vimeo
youtube

Strona główna » Kryształowe Dzieci » Planeta Śmierci - system, kościół i ezoteryka a upadek człowieczeństwa

PobierzDrukuj

Planeta Śmierci - system, kościół i ezoteryka a upadek człowieczeństwa

Czym jest Planeta Śmierci

     Wstrząsająca i prawdziwa odsłona życia naszej cywilizacji na planecie Ziemia. Ukazane w szokująco prosty sposób manipulowanie rzeczywistością przez Ufo, istoty niematerialne, jak i ludzi stojących ponad tzw. kręgami władzy pozwala nie tylko zrozumieć sens istnienia wojen i wyzysku, głód i biedę, ale i odkryć sposoby mogące ten chory układ sił całkowicie zmienić. Autor bez certolenia się z moralną przyzwoitością wskazuje czym jest kościół, system polityczny i gospodarczy, jak i z rozbrajającą, przyprawiającą o szybsze bicie serca szczerością odsłania kulisy kosmicznej ingerencji w nasze losy tudzież ukazuje prawdziwy cel uczestniczenia w globalnym niszczeniu człowieka sił niewidzialnych, które on sam nazywa roboczo „ciemnością”. A na dodatek to wszystko ujmuje nie tylko z poziomu fizycznego, ale i energetycznego, gdzie tak naprawdę rozgrywa się cała wojna o ludzkie dusze, dla których świat materialny jest zaledwie fragmentem ich wewnętrznej rzeczywistości. Przy tym należy dodać, że autor nie korzysta z ogólnodostępnej wiedzy ezoterycznej, będącej informacyjną manipulacją ludzką świadomością, ale z własnej, tej opartej o nauki, jakie sam pobiera w astralnym Mieście Oriin. Wstrząsające, okrutne i prawdziwe. Bez zapoznania się z tym materiałem w ogóle trudno mówić o jakimkolwiek racjonalnym podejściu do zagadki życia i śmierci. Gratulujemy.


Subskrybuj nasz kanał POPKO TV na YouTube tutaj (klik).

Planeta śmierci. System, Kościół i ezoteryka a upadek czlowieczeństwa.

2018-05-29

Ezoteryczny cyrk

Dzieci Kryształowe muszą, bo innego wyboru nie mają doskonale zdawać sobie sprawę z zafałszowanego obrazu świata, z tego jak tka się jego wzór przez zło ukryte w religijnych i ezoterycznych rytuałach. Oto zabawny i autentyczny przykład na to, jak nieuczciwość można bardzo łatwo wykorzystać do promowania siebie kosztem drugiego człowieka.

Ezoteryczny biznes. Jak zarobić milion w dwa lata.

2017-01-05

Popko o sobie i o ezoterycznym zakłamaniu. Ograniczeni duchowo wciąż rządzą.

2017-04-02

Ezoteryka szarpie ludzki umysł na wszelkie sposoby. Manipulacja za pomocą objawień to co prawda wynalazek naszych przodków, ale i dziś bije rekordy popularności. Nie ma sprawy, gdy potraktujemy to jako zabawę. Problem powstaje wtedy, gdy zaczynamy wierzyć w propozycje składane przez zręcznych oszustów... Naga prawda o ezoteryce. Ezoterykę zbudowano na fałszu i obłudzie, a ludzi, którzy zasługują na miano uczciwego i uzdrawiającego  można policzyć na palcu jednej ręki... Ezoteryczne zło nauczyło się jednego: że pozbawieni jasnowidzenia ludzie nie są w stanie zweryfikować opowieści snutych przez oszustów, że wystarczy mówić o Bogu, o aniołach, powtarzając znane prawdy, by zyskać status jasnowidza, mędrca czy świętego. Dlatego postawiłem sobie za cel, nauczenia wszystkich szukających prawdy ludzi widzieć drugą stronę życia, rozmawiać z zaświatami i pobierać tam nauki. No bo jak inaczej przekonać ludzi do prawdy, jak nie poprzez uruchomienie w nich utraconych zdolności?... Dlatego podpowiadam, jak hochsztaplerów rozpoznać, jak ich na skalach sprawdzić i jak w końcu wyrwać się spod energetycznego od nich uzależnienia....

Regresing i objawienia - parodia ezoterycznych sztuczek. Policzek dla prawdy.

2017-04-03

Otrzymałem propozycję rozszerzenia siatki demaskatorskiej w sprawie pani Gracjany. Zgłaszają się też osoby, które skrzywdziła swoją postawą i działaniami. Dlatego poproszono mnie, by można było analizę jej zdolności przesyłać drogą elektroniczną. To dobry pomysł. Dziękuję za wsparcie Idei wolności od tumaństwa i obłudy...

Ściąganie masek. Odkrywanie prawdy o ludzkim i systemowym złu. Proste sposoby. Czas na uczciwość.

2017-04-04

Gracjana - ezoteryczne centrum harmonii czy pułapka na naiwnych? Opinie współpracowników.

2017-06-22

 

Gracjana - symbol upadku ezoteryki czy raczej dobrego biznesmena?

2017-06-22

 

Va Bank 3 - Gracjana i Popko - niechciane małżeństwo. Jaja na miękko.

2017-07-02

Chrystus czy ezoteryka. Nie zabijaj bliskich w ezoterycznych rytuałach

2017-04-04

 

Upadek ezoteryki czy człowieka? Ezoteryczna magia zakłamania. Test rozstrzygnięty

2017-04-11

Mecz Polska - Hiszpania. Gracjana kontra Popko. Ukryte nagranie z hipnozy - ujawniona mistyfikacja!

2017-04-15

 

III wojna światowa. Ezoteryczne oszustwo. Programowanie ludzi

2017-01-10

Wojna 2017! Może ktos w końcu powie, o co chodzi i dlaczego?

Typowy przykład ezoterycznej paranoi i manipulowania prawdą w celu przyciągnięcia słuchaczy... Obłuda i biznesowe znieprawienie...

2017-04-03

Wojna. Polska. Unia Europejska. Koniec świata czy ezoteryczn gra? Strach i manipulacja.

Sukces ezoteryki bazuje na tworzeniu miłej uchu iluzji i strachu, którym oddziałuje ona na obszar emocjonalny słuchacza. Jednak nie tyle o samo działanie chodzi, ile o energię i wizje, jakie podczas odsłuchiwania powstają. Wizje, które zapowiadają powstanie zjawisk, o których mowa, choć ich powstanie jeszcze przed chwila nie wchodziło w grę... O co chodzi w tym wszystkim, dowiesz się w powyższym materiale...

2017-05-27

Katolickie ludobójstwo. Watykańskie oprogramowanie widać jak na dłoni.

Czytać Biblię, a postępować według jej zasad, to nie to samo. Chodzić do kościoła, a stawać się lepszym człowiekiem, to nie to samo. Medytować, a nic z tego nie wynosić - to oszukiwanie samego siebie w kwestii poprawy ludzkiej doskonałości. Zło zręcznie Biblię, kościół i medytacje wykorzystuje do tworzenia wizerunku ludzkiej doskonałości, za którą niestety nie dobro, a fałsz i nikczemność się skrywa...

2017-08-03

Cz. 1 Katolicki zamordyzm. Wierni kościoła niszczą własne rodziny. Przemoc, atak, programowanie!

Zabijanie człowieka słowem, emocją czy ograniczeniami jest tym samym występkiem przeciwko Prawu, co spalenie na stosie.
Więcej informacji o programowaniu znajdziesz na www.popko.pl Kościół wypowiedział krucjatę i namawia do zniewolenia. Powiedź stop degradacji Swojego DNA. Odczuj wolność i prawdziwie połącz się ze Stwórcą! Podziel się historią odczuwanego ataku przemocy na DNA w komentarzu lub na autor@popko.pl

2017-07-13

Cz. 2 Katolicy niszczą własne rodziny. Wywiad z poszkodowanymi. Okultyzm kwitnie.

Historia rodziny, którą bliscy-katolicy chcą złamać, chcą zrobić wszystko, byle tylko ofiary religijnego systemu znów wróciły na łono kościoła. Nie cofną się przed niczym, wykorzystają wszystkie elementy nacisku, by zaprzeczyć temu, czym sami powinni być, a więc miłością i nadzieją dla innych, a nie ich nieszczęściem i krwawicą...

2017-10-19

Katolicy mordują ludzi...! Gdyby nie Watykan, nie byłoby wojny...!

Religijne zaprogramowanie jest tak silne, że ludzie nie widzą tego, co jest oczywiste, że sami bezwiednie występują przeciwko temu, w co wierzą...

2017-12-29

Ezoteryczna śmierć - masowe uzależnianie ludzi od Guru. Krwawe inicjacje i kontrola wiernych.

Jeśli odczuwasz niepokój, dręczą cię niepowodzenia, masz problemy zdrowotne-to znak, że jesteś zaprogramowany. Uwolnij się od zła i szarlatańskiej ezoteryki ! Zdajcie się na Opiekuna!

2017-07-13

Nic za darmo, Fajfusy ! - krzyczą szarlatani polskiej ezoteryki do potrzebujących! 

Ja nie tylko pokazuję, jak naprawdę wygląda ludzka energetyka, ale i tak uformowałem strukturę przestrzeni, byście mogli darmo korzystać z mojej mocy i umiejętności...
Kiedy umieściłem na swojej stronie (popko.pl) "Cuda z Janem", "Inżynierię duchową" i "Psychologię duchową", a więc zakodowane przeze mnie w przestrzeni darmowe sposoby uzdrowienia ciała fizycznego, psychiki, jak i zmiany energetycznej struktury przestrzeni fizycznej bez stosowania jakichkolwiek odpromienników, polska ezoteryka dostała szału... Nie dlatego, że umieszczone w przestrzeni klucze mają znacznie większa skuteczność niż jakiekolwiek inne stosowane sposoby uzdrawiania, ale dlatego, że z dnia na dzień zaczęła spadać ilość klientów u tzw. mojej konkurencji. Nie było radości z powodu darmowego niesienia pomocy, tylko nienawiść spowodowana malejącymi zyskami. Doszło nawet do takich paradoksów, że ezoteryczna grupa naciągaczy zaczęła produkować videoblogi, w których - według nagle zmienionych zasad budowy świata - zaczęto wkładać, iż wszystko, co zostaje darmo dane, a co nie jest obarczone regułą wzajemnej wymiany energetycznej (dawaj kasę baranie), jest złe i podstępne. Nagle to, co dobre, co dane z  dobroci serca stało się fe... Aż nie do uwierzenia, że ludzie przy zdrowych zmysłach mogli takie brednie słać w sieć... Dlatego pozwoliłem sobie oficjalnie wystawić faka... Ja nie tylko daję darmo i uczę was darmo wszystkiego, co potrafię, ale i marzę o chwili, gdy wy, przebudzeni, rozświetlicie ten świat tak mocno własną wiedzą i sercem, by religijny,  by ezoteryczny, by systemowy ciemnogród był czytelny w każdy oszuście, co człowieka udaje... To co, bracia, idziemy się bawić energiami...:)

2017-08-01

Wojna 2018. Nie daj się ogłupić, bo wtedy to ty ją wywołasz...! Ezo cię programuje.

2018-03-01

POWRACAJĄCY a Kościół i ezoteryka. Czytelne programowanie ludzi.

Czy zwolennicy ezoterycznych i religijnych idoli są z góry skazani na bolesną i nieświadomą dla nich manipulację? Czy istnieje sposób na to, by odkryli, co nimi kieruje, gdy bronią fałszu, który zmusza ich do określonych zachowań? Ten krótki materiał ukaże wam prosty mechanizm, które stosuje polska ezoteryka, by manipulując swoimi zwolennikami - zręcznie rugować z rynku konkurencję...

2018-02-08

Robotyzacja. Systemowe programowanie ludzi. Manipulacja prawdą. Czarna msza Watykanu.

Wszyscy stanowimy cywilizację. Wszyscy ją w poprzednich wiekach budowaliśmy i wszyscy w swoich rękach trzymaliśmy mechanizm jej destrukcji. Ja, ty czy on - wspólnie niszczyliśmy  ideę człowieczeństwa, wykorzystując do tego rozwiązania systemowe. Nadszedł jednak czas, w którym trzeba nie tylko przyznać się do własnych błędów, ale i w obliczu własnego sumienia stworzyć nowe mechanizmy, nowe sposoby funkcjonowania w Prawdzie i w Bogu. Nadszedł czas, by zrozumieć, że Bóg mieszka w nas i z nami wewnątrz nas rozmawia. Oddanie tego przywileju innym, pozwolenie na to, by Bóg został przekwaterowany w ceglane mury, może oznaczać tylko jedno, że drugi człowiek przejmie kontrolę nad twoją duchowością, że za chwilę tylko od niego i jego poziomu człowieczeństwa będzie zależeć to, czy jeszcze w sobie Boga usłyszysz... Zrób wszystko, by Ojca odzyskać i by w Jego imieniu nie mordować swoich braci.
   Nastał czas próby, mądrości i obudzenia się w Prawdzie nie po to, by palcem wskazywać ludzkie zło, tylko po to, by będąc mądrzejszym o oczywiste fakty można było w końcu przerwać zaklęty krąg fizycznej, energetycznej i duchowej śmierci.... Zapewniam was, że w tych dniach wielu się obudzi i zacznie z innym ściągać kajdany programowej ślepoty. A potem wszyscy pospołu zaczniemy budować Nowy Dom, Eden, miejsce, gdzie Bóg będzie przemawiać do każdego i każdego wspierać choćby z Ojcowskiej powinności... Wróci czas, gdy Chrystus miał otwarte oczy w każdym ludzkim sercu, a nie tylko na kartach powieści, które stworzył system religijny po to, by właśnie obecność Chrystusa zepchnąć w przepaść niemocy...

2018-02-26

 

Religijno-ezoteryczny koktajl 

Nareszcie ktoś odważył się na bezceremonialne ukazanie prawdziwego charakteru ezoteryki i kościoła, obu systemowych agend, które pod płaszczykiem służenia społecznemu dobru robią rzeczy dokładnie odwrotne. Te videoblogi już nie dają do myślenia, one zwyczajnie powalają prostotą spostrzeżeń na kolana. Gratulacje za odwagę i za podarowanie nam młota, dzięki któremu każdy z nas może już z łatwością rozbić zakodowane w umysłach programy. Kolejna dawka prostej i przemawiającej do wyobraźni wiedzy.

Moherowe berety. Kościół to blokada na drodze do Boga.

2018-06-10

Gnojówka informacyjna

I nagle okazuje się, że to co pozornie najpiękniejsze, że to w co wierzymy, to czego szukamy w kościele, w systemie i ezoteryce, że to wszystko, czym chcemy się otoczyć i wypełnić jest zwyczajną pułapką, która odcina nas od znacznie większych i bardziej pożytecznych rzeczy. Goniąc za spreparowaną iluzją wpadamy w starannie zaplanowaną pułapkę, gdzie odbiera nam się prawo do mocy, do udanego życia bez czynienia zła i do Boga, który nagle przybiera formę rytualnego idola i religijnego guru. Przy tym autor na tle informacyjnej sieczki ukazuje nam nieznane mechanizmy sterowania masową informacją, coś, czego nikt z nas nigdy by się nie spodziewał. Po zapoznaniu się z materiałem, każdy już będzie wiedział, które jabłko jest zatrute i w której książce podłożono bombę mającą zadanie zniszczenia waszej logiki.

Ezoteryczne zakłamanie. Uważaj na ukryte promienie śmierci.

  2018-05-28

Ezoteryczna pierdzielnia. Od 18 lat. Tylko dla szukających prawdy. Historia wahadełka. Materiał tylko dla zorientowanych w temacie.

2017-04-18

5 Wymiar otwarty! Kto za tym stoi. Misterium. Cud. Koniec świata? Ezoteryczne oszustwo?
Ten mistyk niemal druzgocze wszelkie ezoteryczne założenia. Na prostych przykładach ukazuje ezoteryczną mistyfikację, energetyczną grę o ludzkie zdrowie i egzystencję.  Obala wszelkie mity o rzekomej wiedzy ezoteryki, kładąc szczególny nacisk na ukazanie, czym owe hologramy są i jakie ludziom wyrządzają szkody... Wiara w poprawę świata w związku z ukazaniem się 5 wymiaru też, jak sie okazuje, nie ma nic wspólnego z błogosławieństwem, a jest jedynie zapowiedzią większej degradacji. Obejrzyj materiał na ten temat, a mocno się zastanowisz nad tym, w co ci każą wierzyć i co z tego wynika...

2017-05-26

Belgijski reaktor - pierwsze ofiary promieniowania. Unia może upaść! (Ezoteryczny pic na wodę!)

Kto opowie następną bajkę?
W ten oto niecodzienny sposób ezoteryczni pseudojasnowidze epatują ludzi, wciągając ich w swoją grę. Czemu to działa, czemu mimo ewidentnych porażek ludzie wciąż wchodzą na ich strony? Bo nie chodzi tu o prawdę, ale o przeżycie emocjonalne, które mocną falą zapisuje wszelkie treści, nawet te głupawe i niesprawdzone, nadając im range emocjonalnej poprawności. To nie treść, tylko emocja nakazuje ludziom wchodzić tam, gdzie coś nimi poruszyło... W tej sposób show leci, a nieświadomi gry ludzie stają się zaimplementowanymi programem uzależnienia odbiorcami makulatury dla upośledzonych energetycznie...
   Rzecz w tym, że zawsze można się mylić, zawsze, ale gdy świadomie urabia się ludzi pod kretyństwo, to taka postawa już boli.. Miał być rozpad Unii, mówiłem, że to parodia, miały być rzezie Islamistów, aż się za głowę łapałem, że ktoś w to może wierzyć, miała być wojna i światowa i na wiejskiej, co Jackowski głosił, stukałem się w czoło. Ale gdy przyjdzie co do czego, to ludzie jak Eloje z Wehikułu czasu idą na rzeź, gdy tylko syrena zawyje. I na to programowanie zwracam w ten sposób uwagę...
    ....Problem w tym, że zwyczajny człowiek ma prawo reagować jak chce na jakiekolwiek zagrożenie, ale nie ktoś, od kogo wymaga się uczciwości i mądrości, czyli jasnowidz lub ktoś pracujący nad sobą. Tu każde słowo trzeba ważyć pod katem dobra ogólnego. Ja właśnie o takich wspomniałem w videoblogu, dając ludziom do zrozumienia, że ich niewiedza, bezrefleksyjnośc i olewanie stanu psychicznego ludzi, którym mieszają w głowach, że to wszystko świadczy o tym, że nie tylko nie są żadnymi jasnowidzami, którzy - jak wszyscy - mogą się po prostu mylić, ale że są przede wszystkim grupą oszustów ezoterycznych żerujących na ludzkiej naiwności... To boli... To nie superbohaterowie, ale matacze, energetyczni przestępcy... Pamiętać też należy, że sianie strachu, że kreowanie czarnej wizji znacznie zwiększa ryzyko jej wystąpienia... I wtedy ezoteryczne ustawki mogą naprawdę zaistnieć...

2017-08-04

Sekty

    Umiejętne (z nutką osobistych zdarzeń) ukazanie nam mechanizmu zła, jaki ukryty w moralności i wzorach społecznych zmusza nas do utrzymywania świata w formie, która dla nas i dla naszych bliskich jest prawdziwą energetyczną destrukcją. Nie można uwierzyć, iż w tak prosty sposób każdy z nas może stać się wrogiem idei braterstwa i równości. Polecamy.

Sekta ezoteryczna. Zrozum, że od NIEJ nic nie potrzebujesz - sam masz więcej.

2018-06-06

Sekta systemowa - tu rządzi UFO, Kreatorzy i zdgenerowani ludzie. Czas na zmiany, Edeńczycy...

2018-06-07

Sekta rodzinna. Jak się z niej wyrwać? Nie naśladuj jej wzorców.

2018-06-06

Ezoteryczny posiew

      Autor bez ogródek na przykładzie jednego ze swoich doświadczeń ukazuje, w jaki sposób ezoteryczny fałsz nie tylko ludziom nie pomaga, ale i wykorzystuje ich jako nośniki swoich chorych idei. A wszystko w białych rękawiczkach i z pełną aprobatą oszukanych zręcznym słowem ludzi. Historia prawdziwa i chyba obrzydliwa…
 

 

Potęga radiestezji i ludzkiego zagubienia

 

„Witam

Konsultacja była 26 maja br.

Dot. klątwy rodzinnej, obejmująca 5 osób.

Twierdził Pan, że klątwę Pan zdjął, bzdura. To jest bardzo mocna klątwa.

Fakt, że dotyczy 5 osób żyjących w różnych miastach i środowiskach, ale sprowadza się do jednego wspólnego mianownika - kobiety z mamy dzieci, mimo, że każda z nas jest zdrowa. Nie wspomnę  jak bardzo każda pragnie lub pragnęła dziecka..... wiek biologiczny kobiety niestety kończy się w przeciwieństwie do mężczyzn.

W ogóle Pan nie wyczuł że moja energetyka jest bardzo silna, zignorował mnie Pan, nie mam pojęcia dlaczego, dlatego wątpie w Pana moc.

Moje pragnienie dziecka była i nadal jest tak wielka, że nie da sie opisac słowami a mimo to dzieci miec już nie będę, więc sama siła i energia tutaj nie wystarcza.

Byłam na warsztatch u Alicji Xxx - zapewne Pan zna. Moja energetyka wg. wahadła jest bardzo wysoka najwyższa na skali. Sama Alicja twierdziła że mam to coś nawet siłę uzdrawiającą.

Mam swoje wahadło zakupione u Alicji.

Dodam też, że inne "istoty" próbują się skontaktować ze mną, bez względu czy ja chcę czy tez nie. Mam stały kontakt z moją znarłą babcią.

Przy takiej wysokiej energetyce, cóż klątwa nie odpuszcza, a niech mi tylko Pan nie wmawia że ja ją przyciągam, ja wszystko robię aby klątwa odeszła raz na zawsze. Szczególnie że klątwa dotyczy mojej siostry a właściwie jej zdrowia, więc mam dodatkowo motywację. Nie mam siły opisywać, jak sie uwidacznia. Czuję, ze wreszcie moja energetyka pokona złe.

"Złe moce" są bardzo mocne, wiem bo odczuwam je. Prosiłam o pomoc, bo sama nie radziłam sobie, mimo, że się tak starałam i staram.

Myślałam, że Pan mi pomoże, ale niestety pomyliłam się, oprócz zarozumiałości, oschłości, asympatyczności nie mam Pan dobrych wibracji, zatracił je Pan.

Gdyby Pan był tak dobry jak opisuje samego siebie to wyczułby Pan wibracje moje i dałby mi wskazówki jak przeciwstawaic się "złej energii".

Dlatego napisałam - może i pomaga Pan ludziom, ale Pana zachowanie jest delikatnie powiedziawszy chamskie.

A chyba powiniem Pan swoja osoba przyciągac ludzi a nie odpychać, Porównuje Pan siebie do Jezusa, raczy Pan żartować, u Pana dobroci nie ma. Nie jest Pan jedyny na świecie z takimi umięjętnościami ( wątpliwymi ) i to już świadczy o wielkim rozbudowanym aż nadto EGO.

Pozdrawiam Beata M.”

 

Owo podsumowanie mojej pracy otrzymałem od osoby, która nie tylko nie jest w stanie wyjść z życia przeszłością, ale i nie chce słyszeć o tym, że w kierowanym do ludzi i świata złu sama siebie zatraca. 

Od zawsze szczególną uwagę zwracam na to, by umiejętnie ostrzegać ludzi zatracających się w egoizmie i znieprawieniu przed zgubnymi skutkami utrzymywania takiej postawy, postawy niszczącej zapisy duszy. Podpowiadam im, skąd to się wzięło i jakie są tego konsekwencje. W tym przypadku miałem do czynienia nie tylko z autentycznym ludzkim złem na średnim poziomie, ale i z zaburzeniami energetycznymi, które niszcząco oddziaływały na psychikę i obszar emocjonalny, a z takimi ludźmi się nie dyskutuje, bo oni wszystko wiedzą najlepiej. Ale ja, bez względu na konsekwencje, do jakich taka szczerość prowadzi, zawsze wykładam kawę na ławę - tak samo zrobiłem i tym razem. Taki już mój los. Muszę informować o tym, czym się kończy życie nienawiścią, jak przekształca ono duszę i z jakimi siłami ją po śmierci ciała fizycznego splata.

Swoje tej pani wyjaśniłem, ale zgodnie z umową skasowałem u niej wszystkie kody i programy, jakie ją niszczyły, jak i ustawiłem energetykę pod klucz. Dorzuciłem jednakże, że moje działania nic nie dadzą, o ile rzeczona pani nie zmieni swej postawy i nie przestanie żyć nienawiścią do ludzi, jak i swoją przeszłością. No cóż, stało się to, przed czym chciałem ją uchronić. Siła zła i przyzwyczajenia zrobiły swoje. 

Ale w tym przypadku wystąpił na scenie jeszcze drugi bohater - pani radiestetka, która nie tylko nie była w stanie wykryć rodzaju wibracji kształtujących pola energetyczne owej osoby, ale i uznała ją za wyjątkowo silną i doskonałą. Pani radiestetce nie można pozornie nic zarzucić, bo jak i cala radiestezja bierze się za rzeczy, o których nie ma wielkiego pojęcia, choć ona sama (pani Alicja) robi co może, by swoje umiejętności jakoś wykorzystać dla ogólnego dobra. Niestety, są one co prawda wystarczające do zaistnienia na firmamencie polskiej radiestezji, ale zbyt ubogie do oceny stanów energetycznych ludzkich powłok. Najwybitniejsi polscy radiesteci pojmują zaledwie 20% wszystkich praw energetycznych, z jakich powinni zdawać sobie sprawę, nie mówiąc już o całkowitej nieznajomości praw duchowych, czego nie ukryje nawet „pielgrzymka do Częstochowy”, o której pani Alicja tryumfalnie informuje na swojej stronie, przedstawiając honorowy dyplom potwierdzający jej osobiste w tej pielgrzymce uczestnictwo (wyjątkowy powód do dumy). Ja bym się do tak ostentacyjnego akcentowane związków z kościołem nie wyrywał, bo dowodzi to nieznajomości spraw duchowych i energetycznych, zwłaszcza pod kątem siły oddziaływania programów religijnych, ale widać nie nadeszły jeszcze czasy, gdy taką postawę będzie można z czystym sumieniem uznać za niewłaściwą w przypadku człowieka, który powinien posiadać elementarną wiedzę z zakresu spraw energetycznych. 

Dlatego w ogóle nie dziwi mnie nietrafna diagnoza osoby, która z tą samą sprawą, co do mnie, zwróciła się i do niej. I choć nasza pani radiestetka wydała kilka książek ezoterycznych i prowadzi szkolenia radiestezyjne, nie oznacza to, że jest ona w stanie prawidłowo zbadać i ocenić energetyczny i duchowy stan istoty ludzkiej. Według niej poziom wibracji decyduje o wszystkim, tak wszystko tłumaczy i dookreśla, że wystarczy tylko, by był duży, a już mamy potwierdzenie na to, że stykamy się z czymś cudownym. To jak ze sterydami, które rzeczywiście dają kopa, ale po zażyciu których dość szybko okazuje się, że była to błędna decyzja.

Mając takie podejście do badania ludzkiej wibracji, można łatwo dojść do wniosku, że zdecydowanie korzystniejszym jest przepuszczenie przez mózg prądu o dużym natężeniu, niż prądu płynącego z bateryjki – i nic to, że szare komórki się zlasują. Odczytane u klientki mocne wibracje uznała za coś wyjątkowego (w ramach przyswojonej wiedzy), z czym się całkowicie zgadzam, lecz nie potrafiła zinterpretować ich charakteru. Niestety ich intensywności nie ukształtowała ludzka doskonałość, tylko wynikła ona z uwielbienia tzw. pasm astralnych, w jakich rezydują siły przeciwne ludzkiemu rozwojowi. Ale skąd niby pani Alicja miała o tym wiedzieć, skoro dysponuje wiedzą przekazaną przez swoich poprzedników, którzy także otrzymali ją w spadku po dziadach, przy czym żaden z nich, powiadam żaden, osobiście nie otarł się o energetyczny archetyp, czyli nie wszedł przez swoje DNA w doświadczenie, które rozpoczęło cały ciąg zdarzeń, jakie starali się odczytać.

Owa pani nic nie wie o przeciwnym rotacjach, cieniach, odmiennych rodzajach energii w tej samej fali czy też o wewnętrznym antagonizmie fali. Nie wie nic, bo niby skąd. Cała polska radiestezja oparta jest na modelu fali, a nie na punkcie, który zakrzywia czas i przestrzeń. Nasza szkoła nadaje się do szukania wody i ogólnego podsumowania  zdrowia ciała fizycznego, ale jest niemal bezskuteczna w diagnozie ludzkich pól pozawnętrznych i pozazewnętrznych. To po prostu poziom kamienia łupanego, czego dowiódł Leszek Żądło, tworząc takie radiestezyjne bzdury odnośnie psychoanalizy i wibracji przestrzeni, że nie pozostało nic innego, jak tylko okrzyknąć go geniuszem. Co z tego wynikło, wraz z proponowanymi przez niego praktykami, dziś już wszyscy wiemy. Nie wystarczy przeczytać kilka książek i przyswoić sobie z nich cudze treści, by być uznanym za znawcę tematu, trzeba samemu wejść w doświadczenie, a tego żaden polski radiesteta nie robi. Podejrzewam nawet, że nikt takiej potrzeby nie odczuwa, bo i po co. To jak z małym dzieckiem, które wierząc, że dzieci rodzą się w kapuście, stara się jednak odczytać za pomocą diagramów poziom seksualności kobiety. To jest dopiero zagwozdka…

Cała strona pani Alicji puchnie od przestarzałej wiedzy, od wiedzy opartej na stworzonych przez ludzki umysł założeniach, założeniach ujmujących rzeczywistość tylko fragmentarycznie, czego przykładem są prezentowane energetyzatory. Zachwala ich działanie, bo przecież zwiększają częstotliwość fal Bovisa, ale nie wie, że przy okazji niekorzystnie przekodowują, a nawet uszkadzają DNA. To poważny deficyt wiedzy. Proponowane zaś „Gwiazdy duszy” już po trzech tygodniach korzystnego działania odwracają skutek z pożądanego na niepożądany. Ich twórcom do głowy nie przyszło, że zamykają w przestrzeni jądro duszy. Poprawa samopoczucia jest zauważalna tylko na poziomie ciała fizycznego i podstawowej energetyki, ale już na poziomie jądra duszy i świadomości obserwuje się powstanie niskich wibracji, zaś w ciele fizycznym ze zdziwieniem obserwuje się spadek czystej energii komórkowej. 

Nie wiem też, po co ktoś wpadł na pomysł stworzenia takich znaków energetycznych jak „Gwiazda Heksa”, „Przekaźnik energii kosmicznych” czy „odcinacz złych energii Złe Oko”, skoro robią one dokładnie odwrotnie to, co się im przypisuje. 

Ja piszę te słowa świadomie i w przeciwieństwie do polskiej radiestezji wiem, o co w tym wszystkim chodzi. Prawdę powiedziawszy czekam na chwilę, gdy będę mógł wyraźnie ukazać jej braki i niedomagania. Z drugiej zaś strony cenię jej atrybuty, byle nie próbować stosować jej w obszarach, do których radiesteci nie mają dostępu. Przykładem tej niedoskonałości jest stosowanie odpromienników w przestrzeniach „zainfekowanych” niską a „istnieniową” wibracją, co doprowadza potem do powstania autentycznych nawiedzeń i przejść w światy niskowibracyjne. Co z tego wynika, mogą się Państwo tylko domyślać. Ujmijmy to jednym zdaniem: ludzi, u których takie cuda radiestezji się instaluje, często spotyka tragedia egzystencjalna i zdrowotna. Sprzątam takie przestrzenie po niektórych radiestetach od wielu lat. A chlubią się tytułem mistrza radiestezji.

Zdaję sobie sprawę z tego, że część reklamowanego sprzętu ma atest radiestety sądowego, problem w tym, że nie zmierzył on, jak oddziałują one na ludzką świadomość i pole egzystencjalne. Nadto, co zaskakujące, takie wynalazki nieźle wzmacniają potencjał ludzi z natury wykorzystujących innych dla swoich celów. Tu badań brakło.

Co zaś do intencji pani Alicji, to cóż, jest to zwyczajny człowiek, ani dobry, ani zły, taki który stara się ludziom pomóc. Jak każdy z nas. I jak każdy posiada pewne zdolności uzdrowicielskie. Są, jakie są, ale skoro zgłaszają się do niej osoby w ogóle nie wierzące w swoje samouzdrawianie, to widać trafnie znalazła ona swoje miejsce w tym świecie. Wielu tak działa i chwała im za to.

Inną rzeczą jest nieznajomość większości praw energetycznych. Wystarczy spojrzeć na temat zajęć reklamowanego przez nią Ośrodka Edukacji Radiestezyjnej, by się złapać za głowę. Dopiero tutaj widać, czym jest próba oceny świata energetycznego za pomocą fali. Jednak ta przypadłość dotyczy nie tylko pani Alicji, ale i całej radiestezji, tej radiestezji dostępnej ludziom. 

Mogę pokazać, jak prosto można sprawdzić jakościową różnicę, jaka istnieje między znaną z Atlantydy radiestezją punktową, a wykatalogowaną wraz ze wszystkimi rytuałami radiestezją falową, czyli tą, z którą mamy do czynienia na co dzień. Wystarczy, że ustawię w przestrzeni jeden punkt, jeden jedyny, gdziekolwiek chcecie: w domu, w mieszkaniu, w człowieku, w zwierzęciu, a radiesteci z całą swoją wiedzą i z całym znanym sobie sprzętem radiestezyjnym niech się wtedy postarają dorównać sile zmian, jakie ów punkt wprowadza.

I kolejny przykład na to, czym jest „ezoteryczne forum doskonałości”. Pani Alicja żyje z organizowanych przez siebie kursów, gdzie uczy transformowania przestrzeni energetycznej według tzw. radiestezyjnych zasad. Uczy o kryształach, o feng shui, o promieniowaniach, posługiwania się sprzętem radiestezyjnym i o tysiącu innych „wielkich sprawach” po to, by człowiek i jego przestrzeń były zdrowsze. Nauki trwają i trwają i swoje kosztują. Powiedzcie mi więc, jak to się dzieje, po wrzuceniu do górskiego strumienia zdjęcia siebie i własnego domu można osiągnąć więcej, niż poprzez zastosowanie wszystkiego tego, co proponuje pani Alicja i polska radiestezja? I możemy to zrobić to za darmo, i bez straty czasu na uczenie się tego, co jest co prawda jakąś formą odkrywania rzeczywistości, ale bardzo uwstecznioną wobec radiestezji punktowej.

Tę dziwaczną rytualność i niepotrzebną przedmiotową rozbudowę radiestezji widać na przykładzie mandali, homeopatii i różnego typu oferowanego przez nią sprzętu. Sam mam od nieżyjącego już pana Baja cały komplet jego wahadeł, bo mi się spodobały artystycznie, tak jakoś skojarzyły ze starociami, z odchodzącą epoką, że musiałem je zakupić, ale gdybym przyjął kolejne założenia rytualne wynikające z ich stosowania, to musiałbym zrezygnować z odczytywania wszystkiego zwykłym patykiem.

Nie jestem dumny z tego, że piszę w tym miejscu o tym, że można działać inaczej, prościej, bo to świadczy o czyimś zacofaniu i programowej reglamentacji wiedzy. Nie chodzi tu także o moją zarozumiałość, bo sam się wielu rzeczy wciąż uczę (oświeconym nie jestem), ale o uświadomienie wam, że nadchodzi NOWE, a w owym NOWYM nie ma miejsca na ocenę energetyki i duchowości istoty ludzkiej metodami starej radiestezji, które są w tym przypadku wręcz naiwne.

Na dodatek wszystkie akcesoria radiestezyjne są niczym wobec kawałka złamanego kija, jeśli trzyma go w ręku czysty energetycznie człowiek. Chyba że chodzi o nadanie radiestezyjnym rytuałom bardziej artystycznej formy wyrazu, co zawsze ma swój osobliwy urok. 

Radiestezję i energetyczne uzdrawianie obwarowano takimi zasadami, że trudno się już w tym wszystkim połapać. Niedługo wszyscy zapomną o tym, że wystarczy „być”, by „zmienić”, i że cała zabawa z rytualną oprawą miała jedynie spotęgować twórcze uniesienie, a nie stać się kolejnym ograniczeniem, które należy pokonywać siłą kolejnych rytuałów. To człowiek jest techniką, a nie zabawowe przyrządy. On sam. Wystarczy, by chciał. Liczą się intencje, a nie zasady i ezoteryczne „pierdoły”.

Reasumując, a więc podsumowując nieprzyjemny email niezadowolonej klientki, zadajmy sobie pytanie, dlaczego z taką radością przyjęła ona zapewnienie pani Alicji o tym, że ona sama jest niemal doskonała? I drugie pytanie: dlaczego w ogóle owe słowa o nadzwyczajnej mocy i doskonałości owej klientki padły? Po trzecie: i co w takim razie z tych dwóch pytań wynika?

Po pierwsze zawsze chętnie otworzymy drzwi, za którymi będą nas chwalić i ze wszystkiego rozgrzeszać, gdzie w kółko będą powtarzać, że jesteśmy cudowni i że w ogóle nic nie musimy zmieniać.

Po drugie, jak powiemy klientowi, że jest cudowny, to mamy jak w banku, że z naszych usług będzie korzystać dotąd, dopóki mu się nie znudzimy. 

Po trzecie swój swojego znalazł: jeden szuka pochlebstw, drugi chętnie nimi uraczy, zwłaszcza, gdy sam nie wie, co tak właściwie odczytuje, ale skoro klient płaci, to nie bądźmy dziećmi… 

I to jest nasza wspólna tragedia. Kościelne i ezoteryczne misteria niczym się nie różnią – solidarnie niszczą jądro ludzkiej istoty, wciąż hamując jej rozwój i zachęcając do trwania w duchowym lenistwie. To wciąż wymiata.

Na szczęście zezwolono mi uruchomić Akademię Wiedzy, gdzie bezpłatnie każdy z was prędzej czy później sięgnie po wiedzę pozwalającą mu się w tej grze pozorów odnaleźć. Ale w nowym jutrze nie będzie miejsca na zwodnicze gry energetyczne z ludzką wibracją i z ludzkim umysłem, tylko pojawią się poranki, w których ludzki duch zacznie tę rzeczywistość zmieniać podług własnych praw. Ludzkie „samostwarzanie” na poziomie fizycznym i energetycznym odejdzie w niepamięć. Nadejdzie czas duchowych przemian i działań.

Przestaną też schodzić na ziemię dusze, które będą starały się nam wmówić, że przyrównujemy się do Jezusa i że jesteśmy źli, bo nie chodzimy do kościoła. Przecież każdy z nas chciałby się kiedyś stać tak czystym jak nasz Mistrz, jak nie w tym, to w kolejnym wcieleniu. Wielu przekroczyło ten próg dzięki Drodze Otwartego Serca, może więc i niektórym z nas uda się w końcu ta sztuka. Życzmy sobie tego z całego serca, bo byłby to niezbity dowód na to, że nadchodzi zapowiadany koniec epoki duchowego mroku i intelektualnej ciemnoty.

 

[…Zacząłem wahadełkować w wieku czterech lat, by potwierdzić w sobie chęć zrobienia tego, czego się domyślałem, kiedy nie docierały do mnie podszepty sił przyrody. Powiesiłem wtedy zwykły kawałek patyka na sznurku i natychmiast rozwiązałem zagadkę: lepiej było iść na ścieżkę rowerową niż na stawy koło przedszkola. Tak rozpocząłem swoją przygodę z radiestezją, z czymś, o czym nie wiedziałem, że w ogóle istnieje i że taką właśnie nazwę nosi. Dla mnie była to sztuczka z odnajdywaniem dróg i nic więcej.

Do dziesiątego roku życia wykopałem w rejonie Wałbrzycha tyle górskich kryształów, ile nikt z was nigdy na oczy nie widział. Słuchałem, co mówią, i poznawałem ich utajoną i niebezpieczną dla człowieka moc, jak i zdolność do aktywowania „zaklęć”. Dlatego nie posługuję się nimi i w domu nie przechowuję. Wbrew obiegowej opinii nie powinno się z nich korzystać, bowiem zawsze będą generować pola i programy obiektów silniejszych od ludzkiego umysłu. Są za to cennym sprzymierzeńcem dla tych osób, które za ich pomocą chcą mieć większy wpływ na drugiego człowieka. Nie przez przypadek rozczepiają światło i wiążą się na stałe z silniejszą wibracją. To samo dotyczy pierścienia Atlantów, który wręcz rujnuje duchowe pasma w człowieku, podpinając go dodatkowo pod potężne projektory ciemności.

Jednak to właśnie one, czyste, nie tknięte „złą” wibracją kryształy nucą pieśń o powstaniu świata z jednego punktu, na którym Bóg oparł cały Hologram. Każde zdarzenie w przestrzeni czy ich konfiguracja ma swój reflektor, czyli punkt ją scalający i wyświetlający. To jego się powinno analizować, a nie hologramy, które z sobą wojują lub się wspierają. To nie po przegrupowaniu wojsk mamy się domyślać kierunku uderzenia, ale po przyjrzeniu się zachowaniu Hitlera i Stalina, którzy jako mniejsze hologramy zawsze są dla swych dzieł punktami sprawczymi. Tego radiestezja falowa nie pojmuje. 

W jej przypadku w ogóle trudno mówić o odczycie fal, bo sonduje ona zaledwie echo wywołane przez hologramy, więc gwoli uczciwości powinniśmy ją nazwać pseudofalową, a to rzeczywiście nie za dobrze rokuje. Ona nie żyłę wodną odnajduje, lecz jej echo w hologramie. Tę metodę można wykorzystać w przypadku badania terenu, ale nie sprawdzi się ona w ocenie całości istoty ludzkiej. Za jej pomocą można odczytać wyłącznie fragment ludzkiej energetyki, i to tej związanej z najmniej znaczącymi jej częściami, co najczęściej wprowadza ludzi w błąd, zwłaszcza gdy pytają o zawarty w sobie sens istnienia i o autentyczne związki z całością.

Akupunktura jest pewnym naśladownictwem radiestezji punktowej. Tu zrozumiano, że dużo łatwiej jest kształtować pola bioenergetyczne poprzez sterowanie punktami owe pola wyświetlającymi, niż za pomocą innych pól, co pociąga za sobą potrzebę użycia wielkich energii, przez co cała zabawa nierzadko kończy się całkowitym rozwibrowaniem istoty ludzkiej. Bioenergoterapia też jest formą działań falowych, podczas gdy energoterapia jest już czymś pośrednim między punktem a falą.

A już największym problemem dla radiestezji w ocenie stanu energetyczno-duchowego istoty ludzkiej jest nie tylko nieumiejętność dostrzeżenia „punktu”, ale i ugruntowanego stanu energetycznego, który informuje nas o autentycznej postawie człowieka wobec ludzi i świata. Dzieje się tak dlatego, że radiesteta łapie wyłącznie echo fali, a owo można tworzyć wedle własnego widzimisię. Wystarczy na chwilę przeistoczyć się we wzór uczciwości, by wyprodukować promieniowanie przeczące naszej prawdziwej postawie. Falę łapie za to sprzęt radiestezyjny typu quantec, który odczytuje stan zdrowia ludzkiego organizmu na podstawie analizy fal. Ale i on nigdy do „punktu” nie dotrze.

Ten kto chwyci w swoje dłonie „punkt”, ten więcej dla istoty ludzkiej i świata uczyni, niż wszyscy radiesteci i kościół razem wzięci. A co najważniejsze, wykaże miałkość ezoteryczno-religijnych nauk.

Zapytam się wprost, czemu biała kartka papieru dotknięta moją dłonią więcej dla zdrowia ludzkiego uczyni, niż cała wiedza i wszystkie umiejętności pani Alicji, mimo że jestem takim samym człowiekiem jak ona? Dlaczego rzucone do górskiego strumyka zdjęcie domu więcej korzystnych zmian w jego energetycznej przestrzeni spowoduje, niż zastosowanie całej tony odpromienników i energetyzatorów, jakie widnieją na stronie naszej radiestetki? Dlaczego postawienie jedzenia na zagiętej kartce papieru (zagięcie skierowane w stronę produktu) owo energią zasila, a odwrócenie kartki owe zdrowotne wartości pomniejsza? 

Dlaczego w ogóle doszło do tak dziwnej sytuacji, że zachowuję się w tym miejscu tak, jakbym był typowym bufonem i arogantem? Dlaczego „wytykam” komuś braki w wykształceniu, choć sam jestem w obliczu boskiego majestatu takim samym ziarnkiem piasku, jak pani Alicja? O co tu do cholery chodzi?

…O was, moi drodzy przyjaciele. O to, byście w końcu pojęli, że ktoś przed tysiącami lat ustalił pod siebie pewne zasady posługiwania się mocą energetyczną, jak i sposoby oceny tego świata. Ustawił tak, by mieć z tego korzyść, by ludzie uwierzyli, że tylko on ma receptę na szczęście i że tylko u niego można zaopatrzyć się w talizmany i wróżby. Potem tę dyskretną wiedzą sprzedał swoim uczniom, którzy dla własnego zysku i z głupoty sieją ją po dziś dzień, wzmacniając jej programową siłę oddziaływania, siłę pozbawiającą was wiary we własną moc. Dlatego, choć nieco skuteczna, ezoteryka jest takim samym wyrodnym dziełem szatana, jak kościelna mistyfikacja i systemowy szantaż. To zło. I zawsze będzie samą siebie wspierać. Mówię o „ezoteryce”, nie o ludziach starających się na swój sposób innym pomóc. Proszę nie mylić pojęć.

Dopiero gdy się załapie zasady tej gry, człowiek zaczyna pojmować, co stracił, co odebrano jego przodkom, jak zakłócono ruch energii w przestrzeni i jak odcięto go od Chrystusa. 

Skup się, przyjacielu, na tej utajonej sile w sobie, a pojmiesz, że do osiągnięcia zdrowia i sytości tylko Bóg jest ci potrzebny, człowiek zaś do szczęścia tylko w poznawaniu całości. A jak osłabniesz lub zechcesz odnaleźć się w świecie energii i ducha, to pamiętaj, że kościół i ezoteryka zawsze ci zafundują kocioł, z którego wyciągniesz jedynie część tego, co ci się w całości należy. I jeszcze za to słono zapłacisz.

Uwaga: dawniej było jedno wahadło, potrafiło ono wszystko, bo nikt nie założył, że nie wszystko ono potrafi odczytać i naprawić. Wszyscy je mieli i się nim posługiwali. Potem ktoś wpadł na pomysł, by zmienić ten stan rzeczy i ponownie sprzedać to, co inni już nabyli. W ten sposób jedno wahadło zostało podzielone na dwa, na wahadło do sprawdzań i na wahadło do działań. Dzięki temu można już było sprzedać to samo co wcześniej i to w dwukrotnie większej ilości. Ale gdy ludzie zaopatrzyli się w kolejny sprzęt i do naszego pomysłowego Dobromira ponownie zawitało widmo bankructwa, wtedy postanowił on ponownie rozczłonkować wahadła. W ten sposób dwie podstawowe wersje pierwotnego wahadła, ta do odczytów i ta do działań, znów zostały rozbudowane o kolejne swoje podwersje.

 Pomnożenie wahadła do odczytów sprawiło, że każda z jego podwersji zaczęła doradzać w innej sprawie – wahadło zielone mówiło o tym, co aktualnie robi kochanka, a czarne, gdzie przebywa żona. Grube, gdzie są skarby, a chude, gdzie czai się wróg. 

W ten sam sposób postąpiono z wahadełkami wspomagającymi zdrowie fizyczne i egzystencjalne. Jedne przypasowano do nerek, drugie do żołądka, trzecie do starczej demencji, a osiemdziesiąte piąte do lepszego ustawiania walk kogutów. 

 Aż pewnego dnia komuś wyświetlono wizję o tym, by całkowicie rozdrobnić wahadła, każdemu z nich polecając przesyłać do organizmu inne minerały i witaminy. Po co wyrabiać jedno wahadełko dla całej tablicy Mendelejewa, skoro można rozszerzyć biznes o następne sto czterdzieści sztuk? A ponieważ nasz pomysłodawca siłą woli osiągnął pewien próg sprawczy, to i po swojemu każdemu wahadełku nadał oryginalny kształt. Reszta to zaakceptowała i waliła do hurtowni tłumami. Każdy wiedział, że narzucony standard może być złamany dopiero wtedy, gdy ktoś mocniejszy energetycznie ustali nowy kształt wahadła przeznaczonego do określonego celu bądź też zwiąże stare wahadło z nową projekcją. W ten sposób rozbudowano radiestezję do granic absurdu, ale i też dzięki temu miliony bezrobotnych ludzi znalazło swoją biznesową ostoję. 

Potomkowie ezoterycznych protoplastów nie tylko produkują dziś rozmnożony jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki sprzęt radiestezyjny, ale na dodatek uczą tego, jak się nim skutecznie posługiwać. Kiedyś brało się do ręki patyk i wszystko działało, jak należy. Dziś to już nie wystarcza. Do odnalezienia się w ezoterycznym szaleństwie potrzebne są opasłe instrukcje obsługi, a ogłupiony sprzecznymi informacjami umysł ani nie dostrzega, że w kółko wchodzi w jedno i to samo doświadczenie, choć za każdym razem inaczej się ono nazywa. Tu reiki, tam praniczne uzdrawianie, gdzie indziej wkładanie nóg do zimnej wody albo głowy do rozpalonego pieca. Tu dmuchamy w ucho, tam pod pachę, raz walimy w gongi, to znów jęczymy nad kamertonami, ale wciąż w kółko robimy jedno i to samo. Uświadomienie sobie tego prostego faktu (oszustwa) skutecznie blokują wszelkiej maści „inicjacje”.  

I tak to, co nasi przodkowie wymyślili z chęci zysku, ich naśladowcom wciąż przynosi niezłe profity. Wystarczy tylko umieścić w przestrzeni właściwe oprogramowanie, by interes kręcił się w nieskończoność. Jezus, który uczył kłaść ręce na głowie chorego i zwyczajnie go błogosławić (duchowa siła intencji), pewnie się nie spodziewał, że po dwóch tysiącach lat Jego metoda przybierze tysiące odcieni, z których każdą obwaruje się mistyką i stopniami wtajemniczenia. Doszło do takiego pomieszania zdrowego rozsądku z głupotą, że normalni ludzie przestali wierzyć w to, że mogą się sami uzdrowić. To tak jakby ryby zwątpiły w zdolność do oddychania pod wodą, przez co w akcie depresji solidarnie by zaczęły zdychać jedna po drugiej.

Oczywiście wersja pierwszego wahadła wciąż obowiązuje, ale nie ma już ludzi zdolnych je odtworzyć. Chyba że ktoś nie będzie obarczony piętnem ezoterycznych nakazów i zakazów i w wieku czterech lat owo wahadło sam w sobie powoła do życia.

To samo zrobił kościół z Chrystusem. Mistyfikacją religijną doprowadził do tego, że człowiek przestał się uważać za syna bożego, a więc i za istotę zdolną nie tylko do własnej przemiany, ale i do zmiany całej rzeczywistości. Ja o tym nie wiedziałem i pozwoliłem sobie, bo nikt mi tego nie zabraniał, widzieć świat takim, jakim jest.

Podsumowując: i radiestezja, i kościół odnoszą się po części do spraw istniejących, ale widzenie owych spraw zostało tak zaciemnione, że ludzie nie są w stanie o własnych siłach się w tej mistyfikacji połapać. 

Bóg dał Chrystusa, a nierozważny człowiek dał się wmanewrować w kościół.

Jezus dał wahadło, a oszuści zbudowali na nim ezoterykę.

Ale w obu przypadkach „punkt”, o którym mówił Budda, zawsze będzie początkiem wszystkiego znanego. O ile więc, przyjacielu, chcesz gnić w chorobie i w kościelnych ławkach, to gnij, widać takie doświadczenie jest ci na dziś potrzebne. Ale jeśli już rozumiesz, do czego zmierzam, to wystrugaj sobie z drewienka wahadło i wejdź w modlitwę, a spotkasz się tam z Tym, który wcale nie mieszka w Watykanie. Pamiętaj, Boga przed tobą nie można ukryć, można co najwyżej ci wmówić, że nie masz do niego dostępu. To jak z radiestezją, która każe ci wierzyć, że jest jedyną drogą do twojej własnej energetycznej potęgi. Odrzuć jej instrukcje, znajdź własne rozwiązania, a zadziwisz świat skutecznością posłużenia się własną mocą. Twoja zawsze będzie bardziej dopasowana do twoich własnych umiejętności.

Dotrzyj, przyjacielu, do punktu zerowego i stwórz świat na nowo. Byle starczyło ci mocy, samozaparcia i czasu na ujrzenie skutków twojej radosnej twórczej ekspresji.]

 

I poprzyjmy tych ludzi, tych radiestetów i uzdrowicieli, którzy z czystości serca wciąż pragną, by nasze wspólne życie jak najlepiej się układało… I liczmy na to, że zawsze znajdzie się ktoś, kto błędy i niedostatki w rozumieniu świata ukaże, pozwalając nam wszystkim jeszcze efektywniej się w tym świecie i w sobie odnaleźć.

 

Portret duszy. Analiza psychometryczna. Kpina z uczciwości. Upadek ezoteryki.

...krasnoludki odczytują! Podpowiadamy tajnymi nagraniami, jak ezoterycy oszukują ludzi... Chcesz się dorobić, to spróbuj i ty - to dziecinnie łatwe...:)

2017-04-21

Moc rytuałów miłości. Czy płacić wróżkom za działanie na milość? Naciąganie, oszustwo czy prawda?

2017-04-07