Chciałam ponownie podziękować za wiele wiele dobrego, które dzięki pracy Agatki i Zbyszka przydarza się w mojej rzeczywistości.
Czasem mam wrażenie, że mogłabym wchodzić tutaj co kilka dni, żeby dać znać o kolejnej mniejszej lub większej radości lub zmianie wynikającej z działania uzdrawiającego, ze skorzystania z Cudów z Janem lub z działania wynikającego z praktyki po warsztatach.
- Czasem to "tylko" cudowna poprawa pogody,
- czasem naprawiony samochód (choć kontrola u mechanika obowiązkowa),
- czasem to pociąg, który choć ma duże opóźnienie, to przyjeżdża niemal na czas, a pasażerom poprawiają się humory;
- czasem zdrowe pszczoły, bo w pasiece (oprócz obowiązkowego leczenia) zawsze wisi węzeł energetyczny wzmacniający zdrowie pszczół;
- czasem dziecko chore wieczorem budzące się w pełni zdrowia o poranku
Tych drobnych i większych zdarzeń jest więcej. Największe czeka na opisanie, ale dopiero po ostatniej operacji. Ale już wiemy, że "pacjent" jest wyleczony z raka, uniknął śmierci, bo jeszcze mu nie była pisana, a lekarz ze zdziwieniem obserwował wyniki i samopoczucie "delikwenta".
Były ciężkie chwile, ale przy pomocy Uzdrawiań, Tarcz, medytacji daliśmy radę.
Joanna B. 2024.03.07

