzeba czegoś więcej? Nie trzeba...!

Tu dotykamy nieznanego w praktyce, tu słyszymy słowa wyrywające skostniałe dogmaty z podstaw naszej zatrutej wizji świata, tu znajdujemy powrotną drogę do domu, do naszego Anioła, który sam osobiście poprowadzi nas ku wyzwoleniu. A wszystko bez kosztownego i złudnego blasku religijnych kurhanów, bez zakłamania i płacenia za prawo odkrywania prawdy! Wszystko w zaciszu domowym, w blasku własnego serca, które bez żadnych pośredników bije w samym centrum raju!

Ta książka to misterium prawdy, to chaos zaklęty w harmonii, to siła, która każdego wyrwie z posad fałszywego obrazu świata i siebie...

Powrót do sklepu