Jesteś tutaj: Uzdrawianie na Odległość Uzdrawianie kompendium

Uzdrawianie kompendium

W wieloodcinkowej serii wideoblogów, Mistrz i Uzdrowiciel Duchowy z wieloletnim doświadczeniem, Zbigniew Jan Popko, szczegółowo wyjaśnia najważniejsze mechanizmy energetyczno-duchowe oraz proces uzdrawiania, którym posługiwali się wielcy Mistrzowie Duchowi, tak jak Jezus czy Budda. Dowiedz się więcej o tajnikach Medycyny Wielowymiarowej oraz o tym, jak wiele można dzięki niej osiągnąć.

Reiki, dotyk kwantowy, bioenergoterapia. Czym jest uzdrawianie? Metody uzdrawiania

To 1 część z fascynującej serii tyczącej się uzdrawiania. Zbigniew Jan Popko - uzdrowiciel, jasnowidz i nauczyciel duchowości z niebywałą precyzją i wnikliwością traktuje o sztuce uzdrawiania. W tym materiale odkrywa przed nami kolejną porcję wiedzy duchowej.

  • Od czego zależy i jakie warunki muszą zostać spełnione by uzdrawianie odniosło oczekiwany sukces?
  • Czy któraś z metod uzdrawiania m.in uzdrawianie kwantowe, praniczne, reiki, bioenergoterapia, Totalna Biologia może być skuteczniejsza?

W tym materiale Uzdrowiciel Duchowy i Mistrz medytacji Zbigniew Jan Popko dokładnie tłumaczy najważniejsze mechanizmy energetyczno-duchowe, jak i sam proces uzdrawiania. Jak się okazuje, istnieje tylko jedna technika, a jest nią sam człowiek. Jakich z kolei użyje sposobów, by dopiąć swego, nie ma to znaczenia. Owe sposoby nazywamy metodami, a jest ich tak wiele, jak wielu jest eksperymentatorów.

Samoleczenie, uzdrawianie energią, reiki, bioenergoterapia, która metoda uzdrawiania jest najlepsza?

W przypadku uzdrawiania mamy do czynienia z wejściem w przestrzeń energetyczną człowieka, a poprzez nią w przestrzeń fizyczną. Oddziałujemy na ciało fizyczne energią. W wyniku czego następuje interakcja. Uzdrawianie duchowe posługuje się praenergią, wibracją czyli czymś co energię stworzyło. Dzięki temu można ingerować w strukturę energetyczną człowieka, wykasować w nim wszystko, co na niego negatywnie wpływa, a nawet zmieniać DNA. W rzeczywistości każdy człowiek jest uzdrowicielem, ponieważ został wyposażony w taki mechanizm. Niestety mało kto tak naprawdę w pełni potrafi świadomie z niego korzystać... 
W materiale „Samoleczenie, uzdrawianie energią, reiki, bioenergoterapia, która metoda uzdrawiania jest najlepsza?” Zbigniew Jan Popko - dyplomowany Mistrz Bioenergoterapii z 20-letnim doświadczeniem dokładnie omawia temat uzdrawiania.

Czytaj więcej...

Transkrypcja

Która metoda uzdrawiania jest najlepsza?

Witam serdecznie. Nazywam się Zbigniew Jan Popko i zapraszam na drugą część dotyczącą uzdrawiania. W pierwszej ogólnie omówiliśmy, czym jest uzdrawianie, jakie są trendy, czemu stosuje się takie, a nie inne nazewnictwo, a tutaj podpowiem wam, o co tak naprawdę w samym uzdrawianiu chodzi.  

To jest tak samo jak z lasem – las jest jeden. Jak się idzie po drewno, to do lasu. Ale metod ucinania drzew jest wiele. To piłą z lewej strony, to siekierą z prawej itd., a w rzeczywistości chodzi o drzewo, bo ono jest na opał. To samo jest z uzdrawianiem. Mamy tutaj do czynienia z wejściem w przestrzeń energetyczną i poprzez energetyczną w przestrzeń fizyczną. Bo gdybyśmy mówili o uzdrawianiu metodami fizycznymi,  to tym zajmuje się medycyna konwencjonalna. Utną ci nogę, żeby dalej nie gniła, wymienią ci żyły, żeby przez te stenty móc funkcjonować. To są cudowne rzeczy. Natomiast gdy mówimy o działaniu na człowieka, to mówimy o działaniu energią. Jest też coś takiego, co nazywamy Praenergią, która tworzy energię. Ta Praenergia to jest wibracja – to nie są drgania. To jest coś, co w naszym świecie nie istnieje.  

Kiedy ktoś wchodzi w tamte wysokie obszary idąc ku Bogu, to może posłużyć się właśnie wibracją. A i tak to nie jest szczyt doskonałości. Natomiast mamy też tzw. Biologię, gdzie wszystko jest statyczne, nieruchome. Dopiero ta nieruchoma Biologia, która jest poniżej wymiaru 1, sprawia, że to co jest w wymiarze 1, czyli świat fizyczny, zaczyna się ruszać, kwitnąć itd. I te tematy, żeby były wam bliższe, za chwilę poruszymy. 

I na samym końcu podpowiem wam, co to jest uzdrawianie wiarą. Praktyka na najbliższych, test wody, test roślin, ale to na końcu, żebyście zrozumieli, że wielu z was jest znacznie lepszymi uzdrowicielami niż ci, którzy mądrze sięgnęli po papiery, ale w rzeczywistości są słabi w swoich wysiłkach, by innym pomóc w zdrowiu. 

Cztery główne pytania: 

  • Czy mam kompetencje uprawniające mnie do zabierania głosu w tej sprawie?  
  • Jaką technikę stosuję? Czy inne techniki są lepsze? I właściwie co to znaczy słowo ,,technika’’ 
  • Na czym polegają te metody? 
  • Jak można uzdrowić samego siebie? 

Zacznijmy od początku. Moi drodzy, powiem wprost: Każdy jest uzdrowicielem, tak samo jak każdy, kto ma nogi, potrafi chodzić. W takim wypadku moglibyśmy zaryzykować stwierdzeniem, że skoro nie mamy nóg i nie możemy chodzić, to znaczy że uzdrowiciel też może się pozbyć jakiejś energii, dostępu do niej i nie może uzdrawiać. Tak. Ale to jest poważny temat i nie na dzisiejsze spotkanie. Ogólnie Bóg w ten mechanizm wyposażył każdego człowieka. Nawet ciało fizyczne ma swoje dojście do Biologii i potrafi uzdrawiać się na dobrym poziomie, jeśli jest wolne, dopiero zaczyna chorować, jeszcze ma siłę. Biologia to jest właśnie siła utrzymująca nasze życie w pierwszych 5 wymiarach. A w przyszłości, w zależności od płaszczyzny, nawet w 7. 

Kompetencje i umiejętności Zbigniewa Jana Popko

Jestem dyplomowanym Mistrzem Bioenergoterapii z dwudziestoletnią praktyką. Wyszkoliłem kilkuset czeladników i kilkudziesięciu Mistrzów. I to, czego mnie nauczyli na kursie bioenergoterapii, nie było nigdy przeze mnie stosowane, dlatego że bioenergoterapia jest za słaba. Natomiast jestem uzdrowicielem duchowym i podpowiem wam, o co w tym wszystkim chodzi.  

Człowiek jest techniką. My jesteśmy techniką. I każdy z nas po swojemu korzysta z tego dobrodziejstwa, które tutaj nas otacza. Będąc ze wszystkim w jedności, uzyskujemy od tego pomoc odnośnie działań. Możemy korzystać z pomocy z wyższych wymiarów, a także niższych. Wszystko polega na tym, by wprowadzić gdzieś zmiany. Nie ma tutaj żadnej ze szkół. Co to znaczy? Przyjdzie troje ludzi i będą się zastanawiać co zrobić, żeby uzdrawiać. Jeden powie: ,,Ja będę uzdrawiał płomieniem świecy’’ Drugi powie: ,,Nie, oko żaby zmieszane z mlekiem uzdrawia.’’ Trzeci powie: ,,A ja się będę modlił, żeby ten ktoś był zdrowy’’. I jeśli oni mają ten sam wzrost i taką samą siłę energetyczną, uzdrowią dokładnie tak samo, jeśli jest ten sam poziom wiary. Ale tak jak na poziomie fizycznym może przyjść ktoś potężniejszy i mocniejszy od średniej, tak samo na poziomie energetycznym może przyjść ktoś mocniejszy. Mający większą energię. I lepiej zadziała. Ale od tego są siłownie, gdzie chodząc i ćwicząc, możemy muskulaturę zwiększyć. Wzrostu może nie zwiększymy, ale wzrost nie ma takiego znaczenia, tylko mięśnie. Zakładamy tylko, że ten, kto jest wyższy, ten kto jest doskonalszy jako człowiek jest jednocześnie mocniejszy. Ale często bywa tak, że ten wysoki zdaje sobie sprawę ze swojej siły i już na siłownię nie chodzi, a ten niższy na siłownię chodzi i może jeszcze go kiedyś pokonać. To samo jest w przestrzeni energetycznej, zwłaszcza gdy wchodzimy w przestrzeń duchową, czyli nabieramy potęgi, nabieramy siły. Ale to jest poziom człowieczeństwa i za chwilę do tego wrócimy.  

Także korzystamy zawsze z jednego lub z dwóch źródeł. I korzystamy w zależności od tego, jak z tym źródłem jesteśmy zjednoczeni. Jestem też jasnowidzem. Do niedawna robiłem kilkadziesiąt tysięcy zabiegów rocznie. Ale każdy, kto przychodził, to w dwóch sprawach – w sprawie zdrowia i w sprawie powiedzenia mu, jak jego życie będzie się układać, o co chodzi z jego miłością, co ma zrobić itd. Ja jednocześnie to też robiłem. Byłem, jak to się mówi, wróżem. Oczywiście zajmuję się też medytacją, budzeniem świadomości, tutaj świat duchowy wszystkiego mnie nauczył. Wiem, jak działał Jezus, wiem, jak działał Budda, wiem, czego mi brakuje, a czego mam pod dostatkiem i wiem, jak funkcjonuje każdy człowiek. Jego umysł, psychika, skąd pochodzi, jakie ma energie, jakim jest człowiekiem… Dosłownie wszystko. Tego mnie nauczono. Można też powiedzieć, że zajmuję się medycyną wielowymiarową. Czy to co mówię można w jakiś sposób sprawdzić? Oczywiście, ludzie są zadowoleni z moich uzdrawiań, choć uzdrawianie nie jest całkowite, bo ciągle się uczę. Ale jeśli chodzi o nasz rynek, powiem szczerze, jestem tutaj wzorowy. To jest jedna z przyczyn, która sprawia, że mam też swoich oponentów, którzy nie potrafią znieść tego, że ich nazewnictwo, bo swoją metodę jakoś nazwali i forsują to po to, żeby dzięki temu nazewnictwu móc organizować kursy. W rzeczywistości to jest ciągle rąbanie drzewa – czy to będzie rąbanie drzewa energią, lewym okiem, prawym, ręką – nie ma znaczenia. Zawsze mniej więcej tak samo się to robi. Umieściłem taki wideoblog, bo zajmuję się też inżynierią i psychologią duchową, który jest na moim kanale. Tych wideoblogów jest więcej, ale ten dotyczył akurat uzdrawiania. Tam wystarczy tylko zapoznać się z materiałem, trwa to krótko i dotykasz wtedy kapusty oraz drugiego człowieka. To działanie uzdrawiające jest lepsze niż dobrego bioenergoterapeuty. Dlaczego? Ja tam m.in. opisuję, o co chodzi w dwupunkcie, co to jest matryca energetyczna, świadomość kwantowa. To są proste rzeczy. Mogę swoje działanie w zręczny sposób umieścić w przestrzeni i tak przygotować dla podstawowego umysłu człowieka, żeby odsłuchując mógł z tego skorzystać. W ten sposób ludzie kasują opętania. Wy nigdzie nie skasujecie opętania, bo nikt go nie kasuje. Tak samo nawiedzenia nikt w życiu nie kasował. A ja mam wideoblog za darmo. Wchodzisz sobie, ja wypowiadam jedno zdanie i opętanie znika. Wchodzisz na drugi, nawiedzenie znika. Wchodzisz na trzeci, jesteś rozświetlony. Tego nikt nigdy na świecie nie robił oprócz Atlantów  . Oni właśnie mnie tego nauczyli. Dawni Mistrzowie, którzy są już u góry. Dlatego to, co tutaj widzicie, to jest część moich możliwości. Tego nikt nie robi. Nawet do głowy mu nie przyjdzie, że jest to możliwe do wykonania i to nie za duże pieniądze, ale za darmo i wprost z Internetu. 

Medycyna wielowymiarowa

Medycyna wielowymiarowa to m.in. psychologia ciała. Ona akurat w dzisiejszych czasach dobrze się już rozwija. Bo mamy tutaj dbanie o siebie, o swoją kondycję, odpowiednią dietę. Nie trzeba mówić, bo każdy jest już w tym zorientowany. Natomiast gdy chodzi o psychologię duszy, już nie. Ponieważ psychiatria zajmuje się mózgiem, a akademicka psychologia tylko i wyłącznie analizą tego, co dzieje się z umysłem. Oni nawet nie wiedzą, że umysł i psychika są oddzielnymi częściami i ze sobą konkurują. Że istnieje jeszcze świadomość, która może je pogodzić. Nie rozumieją tego. Ale coś się już w tym zakresie robi, zwłaszcza gdy mówimy o niestandardowej działalności ezoteryki lub pokrewnych nauk, gdzie bazując na starych księgach można dopatrzeć się więcej prawdy niż w tym co proponuje nam system. 

Oczywiście psychologia ducha i boska – tego nikt nawet nie pojmuje, a ja wiem. Mamy też inżynierię ciała – to jest oczywiście medycyna konwencjonalna. Inżynieria energetyczna to są wszelkiego rodzaju działania. Jest jeszcze inżynieria duchowa. Właśnie kasowanie opętań i nawiedzeń oraz różnych innych rzeczy na niej się opiera. Energetyka jest tutaj za słaba, trzeba działać z poziomu wibracji. W ramach inżynierii boskiej udało mi się kilka rzeczy zrobić – zobaczę, może będę szedł dalej.  

Czego uczy Zbigniew Jan Popko?

Uczę oczywiście jasnowidzenia, uzdrawiania, podróży w zaświaty, kontaktu z Bogiem, bo od tego jestem specjalistą. Ja nie mówię, że jestem jasnowidzem, bo tak jak na poziomie fizycznym nikt wszystkiego nie potrafi zrobić, tak samo w jasnowidzeniu zawsze się czymś specjalizujemy, ale jestem prawdziwym. Gdy mówimy o kontakcie z Bogiem, jest to najprostsza rzecz na świecie. Ludzie przychodzą do mnie i w przeciągu pół godziny mogą spotkać się z Bogiem i go widzą. Są w szoku. To samo dotyczy podróży w zaświaty i to, co jest najciekawsze, tam się można uczyć. Nie tylko zwiedzać planety i cudowne miejsca, ale przede wszystkim uczyć się. A nauka tam niewiele ma wspólnego z tą naszą. No i oczywiście uzdrawianie, wszystkie inne rzeczy. 

Jaką technikę uzdrawiania stosuje Zbigniew Jan Popko? Czy inne techniki są lepsze?

Jaką technikę stosuję? Techniką jest sam człowiek, a my korzystamy z różnych metod. To będzie metoda na wachlowanie się. Jak powachluję się 20 sekund, działanie zdrowotne jest uruchomione. Nie. To będzie działanie uzdrawiające na machanie złotą kulką. Pomacham, pomacham, pomacham i już czuję, że będzie uzdrowione. Nie, to będzie uzdrawianie lewym okiem. Jak patrzę, jesteś uzdrowiony. Nie, to będzie uzdrawianie prawym okiem. To jest tylko przekonanie umysłu do tego, że potrafimy uzdrawiać. Czyli każdy może swoją metodę wymyśleć i jeśli poczuje, że to wymyślanie ma sens, bo on chce dobrze uzdrawiać, to umysł się w tym właściwie odnajdzie. Czyli nie mogę powiedzieć sobie, że będę uzdrawiał akurat lampą lub innym przedmiotem. Umysł, bazując na wewnętrznej symbolice czy przeżyciach z poprzednich wcieleń, to ustawia. Rozumie to. Nie wszystko tutaj zrobimy. Kiedy wchodzimy w przestrzeń duchową, możemy wszystko. Mogę was uzdrawiać kamerą, przez obiektyw, bez obiektywu, mogę was uzdrawia tą ścianą, tamtą ścianą. Mogę w inżynierii duchowej narysować ścianę i jak przez nią przejdziesz, wiele rzeczy masz skasowanych i wyrównanych. Moje działanie jest tam po prostu ukryte. To są proste rzeczy. Ale to, co dzieje się  na świecie, wyraźnie mówi o tym, że ludzie nie wiedzą, czym jest do końca uzdrawianie. Szukają. I jak ktoś odkryje, ze jak trzy razy pomacha ręka to powie, że to jest machanie ręką. Potem Domancic nie wie dokładnie, jak uzdrawia, on tylko pokazuje, to nazwali to metodą Domancića itd. W rzeczywistości to jest takie wewnętrzne mistrzostwo, które mówi o tym, jak my, będąc w jedności z całością, odnaleźliśmy się w tym, by elementy w niej dysharmoniczne, zharmonizować. A więc przywrócić do dawnego ładu. Ogólnie toczy się w świecie walka o nazewnictwo po to, żeby pod własnym szyldem nauczać tego, co robią inni. Oczywiście chodzi tu o kwestie finansowe. Reiki, Domancić, uzdrawianie kwantowe, to wszystko jest formą ołtarzyka. 

Ludzie nakładają maski po to, żeby wyglądać jak wielcy znawcy, a w rzeczywistości stosują typowe psychologiczne sztuczki. Mamy tutaj uzdrowiciela. Przychodzimy do niego, a on ma tam fajne cuda. Oczywiście napisane jest, że to jest ekspert, a z drugiej strony mamy książkę.  

Opowiem wam szybko o dwóch przypadkach. To pokazała mi raz Góra. Oni pokazują mi, o co chodzi. Do pewnego uzdrowiciela przychodziło trochę ludzi. Niedużo, ale czasami ktoś mówił, że tam się uzdrowił i tam się poprawiło. Ale ten mężczyzna nie potrafił uzdrawiać. Był w energii przeciwnej. Mieszkał w Warszawie na którymś piętrze, ale miał ołtarzyk. Co to znaczy? Góra mi pokazała, bo tam nie wszedłem: Zobacz, do niego wchodzi klient i on bada jego chorobę, słucha go i mówi: ,,Tak, mogę pomóc. Będę musiał się tutaj do tego przygotować bardzo solidnie.’’ Oczywiście na ścianach wiszą różne dyplomy itd. I jak już porozmawia z klientem pół godziny i klient jest do niego przekonany, bo on jest bardzo życzliwy, bo on mu proponuje trzy rodzaje wody mineralnej, kromkę chleba i inne rzeczy, więc wzbudza zaufanie. Wtedy mówi: ,,Dobrze, idę się teraz przygotować do uzdrawiania. I jak przyjdę, to pana dotknę i wszystko się stanie’’ I idzie niby do pokoju. Powoli otwiera drzwi, tak jakby się nad czymś zastanawiał i dopiero po chwili wchodzi do tego pomieszczenia. Ale to był dopiero przedsionek do drugiego pokoju. Ale co w tym przedsionku się znajdowało? Matka Boska, potem wizerunek Hare Kryszny, następnie Buddy, na dole różne polityczne postacie w zależności od upodobania. Do tego jeszcze kwiaty, świece, kadzidełka i po otwarciu tego od razu widziałeś to, co cię interesowało. Czyli ezoteryczny ołtarzyk. My też tutaj mamy – Jezusa, Budda, magia, czaszka, jeśli ktoś wierzy w voodoo. Mamy też tutaj uzdrawianie wysuszonymi jaszczurkami. Co chcecie, to tam widać. On powoli tam wchodzi, żeby klient był już zdziwiony. Żeby uwierzył, że trafił do fachowca. I ten człowiek idzie tam i 15 minut cichutko ogląda telewizję, pali papierosa. Mówi: ,,Dobrze, trzeba wyjść’’ Przeczesze włosy, jeśli je ma. Otwiera drzwi i mówi: ,,Niech pan nic nie mówi’’ Podchodzi do klienta z tyłu i, co prawda swędzą go ręce, bo ich nie umył, ale kładzie na barkach tego człowieka, który zaczyna się wyginać. Efekt placebo był tak silny, że ludzie uruchamiali w sobie własny układ odpornościowy. Jeśli on dobrze nie działał. A jeśli działał, to go po prostu uaktywniali. To jest właśnie prawdziwe placebo i z tego w Polsce dzisiaj korzysta 90% bioenergoterapeutów. Kiedyś potrzebowaliśmy fachowca, który podjąłby się, bo już papiery czeladnika cała nasza kilkudziesięcioosobowa grupa miała i staraliśmy się o kogoś, kto przyjmie nas na kurs mistrzowski, to pojechaliśmy do kogoś, kto wyciągnął księgę. Myśleliśmy, że tam ma jakieś podpowiedzi, materiały, oświeci nas itd., ale już na samym początku powiedział, że dzisiaj to jest trudne i będzie co najmniej kosztować określoną kwotę. Czyli przerysował obraz i chociaż oferowaliśmy mu przyjęcie kilkudziesięciu osób, chciał więcej niż inni. Ale to nie wszystko. Wyciągnął tę księgę, a w niej: On skończył kurs refleksologii, dotykania uszu, reiki, uzdrawianie praniczne, trzaskanie truskawek na świeżym odsłoniętym torsie i to działa. Taka księga. Tam było dyplomów ze sto. Ja już później byłem trochę zirytowany i powiedziałem: ,,Wie pan co, to jeszcze brakuje tylko dyplomu z kursu kroju i szycia’’ I tak nie do końca zrozumiał, ale zreflektował się i zamknął księgę. Ten człowiek z wieloletnią praktyką chciał nam udowodnić, że potrafi uzdrawiać, więc wyciągnął – miał jeden taki przypadek, gdzie wyszło, że ta osoba została w miarę podleczona i wszystko jest teraz dobrze, ale nie tak do końca i przy okazji, tak jakby coś chciało, żeby mówił prawdę, ta osoba leżała jednocześnie w szpitalu i tam była hospitalizowana. Ale przypisał te zasługi sobie. I więcej przypadków nie miał. Nic. I tak to wszystko funkcjonuje w Polsce. Czyli ołtarzyk. Ekspert od nadziei.  

Na czym polegają prawdziwe metody uzdrawiani?

Na czym polegają prawdziwe metody? Na pewno chodzi o DNA i za chwilę dowiecie się, co macie zrobić, żeby samemu uzdrawiać. Przede wszystkim Wody Duchowe i biologiczne. Ta niewidzialna materia musi być przez nas dotknięta. Jest 12 wymiarów, w których istota ludzka funkcjonuje. Tak naprawdę jest tzw. świat biologii do 2-3 wymiaru, w zależności od wersji. Tutaj funkcjonuje człowiek biologiczny, ale to za chwilę powiem. Potem mamy świat typowo fizyczny z tym powiązany, potem duchowy, gdzie wszystko się planuje, tworzy formy, czyli świat a potem wyższy energetyczny, w którym dusza przebywa po śmierci, świat duchowy, gdzie wszystko się planuje, tworzy formy, czyli świat programowy i przekroczenie 12 wymiaru – Bóg. Na samym dole poniżej 0 znów Bóg. Na górze Bóg Ojciec, na dole Bóg Matka. I tam trzeba dotrzeć. Albo jak najwyżej lub jak najniżej się wznosić, żeby wyzwolić w sobie pewną wibrację. Stworzyć rezonans, dzięki któremu coś się stanie. Co to znaczy? Kuleczka znajduje się na pewnej płaszczyźnie i musimy ją strącić, bo tam są cudowne jabłka. Ale nie potrafimy się tam wspiąć. Ale koncentrujemy się i zaczynamy wzbudzać odpowiednią falę. Nie musimy wiedzieć, jak ona powstaje. Musimy chcieć wznieść się bardzo wysoko, być w odpowiednim rezonowaniu, w odpowiedniej wibracji, by nasza wizja, bo podpowiadamy, o co nam chodzi, została przejęta i pojawiły się drgania, które zrzucą tę kulkę. Tak właśnie zburzono mury Jerycha. Oczywiście były tam trąby jerychońskie, ale siłą woli można zrobić to samo.  

Kto i w jakim zakresie może korzystać z Biologii, czyli poniżej poziomu 0, jak i z wibracji, czyli powyżej poziomu 12. Tu już też napisałem: energia. Tu jest świat wysokich energii, a tu mamy w człowieku niskie energie. Potem mamy świat kwantów, następnie praenergię, te wibracje, których nie widać i oczywiście formy, programy itd. Nie chce tutaj o tym dużo mówić.  

Kim trzeba być, by skorzystać z Boskiej Mocy? Tej u góry i tej na dole. Czy to zależy od wartości człowieczeństwa, czy po prostu nam się należy. Wszyscy już wiedzą, że człowiek składa się z tzw. człowieka widzialnego, czyli fizycznego, no i oczywiście energetycznego. Tutaj mamy jeszcze człowieka prymitywnego, który ma czakry, a tutaj mamy już człowieka silnie programowego, który sam tworzy własne struktury. To jest człowiek, który do nas przychodzi. Bo bez ciała fizycznego nie dotrzemy do kogoś. Ale nie zawsze psychika przewodzi. Czyli myśli, potrzeby, psychika, część struktury ruchu itd. Czasami przewodzi człowiek biologiczny, robocik, którzy łącznie z ciałem fizycznym umiera. To znaczy ciało fizyczne, umysł, emocje, część myślenia itd. To umiera. I czasami to rządzi. Psychika funkcjonuje tylko częściowo. Czyli mamy człowieka biologicznego, fizycznego, a także energetycznie obudzonego, który sięga 8 wymiaru, ale mamy też człowieka duchowego i boskiego, czyli Syna Bożego. I my w sobie możemy, jak jesteśmy niestabilni, jednocześnie funkcjonować w kilku tzw. płaszczyznach. Czasem jesteśmy wyjątkowi, obudzeni w duchu, pomagamy innym, potem coś się stanie, że robot zacznie nami rządzić i tych, których błogosławiliśmy, teraz opluwamy.  

Już wiemy, bo mówiła też o tym Huna, że istnieje Niższe Ja, Średnie Ja, Wyższe Ja, Jedno Ja i Jedyne Ja. O tym nie mówili, ponieważ tak daleko nie zaszli. Mnie Góra, światy duchowe przedstawiły drzewko wzrastania bardziej dokładnie. Oprócz Jednego Ja i Jedynego Ja jest jeszcze to najważniejsze – jestem, kim jestem, czyli jestem niesprecyzowany, bo jestem we wszystkim zawarty. We wszystkich płaszczyznach. Człowiek, który się we wszystkim orientuje, zaczyna rozumieć, że istnieje ciało fizyczne, serce fizyczne, krew i oddech, ale i to samo w przestrzeni energetycznej, duchowej i boskiej. To wszystko jest ze sobą powiązane. Jeśli serce fizyczne przestaje poprawnie funkcjonować, możesz je naprawić sercem energetycznym, ale jak cały czas jesteś w stresach, to być może to energetyczne jest przyczyną chorób fizycznego. Wtedy wznosisz się w przestrzeń duchową, ale jak masz się tam wznieść, jak masz tam być stabilny, jeśli energetycznie nie wytrzymujesz. No to może w przestrzeni boskiej, ale od niej się nie dostaniesz, bo drgasz jak ciężki kamień. Jak się utrzymać w powietrzu? W przestrzeni duchowej? Nie dasz rady. 

Tu jest także przykład tego, ile osób, ile płaszczyzn jest w nas zawartych. Więc co trzeba zrobić, by się w tym wszystkim odnaleźć? I tu nie ma żartów. Podążać ku Bogu… Nie ku kościołowi, ku Bogu, a to oznacza potrzebę obudzenia świadomości. Dopóki tego nie zrobisz, możesz być co najwyżej bioenergoterapeutą, choć dobrym. On też potrafi swoje. Możesz też zejść na poziom Biologii i być druidem i wtedy możesz uzdrawiać niemal tak samo, jak prawdziwy uzdrowiciel duchowy. Te stany na koniec tego spotkania będziecie mogli w sobie wzbudzić. 

Żeby wzrastać, uzyskać moc i piąć się do góry wystarczy być coraz lepszym człowiekiem. Mówimy o tym, żeby do wymiaru 6 być w pełnym kochaniu, wybaczeniu, we współodczuwaniu  i współtworzeniu. Potem wznosimy się jeszcze wyżej – opieka, troska, miłość, rozumienie i odpowiedzialność. To jest do wymiaru 10. Jesteśmy pełnym duchem. I oczywiście jest przestrzeń programowa, która nas powoli wpuszcza do 13 wymiaru. Droga do nieba to długa droga wewnętrznych przekształceń. Dopiero po pewnym czasie dochodzi do spotkania ze świadomością. Czyli musimy świadomie, jak Jezus, jak Budda, jak mistrz reiki, jak wszyscy prawdziwi Mistrzowie Duchowi przetransformować się, stać się innym człowiekiem, dzięki temu zupełnie inaczej reagujesz, jesteś cały czas obecny, ale nic cię nie irytuje. Dlaczego masz się irytować na przywódcę pewnego państwa, skoro on nie wie, co robi? Zresztą tam już nie ma człowieka. Ale starasz się żyć w tym miejscu i sobie radzić. 

Przygotowałem specjalnie dla was taką skalę. Mamy tutaj 12 wymiarów. Pierwsze trzy wymiary to to, co nazywamy robotem biologicznym. Później do 4-5 wymiaru to jest właśnie człowiek fizyczny. To coś, co siedzi w biologicznym robocie. Tu w nas w środku. Później już mamy prawdziwą duszę. Tu mamy Jaźń, gdzie psychika, świadomość spotyka się z umysłem. Tu jest świadomość duchowa, a 11-12 wymiar przynależy tylko Synowi Bożemu. By się tam dostać, trzeba przerobić wszystko aż do poziomu miłosierdzia. Możemy tak ogólnie powiedzieć, że mamy świat fizyczny, na razie Edenu fizycznego nie ma, potem Eden ziemski, Eden energetyczny, duchowy, a później jest pustka, bo w wymiarze 11 i 12 nie ma nic, tylko tworzą się programy. Coś, co tworzy DNA, z czego powstają formy. 

My musimy wznosić się do góry, wzrastać. Ale jest też droga do dołu. Zobaczcie – mamy tu Biologię. Ogólnie gdy Bóg chciał to wszystko tworzyć, to w jego zamyśle powstała Matryca Istnienia. Czyli mówimy o tym, że to, co miało być, jest w nim zawarte. Ale on nie będzie wszystkiego robił, bo to jest Bóg, więc stworzył Nadrzędną Inteligencję, która jest Matrycą Tworzenia, jak i nią zarządza. I to ona stworzyła 12 wymiarów. Ale Bóg-Ojciec, mówimy tu o ewolucji duchowej, posłużył się wibracją, słowem, które przybrało formę energetyczną i ciałem się stało. Ale na dole jest Bóg-Matka. Mamy tu ewolucję energetyczną, a dół schodzi ewolucja duchowa, czyli człowiek się budzi. 

Gdy mówimy o Biologii, ona jest poniżej poziomu 0. Mamy 12 wymiarów. Umowny 13 to Bóg i umowny na dole 0 to też jest Bóg, tylko Matka. Boska Matka, Boski Ojciec. I oni chcą się ze sobą spotkać poprzez dziecko, poprzez przestrzeń, którą stworzyli. Tu znajduje się Biologia. To jest tzw. Macierz. Matczyne pole uprawne. Na górze jest ojcowizna. W tej macierzy jedną z nich jest Matryca Statyczna. Jak do niej dojdziesz, najbardziej możesz uzdrawiać. Potem jest Matryca Dynamiczna i ona przejawia się jako Biologia w świecie fizycznym. Tworzy ten świat.  

Bóg zajął się zejściem w dół Syna Bożego, żeby doświadczał życia. W tym pokoju zabaw, który dla niego stworzył. Ale żeby ten pokój zabaw nie pogryzł tego syna, nie zaszkodził mu, najpierw Matka, dom, westalka, łono, przygotowuje wszystko. Ona tworzy cały kosmos, planety, gwiazdy, przestrzeń, wszystkie zasady fizyczne, energetyczne i oczywiście faunę, florę i ludzkie ciała biologiczne. To wszystko tworzy na tym poziomie. Do tego jeszcze ma prawo tworzyć namiastkę człowieka. Psychika jest tylko i wyłącznie sztucznym tworem. Kopią dla świadomości. Ale jak ta kopia jest doskonała, to wtedy świadomość może się z nią połączyć, jeśli świat będzie dobrze wyglądał. 

Mamy dwa rodzaje ludzi – jedni są źli, inni są dobrzy, takie aniołki i diabełki. A inni są szarzy. My musimy się wznosić. To co płynie od Boga z góry, to cały czas świat energetyczny, który schodzi najniżej, światło energetyczne i światło duchowe. Ale to nie wchodzi w Biologię. Nie w chodzi w przestrzeń, gdzie funkcjonuje tzw. biologiczny robot. To jest zarezerwowane tylko dla Matki. Kiedy wzrastamy, możemy to zrobić ,,na Jezusa’’ lub ,,na druida’’. Jeśli chodzi o Jezusa, o Buddę, musimy doprowadzić do tego, by w pokochaniu, wybaczeniu, we współodczuwaniu, współtworzeniu, miłosierdziu tak się utrwalić, żebyśmy funkcjonowali nawet w przestrzeniach 11 i 12 wymiaru. By nasze patrzenie na świat było nie tylko połączeniem z tym światem, byciem w nim, ale też żeby wprowadzało zrównoważenie wszystkiego, co tam jest. Czyli musimy być z tym zharmonizowani.  

W końcu doprowadzamy do tego, że sami z siebie możemy przekroczyć poziom 12 i idziemy do Boga. Także jest kierunek w dół. Ale jak tutaj coś zagubimy, to i tak to nadrobimy jak zejdziemy w dół. Idąc do Boga walczymy o indywidualne. Kiedy schodzimy w dół ku Matce, walczymy o osobowe. Chodzi o to, że musimy czuć wszystkich ludzi, czuć całą przestrzeń, przyrodę, zwierzęta, planetę. Czuć, czy robimy coś niewłaściwego, dysharmonicznego, czy też robimy coś harmonicznego. Harmonijny to nie harmoniczny. Harmoniczny oznacza, że jesteśmy cały czas odpowiednią wibracją, która tworzy odpowiednie drgania, by tzw. krzywą harmoniczną cały czas w sobie utrzymać. Ona później, bo takie mamy intencje, dopasowuje środowisko do nas lub odwrotnie – tak czy owak zawsze ma być odczucie jedności. Musimy dbać o ludzi, o wszystko i wtedy jesteśmy coraz bardziej asertywni. Wtedy możemy korzystać z Matrycy Dynamicznej lub Statycznej. Ale do niej dostanie się ten, kto obudzi się w Bogu. Matryca Dynamiczna też ci pomoże. Jak nie wiesz, jak wtedy uzdrawiać, to możesz uzdrawiać, bo kochasz drzewa, całe lasy cię wspierają albo kamień, powietrze, woda, ogień, chmury, burze, co tylko chcesz, czyli tzw. Siły Przyrody. Jesteś z nimi zjednoczony i ćwiczysz. Za każdym razem przez to ćwiczenie zaczynasz bardziej lubić zwierzęta, rośliny, a przez to i ludzi. Bo jak ten stan kochania jest prawdziwy, to przenosi się na innych. Zaczynasz być też w wybaczeniu, więc na tym poziomie czujesz wspólność ze wszystkim. I wtedy właśnie Matka Boska zaczyna cię wspierać. Jest z tobą coraz lepiej. Jeśli wchodzisz w złości, niechęci itd., odcinasz się od niej, bo funkcjonujesz znowu w wibracji robota. Jak pniesz się ku Bogu, żeby rozwijać indywidualne… Bo co z tego, że będziesz wszystkich kochał i ze wszystkimi będziesz chciał być, jeśli nie masz mocy, odwagi do tego, żeby w interesie własnym i innych zmieniać ten świat. Tylko czekasz, aż to będzie. Właśnie na tym buddyzm zarabia kokosy, czyli doprowadza do tego, by ludzie byli w harmonii. Wszystkie trendy temu służą. Joga, koncentracja, medytacja. Ale nie prawdziwa medytacja Buddy, tylko afirmację ukryte pod szyldem medytacji. To wszystko działa jednak cudownie nawet w 5 wymiarach. Jest się zrelaksowanym, zdrowszym, bardziej asertywnym, ale jednocześnie zamkniętym na rozwój indywidualności. To jest zakazane. To jest odcięcie od mocy boskiej, natomiast w środowisku 5 wymiarów lepiej funkcjonujesz. Czyli zręcznie odcinają cię od czegoś, a ty będziesz myślał, że jest dobrze, ponieważ czujesz się lepiej, masz więcej przyjaciół i więcej zarabiasz. Nie wiesz, jaką krzywdę ci zrobili. Poprawili cię, ale ciągle jesteś ograniczony.  

Kiedy pracujemy nad sobą, cały czas nasza indywidualną mocą kierujemy się ku Matce i wtedy ona, bo my jesteśmy coraz szersi, wchodzimy w następne wymiary i ku niej, dzięki nam wzrasta. A Ojciec, kiedy zbliżamy się do niego, dzięki naszym powłokom, bo duch zaczyna się budzić w człowieku, schodzi na dół. Ruch tej energii jest dziwny. Kiedy to my się wznosimy ku górze i idziemy ku dołowi, ku Matce, stajemy się powoli energetycznym joginem, potem duchowym, a na koniec boskim. Jak połączymy się z Ojcem i Matką, bo przekroczymy wymiar 0 i 12, to nasze wznoszenie się i opadanie zostaje przejęte przez nas boskich. Boskie dzieci. I wtedy Bóg i Matka przez nas przechodzą i się ze sobą łączą. Jesteśmy Złotym Joginem, a złote pasma idące z góry i z dołu tworzą Kundalini. Wtedy kanał Sushumna jest złoty. Widzimy to tak, jakby ktoś miał na sobie złotą koronę, złote serce, różnie to się widzi. Na tym to polega. To, co nazywamy wznoszeniem się i opadaniem, to Ida i Pingala. Jedno należy do Ojca, drugie do Boskiej Matki. Oczywiście w wymiarze 10 działa PraOjciec i PraMatka, którą nazywałem Ojcem, bo pewnych rzeczy nie rozumiałem, chociaż była statyczna i w swojej formie była i mężczyzną, i kobietą, to przepuszcza ku Bogu i ku Matce człowieka, który jest w pełni w duchu obudzony. W ten sposób powoli dzięki Macierzy i dzięki Rajowi, czyli Bogu Ojcu i Bogu Matce robot staje się pełnym człowiekiem fizycznym i w końcu pełnym człowiekiem energetycznym. i to się kończy. Matka więcej poprzez swoje dziecko nie wzniesie się. Ale w tym czasie duch schodzi z góry, łączy się i tworzy się jedna wielka istota, którą nazywamy Synem Bożym.  

Wszyscy, którzy pracują nad uzdrawianiem, idą w dół ku osobowemu, wspólnemu i indywidualnie ku górze, żeby dostać prawo do zmian, dzięki któremu mogą zmienić coś, co obowiązują prawa fizyki czy też prawa boskie. Nie wolno ich zmienić i już. Wszystko to, co zostało stworzone i schodzi z góry oraz na dole, gdzie jest prawo do życia, to te prawa są niezmienne. I tylko gdy indywidualność spotka się z Bogiem, otrzymuje prawo do zmian. To tak jakbyś nagle odkrył, bo dotarłeś do króla, że jesteś jego dzieckiem. Ale król króluje, ty się jeszcze na tym nie znasz. Ale on ci powie, że tak lekko to możesz coś zmienić. Jak ktoś ma restaurację, a nie potrafi jej prowadzić, to możesz go zmienić na kogoś innego, choćby to do niego należało. Takie małe rzeczy można robić. Materializować, chodzić po wodzie itd. Tak w swoim obszarze, polu energetycznym. 

Czakry, czakramy, etapy wzrostu człowieka, płaszczyzny

Tutaj jest ciekawa rzecz, bo ludzie wierzą w czakramy. To jest oszustwo. Czakramy istnieją u człowieka najbardziej prymitywnego. Wtedy, kiedy Matka potrafi w jakiś sposób, mówimy o Matce Boskiej, która tworzy pierwszego ubogiego, dzikiego, niczego jeszcze niepotrafiącego człowieka, może w jakiś sposób nań wpływać. I mamy 7 etapów wzrostu człowieka. 7 płaszczyzn.  

To jest bardziej rozwinięte, ale nie ma jak tego tematu tu poruszyć. 

W pierwszej płaszczyźnie, kiedy człowiek jest mały. Człowiek fizyczny mieści w 4-5 wymiarach, a biologiczny, ten robocik w 2-3. Jest 6-7 czakr. Nie 12, bo do 12, kiedy Syn Boży wznosi się ku Ojcu jako indywidualista to dochodzi, bo on ma te ciała. On tam jest obecny. Rozproszenie, i to jest najważniejsze, 0% i tylko 1 promień łączący go z Rzeczywistością. 

W drugiej płaszczyźnie, kiedy człowiek zaczyna już lepiej patrzeć na świat. Już nie chce tylko brutalnie walczyć o byt i podporządkowywać innych ludzi. Już zaczyna ich powoli cenić. Już jest w 3-5 wymiarze, czyli schodzi trochę w dół, w Biologię, przejmuje część robota. Przede wszystkim jego myślenie. Teraz zależy ono od psychiki, a nie od zaprogramowanego umysłu, który jest w wymiarze 2.  

Człowiek biologiczny spada do 1-2 wymiaru, zostają 1-3 czakry, rozproszenie jest 30% i włączają się 3 promienie, które pomagają człowiekowi. Co to znaczy rozproszenie? My składamy się z wielu ciał. Każde funkcjonuje w jakimś wymiarze. Pierwszy wymiar to ciało fizyczny, drugi to umysł, wszystko zależy od tego, jaka jest hierarchia, jakim jesteśmy człowiekiem. To się zmienia. Kiedy mamy czakry, to wszystkie cząsteczki, ciało, które funkcjonuje w danym wymiarze, jest uzależnione. Ono jest spętane łańcuchami z czakrą. I jeśli ktoś chce i nas wstawi w wielką medytację, a mamy jeszcze resztki czakr, to przez to nami steruje. Wpuści w nas programy, swoje wizje, a wy nawet nie będziecie o tym wiedzieć i zaczniecie go obsesyjnie słuchać. Zaczniecie czuć, że będziecie żyć tak jak on. Ale nic takiego się nie wydarzy, jedynie cały czas będziecie płacić za jego usługi. Gdy nie ma czakr i cząsteczki są rozproszone, to jak je złapiesz? One są wolne. Każda z nich między sobą się komunikuje i komunikuje się też, bo jest wolna, z innymi ciałami z wyższych i niższych wymiarów. Człowiek jest wolny, nie można go spętać, nie można go tak łatwo otumanić. On czuje, czy coś jest prawdą i zaczyna w formie jasnowiedzy wiedzieć, jak to wygląda. I to jest właśnie to rozproszenie. 

Trzecia płaszczyzna. Człowiek fizyczny zawiera się już w 2-5 wymiarze, a biologiczny tylko w 1, zostały 1-2 czakry, rozproszenie jest aż 50% i 4 promienie. 

Zobaczcie, co się dalej dzieje człowiekiem. Człowiek już jest fizyczno-energetyczny, rozszerzył się do 7 wymiaru. Człowiek biologiczny już jest tylko w 1 wymiarze, bo jedynie ciało fizyczne nie zostało przejęte. Jest już tylko cień pierwszej czakry, rozproszenie jest 80-90%, 7 promieni. 

W piątej płaszczyźnie człowiek sięga 2-10, a człowiek biologiczny funkcjonuje w 1 wymiarze tylko w 50%, bo taka jednostka zaczyna już wpływać nawet na ciało, na jego stan. Zostaje cień 1 czakry, rozproszenie 90%, 10 promieni.  

W szóstej płaszczyźnie pojawia się nagle człowiek fizyczno-energetyczno-duchowy. Ale duch płynie od Boga, nie od Matki, tu jest wreszcie połączenie, istota ludzka jednoczy się w całej sobie, w 12 wymiarach. Zawarta jest w 1-12 wymiarze, człowieka biologicznego już nie ma. Nawet ciało fizyczne zostało przejęte i przeżywa wtedy cudowne chwile. Nie ma już czakr, rozproszenie jest 100% i włączyło się 12 promieni. 

I finał, to co zaliczyli Jezus i Budda – tutaj powinno być 13-0, to muszę poprawić. Czyli łączy się to poza 12 wymiarem, czyli Bóg z tym, co jest na poziomie 0, poniżej 1 wymiaru. Ciało duchowe 12-13 wymiar, czyli dochodzi tu z góry Bóg. Ciało duchowe dochodzi do 13 wymiaru, a Bóg do 0, czyli przez Syna Bożego jest bliżej Matki. Bóg zawarty jest wtedy w wymiarze 13… A tutaj mamy człowieka fizycznego od 0 do 13 wymiaru, biologiczny, 0, zero czakr, tu już pojawia się pustka i 13 promieni. 

Ale zobaczcie, co się w tym czasie dzieje dzięki pracy Syna Bożego z Bogiem-Ojcem. Cały czas, tu sobie prześledzicie, opuszcza się, jest coraz bliżej Boga-Matki. Natomiast Bóg-Matka obecna do 2 wymiaru, a obecna do 5 wymiaru, a powoli do 6, do 7, a zawarta w Biologii. I na samym końcu tej drogi Bóg-Matka zawarta jest w całości, dzięki Synowi Bożemu. Syn Boży jest tak samo ważny, istotny dla ojca, jak i Matki, jak rodzice dla nas. Wtedy powstaje Złoty Jogin, całe połączenie, budzi się Kundalini wtedy są najpotężniejszego z dostępnych człowiekowi działań uzdrawiających. 

Wibracje, drgania i fałszywe oazy

Można też sprawdzić, kiedy ćwiczycie, pracujecie nad sobą, jak to jest. Mamy fale alfa. Przyjmuje się 8 drgań na sekundę. Kiedy podążamy ku Bogu, ku indywidualności, to podążamy tak jak Jezus, to jest najwyższy poziom do osiągnięcia, 1925 drgań. To macie pięknie opisane, gdy budzi się tzw. nadświadomość, czyli Duch Całości i świadomość boska. Ale to jest ku 13 wymiarowi. Gdy podążamy ku Biologii, czyli Duch Święty, Matka Boska to spada ilość drgań, aż w końcu poniżej 0 stoją. Tam nic nie ma, wszystko jest statyczne, to jest Matryca Programowa, która samą siebie wyświetla w ruchu, w dynamice w wymiarze 1. I jak będziecie nad sobą pracować, to zawsze jak wejdziecie w jakiś stan to możecie sprawdzić, jak to wszystko przebiegało. 

Jak obserwuję, w jaki sposób tworzy się afirmacje pod szyldem medytacji, to nie ma ruchu w dwie strony. Żadna nie ma. Programuje się przede wszystkim na beta, trochę czasem na theta. To jest tylko i wyłącznie rozszerzenie twojego podwórka. A przecież ten sam czas można by było wykorzystać na pójście ku Bogu i ku Duchowi Świętemu, ku boskiej matce. Tego nie ma. Po pierwsze nie wiedzą, o co chodzi, nie potrafią tego zrobić, wielu z nich nawet nie wie, że oszukuje innych. Co to znaczy oszukuje? Powiedzmy, że idziemy drogą i na jej końcu jest tama. Za tą tamą są Wody Duchowe i jestem w swoim domu. Ale ja nie wiem, że to tam wygląda. Po drodze spotykam oazy – oaza jednego ezoteryka, potem jest jakiś kościół, potem wolny strzelec, który pięknie coś opisuje. Tu stracę 5 lat, tam stracę 10 lat, potem życie mi się zamyka. Wracam i wcielenie za wcieleniem padam. Jestem chwytany przez autorytety, które z Bogiem nie mają nic wspólnego. A gdybym poszedł prostą drogą, bo ktoś mnie wyczyścił, ustawił i kieruję się sumieniem i głosem wewnętrznym. Sumienie – Matka Boska, głos wewnętrzny – Bóg Ojciec. Dochodzę do tamy Wód Duchowych, otwieram ją i jestem nie tylko w domu, ale obracając się, mogę dać dary innym ludziom. 

My musimy się nauczyć rezonować. Gdy chcemy sprawdzić jakąś temperaturę, posługujemy się termometrem. Stopnie Fahrenheita, Celsjusza, trzeba się tego nauczyć. Ale co zrobić, gdy rozmawiamy z przedstawicielem innej cywilizacji i on nam mówi, że tam było 18 tysięcy brumbulków. A co to są brumbulki? 10 tysięcy brumbulków jest wtedy, kiedy ty czujesz się zdrowy i nie masz gorączki. Ale jak jest 18 tysięcy brumbulków, to ty już właściwie fizycznie umierasz i to jest nasza granica. Jakbyśmy w ten sposób chcieli wszystko poznawać, to nie można by było tworzyć skal. Skale są proste, procentowe, bo mówią wprost – przy 90% twój organizm z przegrzania zacznie umierać. Przy określonej ilości procentów, co odpowiada np. 17 stopniom Celsjusza, twój organizm też zacznie umierać z wychłodzenia. Ale ujmujemy to na skalach procentowych. Tak uczyła mnie góra. I one są proste. Albo poprzez nazewnictwo. Kiedy podążamy ku Bogu… Tutaj coś mi się stało, będę musiał to poprawić. Tu jest otrzymywanie i podarowywanie energii otoczeniu. Tutaj jest podtrzymywanie ładu energetycznego w całej przestrzeni egzystencjalnej. Potem istnienie i funkcjonowanie w energetyczno-duchowym kanale (poziom 9-16). I oczywiście Oko Boga. Czyli mamy tu rezonans harmoniczny, podążamy ku Bogu. A tu jest rezonans dysharmoniczny. Istnieje coś takiego jak Matryca Harmonicza. Cieszyła się wielką popularnością po drugiej Wojnie Światowej. Wynalazł to pewien człowiek i stwierdził, że zdrowe organy drgają inaczej, czyli mają inną falę elektromagnetyczną niż chore. I kiedy człowieka, który ma chorą wątrobę, poddaje się działaniu dźwięków, wibracji – mówi się wibracja, ale to są drgania. Wibracja jest czymś innym. Tworzy energię. I kiedy człowieka z chorą wątrobą poddaje się drganiom od człowieka ze zdrową wątrobą, to chory organ zaczął zdrowieć. Potem stworzono matrycę, która mniej więcej ukazywała wszystkie organy w stanie zdrowia. Oczywiście najlepiej jest taką matrycę stworzyć, kiedy jesteśmy całkowicie zdrowi, bo organy różnią się między sobą. I gdybyśmy byli chorzy, to te dźwięki by w nas wchodziły. I naprawdę ludzie zdrowieli. Niestety to się straciło. Ktoś to zahamował. I tu jest to samo. Dzięki tej skali i innym możemy sprawdzić, czy jesteśmy we właściwym rezonowaniu, czyli w jedności z całością. Dzięki temu możemy nawet sprawdzić, jak zbliżyliśmy się do Boga-Ojca lub do Boga-Matki, do prawa zmian, jak i do strumienia życia, do prawa życia. Bo musisz jeszcze mieć prawo do tego, by w strumieniu życia wprowadzać zmiany. W pewnym zakresie możesz, bo to jest gwarantowane, ale powyżej pewnych zasad, pewnych ustawień, już tego nie zrobisz. Musi być prawo do zmian. Im bliżej Boga jesteś, tym prawo do zmian jest większe, a im bliżej Matki, czyli Biologii, poziomu 0, tym większe wejście do życia. Jesteś na większym obszarze, większe wsparcie. Mamy też tu Skalę Wibracji – składową harmoniczną. Możecie sobie zobaczyć, czy uruchamiacie ją tylko z poziomu fizycznego, a może już z energetycznego, duchowego, a nawet z boskiego. Uruchamiasz i wtedy patrzysz dokąd płynie. Bo ty możesz uruchomić z poziomu duchowego, ale schodzisz tylko w przestrzeń energetyczną. Zaraz o tym powiem. Mamy też skuteczność działania wibracją. Możesz być złym człowiekiem i wprowadzać rozpad. Jak interesuje cię voodoo i to, żeby twój wróg, czyli święty człowiek, a ty jesteś czarnym liderem, padł, to sprawdzaj, czy twoje działanie doprowadza do rozpadu w nim. Nie musi we wszystkim, ale może na przykład w głowie, w uchu, niech mu to zgnije, prawda? Ale można też w drugą stronę. Tu jest destrukcja, rozpad, a tutaj stan normalny, stałe wzmocnienie i przemiana. To wam specjalnie przygotowałem, na koniec wideoblogu będą te skale. Jak wchodzisz w rezonans z Biologią na aktywnym poziomie to możesz sprawdzić, czy jesteś w kotle dysharmonicznym, czyli psujesz wszystko i nie masz wsparcia, czy już jest kocioł równowagi energetycznej, czy też może kocioł już odpowiedzi, więc jest harmonia z przyrodą lub Jezioro Marzeń, sny przyrody i masz wsparcie, jesteś druidem. Nie musisz czytać książek. Kochaj koty, psy, ciesz się, że jest ten świat, bądź wdzięczny za to wszystko. Że możesz być człowiekiem, rozumieć itd. Może nie w tym życiu, ale w następnym wszystko pojmiesz. Dzięki temu jesteś coraz bliżej Boga Matki. Tu możesz sprawdzić, w jakie stany wchodzisz. Góra nauczyła mnie tak: najpierw uspokój ciało fizyczne, dzięki temu znajdziesz się w harmonii, zobacz, od 1 aż do 7 wymiaru. Czyli w całości we własnej energetyce. Gdyby ci się to udało, możesz wejść w stan ciszy. I ta cisza jest poniżej poziomu 0. Wiadomo, spokój, harmonia to jest ciało fizyczne i to wystarczy. Ale tu, gdzie jest matryca Statyczna jest aż cisza. Tak jak wchodzisz do Kamiennego Miasta – od razu jest spokój, masz czas, nie musisz nic robić. Ale tu, kiedy podążamy ku Bogu, pojawia się jeszcze pustka, 10-12 wymiar i istnienie w 13. Docierasz do działań. Ale jak dotrzesz do macierzy, też dotrzesz do działań. I też umownie tutaj dałem 1,2,3 poziom niżej. I mamy tutaj typową skalę wibracji. 70-80 tysięcy drgań na sekundę to jest słaby poziom. Człowiek jest słaby. Średni poziom tutaj, dobry tutaj, wysoki tutaj i oczywiście powyżej 130 tysięcy i 130 tysięcy to możesz działać. Ale oczywiście można wejść jeszcze w inne wymiary.  

Możesz też sprawdzić, jaka jest w tobie moc życia lub jaką masz moc życia. Powierzchowna, trwała, rzeczywista. Lub poziom zmian. Moc, jaką masz do zmian. Moc możesz mieć, granaty możesz mieć, ale jak będziesz zakopany w bunkrze i nie możesz z niego wyjść, to nie skorzystasz z tego. Będziesz cudownym człowiekiem, ale nie będziesz miał jak działać. I tutaj jest przedstawione, jak ta moc rośnie. Tu jest najwyższy poziom. Plus oznacza, że jest wsparcie Boga, czyli Jezus lub druid czy Złoty Jogin tutaj się obudził. Tutaj mamy jeszcze skalę, która mówi o przyspieszeniu waszego działania, o gęstości i oczywiście o ciśnieniu życia i wszystko jest ładnie opisane. Zaraz wam wytłumaczę, co to znaczy cień, materializacja wstępna, materializacja i ogień przemiany. Nawet jak materializujesz, czyli wszystkie cząstki są już rozproszone i masz do nich dojście, już możesz materializować, to musi być jeszcze ogień przemiany, który to ustawi. Z reguły wynika to z prawa, z pewnych doświadczeń itd. Jak tego nie ma, to uzdrawianie będzie, ale nie spektakularne. Tu możesz także sprawdzić tzw. żywotność organu. Czasami organ dobrze wygląda albo my nie czujemy w pełni jeszcze tego, że jest z nim coraz gorzej. Więc możecie sprawdzić: umieranie, ciężka choroba, średnia itd. Dotyczy ciała fizycznego. A to dotyczy ciała energetycznego. Czasami jest tak, że zaczynacie chorować nie dlatego, że ciało fizyczne pada, tylko energetyczne. Bo są klątwy, opętania, ludzka nieżyczliwość ściąga cię w dół i rzutuje to na ciało fizyczne. I odwrotnie. To sobie sprawdzajcie. I tutaj macie to, co jest kluczem do wszystkiego. Jak działacie i zobaczycie bilans zerowy, to nic nie zrobiliście. Równanie bilansu także. Tu jest dopiero kasowanie wzorca i wejście z poziomu duchowego. Gdy jesteśmy u góry, z duchowego w dół, potem wchodzicie w poziom energetyczny, potem dopiero w fizyczny i tu wprowadzacie zmiany. Najpierw kopiujecie przestrzeń, potem materializacja wstępna, materializacja i tu jest dopiero pełne zwycięstwo. Ogień przemiany. Jeśli go podtrzymacie. Bo jeśli jesteście  cudownych chwilach tylko godzinę, a potem się staczacie i znów jesteście Jekyll albo Hyde, nie pamiętam, który był ten gorszy, czyli tym złym, to wtedy to automatycznie też się w drugim człowieku wycofuje. 

I oczywiście odradzanie istoty ludzkiej. Czyszczę, potem naprawiam, wyzwalam, czyli kasowanie zaburzeń, potem budzę, czyli przywracam wolność duszy, uzdrawiam, dotyczy ciała fizycznego. Moc zmian musi być na poziomie 6, potem odtwarzam, to już jest działanie czterokrotnie mocniejsze od samego uzdrawiania, tego poprzedniego. Potem wyprowadzam duszę z niewoli i oczywiście boskie działania. Wybaczam, nagradzam, powołuję. To sobie tam przeczytajcie.  

Jak chcecie do kogoś pójść lub sami siebie sprawdzić, a nie wpaść w pułapkę oszustów i naciągaczy lub w naciąganie samego siebie. Wmawianie sobie, że potrafisz nie wiadomo ile. Ja sobie nie wmawiam. Jak jestem chory to mówię – jestem wobec was uczciwy. Możesz sprawdzić sobie, czy to jest standard uzdrawiania, czy to jest poziom bioenergoterapeuty, czy już energoterapeuty albo uzdrowiciela duchowego, a może kapłan lekarz lub przywódca duchowy. Czystość w myśli, słowie i czynie decyduje w 100% o tym, jakim jesteś. Bo ona wynika z doskonałości ludzkiej. Możesz to rozbudować i sprawdzić, czy masz wpływ na ciało fizyczne, na człowieka fizycznego, potem mamy już uzdrowiciela, bioenergoterapeutę, uzdrowiciela duchowego, kapłana lekarza, przywódca duchowy, Syn Boży, Człowiek-Bóg, Zeus, Bóg-Człowiek, Pan Bożych Zastępów i Bóg Twórca. Zawsze możesz sprawdzić, jak w stanach, kiedy jesteś w kochaniu kogoś, wznosisz się. Jak nie do końca, to znaczy że to kochanie musisz przedzierżgnąć w miłość. Miłości trudno jest doświadczyć, więc proś wtedy, żeby cię w to doświadczenie wstawili. I tak powoli idziesz do przodu. 

Tutaj możecie też sprawdzić zakres działania bioenergoterapeuty, energoterapeuty i przywódcy duchowego. Na przykład zakres działania bioenergoterapeuty to jest aż 40%, czyli bardzo dużo. A przywódcy duchowego 99%. Gdyby chodziło o zmiany w DNA duchowym, on nie zrobi nic. W energetycznym też nic. Ale już energoterapeuta w 20%. Wpływ na pracę mózgu itd. To sobie sprawdźcie i jeszcze przygotowałem drugą tabelę. Na przykład egzorcyzmy, opętania itd. Kto co potrafi i w jakim zakresie potrafi pomóc. To są ważne rzeczy. 

Jak uzdrowić samego siebie? Uzdrawianie wiarą, czyli to, co ci dałem, a oni to nazywają różnie – uzdrawianie rekonektywne, uzdrawianie wiarą, uzdrawianie kwantami, jakieś pola torsyjne, potem uzdrawianie muchą owocówką, potem uzdrawianie przywoływaniem imienia Boga, potem uzdrawianie przywoływaniem oceanów, które są podstawą wszystkiego. Obojętne co, ważne żeby ta metoda cię otwierała. Ustawiała. Nakręcała. Wtedy nie ma znaczenia, jak ją nazwiesz. A najlepiej nazywaj własnym imieniem – działanie Zbigniewa Jana Popko, działanie Urszuli Nowak. I tylko sprawdzaj zakres tego działania. Bo jak pójdziesz do Domancića i będziesz pisał, że uzdrawiasz jego metodą, to oszukujesz ludzi. Ty i tak uzdrawiasz sobą, nie nimi. To jest duża różnica. Ludzie przyjdą do ciebie pełni nadziei. A ty ich oszukujesz. Uzdrawiasz jak zwykła pół-łajza bioenergoterapeutyczna. Trzeba o tym wiedzieć. Wszyscy mamy ten sam dostęp do całości i nasze osobowe połączenie z ludźmi i budowa siebie indywidualnego decyduje o mocy uzdrawiania. Po prostu z niej wynika. Jak będziecie chcieć uzdrawiać, to tak otwórzcie serce jak brat i siostra. I otwórzcie serca jako Dziecko Boże, które zaczyna rozumieć, zaczyna wiedzieć i ma prawo do uruchomienia intencji na poziomie boskim. Ma być zdrowie i wypowiedz słowo. I jest to samo. Czy ty będziesz cały czas działał energią, czy jak włączy ci się pierwiastek boski i użyjesz słowa, działanie będzie to samo. Przetestujcie, posprawdzajcie na skalach jak dzięki temu ćwiczycie. Jakby wam przyszło do głowy sądzić, iż ukończenie kursu zwiększy te działania, to jest to nieprawdą. Zwiększy tylko wtedy, kiedy wasz umysł nie był przekonany do działania, ale jak tysiąc razy podczas kursu otworzyli ręce i mówili wam: ,,Brawo, widać, że jest uzdrawianie’’, to ty zaczynasz wierzyć w to, co i tak w tobie jest. Można to zrobić bez kursu. 

Jeśli chodzi o praktykę, to praktykujcie na najbliższych. Sprawdzajcie, co ile dni należy zadziałać. Jak nie macie skal, a podstawowe możecie pobrać z plików do pobrania ze strony popko.pl i to wam wystarczy albo zrobić screeny tych tutaj. To naprawdę dużo będziecie umieć. To nie są żarty. Będziecie się otwierać coraz bardziej. Zrozumiecie, że mama i tata czekają na was. To co na górze, to i na dole. Zobaczcie. Raz mama u góry, raz tata u góry, Ida i Pingala cały czas działają. Tylko najpierw waszymi małymi siłami, potem siłami waszego ducha i potem siłami rodziców. Wtedy stajecie się Złotym Dzieckiem. Czujcie, kiedy trzeba zadziałać. Praktyka na najbliższych kluczem do poznania tego, co jest. A jak już czujecie, że macie działanie, a macie jakieś zwierzątko, naenergetyzujcie jedną miskę wody, a drugą postawcie normalną. Jeśli macie już pewne działanie, zwierzęta na pewno chętniej będą pić z miski naenergetyzowanej. Tylko zwierzęta będą to czuły do 3-5 dni, później już nie. Jak będzie bardzo naenergetyzowana, to z tej drugiej wody raczej nie będą korzystać. Chyba że to jest wściekły pies, który cały czas gryzie kapcie, podgryza opony w garażu, poharatał ci drzwi, a kot zrzuca wszystko. Tak samo jak ludzie, zwierzęta mają różną energetykę i wtedy niekoniecznie test wody podpowie wam, że działanie wasze jest dobre. Poza tym możecie sprawdzić to na roślinach i w różny inny sposób. Wszystko, co będziecie napromieniowywać czy podlewać napromieniowaną wodą, musi dać efekty. Bo tak jest. I oczywiście kochajcie ten przedmiot. Czyli jak robisz wodę, to nie dla testu dla siebie, tylko żeby kotek znormalniał, żeby był łagodniejszy, żeby z szarego zmienił się w czarnego, a z burego w różowego. Wszystko tam możecie wkodować i to zaczyna działać, wpływać na DNA.  
 

Mam nadzieję, że wam wytłumaczyłem, że dostęp do uzdrawiania jest dla wszystkich, że nazewnictwo jest niepotrzebne, wprowadza w błąd i firmuje się to sobą czy własnym nazwiskiem tylko po to, żeby zarabiać pieniądze na kursach. A źródło jest jedno i technika jest jedna, tylko metody, które stosujemy, powinny być określone naszym imieniem i nazwiskiem. Próbujcie tutaj, bo w każdym z was jest wielki potencjał i jak tylko zaczniecie z niego korzystać, efekty będą widoczne. Dopóki tego nie ruszacie, to jest to schowane gdzieś na półce, może w garderobie, a jak w piwnicy to już w ogóle o tym nie myślicie. A za uzdrawianiem płynie też uzdrawianie ciał energetycznych. Także ciała egzystencjalnego. To uzdrawianie, ta siła płynie w całość waszej istoty. Zmieniają się relacje, zmienia się wasz charakter pracy. Zaczynasz myśleć o czymś innym, zaczynasz być lubiany, wszyscy zaczynają widzieć w tobie biznesmena, choć siedzisz przy łopacie. Ale już szepczą, że zostaniesz brygadzistą. Efekty będą widoczne.  

I tego wam życzę.  

Uzdrawianie duchowe. Rodzaje człowieka i siły uzdrawiającej. Dotyk Złotego Jogina

Oto trzecia część fascynującej serii poświęconej uzdrawianiu. Zbigniew Jan Popko, uzdrowiciel, jasnowidz i nauczyciel duchowości, precyzyjnie i wnikliwie omawia sztukę uzdrawiania. W tym materiale udostępnia nam kolejną porcję wiedzy duchowej, prezentując ewolucję człowieka, jego 7 rodzajów oraz siły uzdrawiania, których adekwatne wykorzystanie zależy od danej wersji człowieka. Dlatego jeśli od zawsze czułeś, że jest coś więcej, interesują Cię tematy związane z uzdrawianiem energią i rozwijaniem swoich nadprzyrodzonych zdolności, serdecznie zapraszamy do obejrzenia tego odcinka.

Warto pamiętać, że każdy człowiek, będąc elementem kwantowego świata, posiada możliwość uzdrawiania. Niestety, niewielu ludzi w pełni rozumie te mechanizmy, a jeszcze mniej potrafi świadomie z nich korzystać i kierować nimi.

Siła Prawdy i Uczciwości. Sprawdź za pomocą Skal Astralnych prawdziwą skuteczność uzdrowicieli

W czwartej części tej fascynującej serii poświęconej uzdrawianiu dowiesz się, jak skutecznie sprawdzić za pomocą kilku odczytów na Skalach Astralnych, czy osoba, do której chcesz się zwrócić o pomoc, jest skutecznym uzdrowicielem. Zbigniew Jan Popko, uzdrowiciel, jasnowidz i nauczyciel duchowości, z niezwykłą precyzją i wnikliwością omawia sztukę uzdrawiania, prezentując kolejną porcję wiedzy duchowej.

Pozwalając sobie na działania osób, które nie potrafią formować wyższych stanów energetycznych, narażasz się na nasycenie ich wibracjami, podejściem do ludzi i do życia, jak również ich spojrzeniem na świat. W konsekwencji, stajesz się ich energetyczną kopią. Jedynie korzystając z pomocy uzdrowiciela duchowego, masz pewność pełnej akceptacji siebie oraz przebudowy wszystkich swoich ciał pod kątem duchowej transformacji.

Mistrz duchowy i uzdrowiciel, Zbigniew Jan Popko, naucza człowieczeństwa oraz uzdrawiania duchowego, przedstawiając wartości ponadczasowe, a nie kolejną odsłonę robotyzacji. Tam, gdzie brak prawdy i uczciwości, panuje jedynie zakłamanie, najczęściej w pełni świadome.

W materiale:

  • Kłamstwo i iluzja w życiu i w temacie uzdrawiania
  • Czym jest prawda?
  • Czym jest uczciwość?
  • Skala osób uzdrawiających
  • Skala rezonowania i wibracji
  • Dostęp do informacji i ewentualna maksymalna poprawność odczytów
  • Skala rozwoju duchowego – naprowadzanie na Ideę
  • Inne skale i sposoby odczytywania
  • Źródłosłów – słowo pułapka

Duchowa przyczyna chorób. Jakie stany kształtowały powstanie świata i człowieka...

Co zrobić, by chory człowiek mógł na tle ludzkiego żywiołu bezpiecznie wyzdrowieć? Czy potrzebna jest zmiana otoczenia, nas samych, czy może wystarczy umiejętność manipulowania energią?

Ludzie zaczynają coraz bardziej zdawać sobie sprawę, że nie są jedynie fizycznymi istotami, lecz przede wszystkim są energią, tworzącą ciała energetyczne, które prowadzą swoje ukryte życie w wielu wymiarach. Walka o człowieczeństwo na poziomie Jasnej i Ciemnej Przemiany trwa w człowieku nieustannie, tworząc indywidualny Wzór Harmoniczny.

To już piąta część fascynującej serii o uzdrawianiu, w której Zbigniew Jan Popko znany z niezwykłej precyzji i wnikliwości w traktowaniu sztuki uzdrawiania, odkrywa przed nami kolejną porcję wiedzy duchowej. 

Okazuje się, że aż 70% chorób ma podłoże energetyczne, jednakże poznając tę wiedzę nie rozumiemy jeszcze podstawowych przyczyn tych chorób, bowiem istnieje jeszcze podstawa przyczyn tych chorób, a ta znajduje się poza zasięgiem współczesnych nauk aż w 80%.

Jednym z elementów walki o własne zdrowie, poza poznaniem zasad energetycznej gry, jest zrozumienie, czym jest Boża Intencja i jak wpływa to na siłę ludzkich działań. Wiedza ta przydaje się również w celu rozpoznawania kim i czym jest drugi człowiek, zwłaszcza wtedy, gdy ma on pomóc nam w procesie uzdrawiania.

Fale skalarne. Jak uzdrawia Jan? Nauka potwierdza możliwość cudownych uzdrowień

Świat opiera się na tzw. "żywej informacji", która jest potocznie określana jako "energoinformacja". Jednakże niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, że to tylko wierzchołek góry lodowej. Okazuje się, że energia stanowi jedynie podstawę, zwaną "praenergią", którą nauka wykorzystuje w postaci kwantów. Ale nawet to nie jest koniec, ponieważ istnieje także wibracja znajdująca się w wymiarze 8-10, która jest produkowana przez "Aktywne Informacje" i stanowi kwintesencję "Matrycy Tworzenia".

Te informacje podlegają kontroli Nadrzędnej Inteligencji Woli Boga i łączą się w trójwymiarowy system energetyczny, duchowy i programowy. Należy zauważyć, że proces tworzenia jest wynikiem tych trzech składników i nie ma w nim miejsca na cuda - jest to jedynie brak wiedzy. Ludzie, którzy istnieją ponad czasem i przestrzenią, a także ci, którzy żyją w jedności i działają dla dobra świata, mają prawo korzystać z aktywnych źródeł informacji na poziomie wyższym, do którego zwykli śmiertelnicy nie mają dostępu. W historii znaleźć można wiele przykładów takich ludzi, jak Tesla czy Jezus.

Mistyczne uzdrawianie. Jak dopasować się do wyższych wymiarów? Duchowa ewolucja

Jak wygląda ewolucja biologiczno energetyczno duchowa? Ewolucja to nie tylko zdobywanie informacji i proces starzenia się. Człowiek musi zrozumieć, że bez transformacji nigdy nie wzniesie się w przestrzenie wyżej wibracyjne, musi poddać się woli i zasadom człowieka energetycznego, musi obudzić JAŹŃ. Musi pojąć z jakich ciał się składa i jaki element jego istoty pozwoli mu wznieść się na energetyczne i duchowe wyżyny. Musi poznać swoje miejsce w szeregu i doświadczyć swojej prawdziwej natury, dopiero wtedy będzie mógł zdecydować, czy chce stać się czymś więcej, niż jest...
Prawdziwi Mistrzowie, by obudzić się w Bogu, potrzebowali wielu lat na gruntowanie w sobie wyższych stanów świadomości, udało się im to tylko dlatego, że poznali sposób na całkowitą transformację. Niestety, nawet wiedza o tym nic nie da, jeśli za postanowieniem przemiany nie będzie stać CZYSTA INTENCJA...

Jak się uzdrowić? Skorzystaj z szybkiej techniki uzdrawiającej Jana. Uzdrawianie

Podczas uzdrawiania rodzi się dobro, dlatego tę sztukę odradzania się istory ludzkiej wypacza się na wszelkie możliwe sposoby. Szanując ją, rozumiejąc, szanujemy samych siebie, Akt Twórczy...

Złote Światło Uzdrawiania. Komora Odrodzeniowa

Niniejszy materiał stanowi dziewiątą część fascynującej serii poświęconej uzdrawianiu. Tym razem przedstawia nam kolejną porcję duchowej wiedzy, dotyczącą Istnienia oraz Komory Odrodzeniowej, zwanej także 13. Promieniem. Aby proces zdrowienia, czyli poprawa stanu DNA fizycznego, mógł trwać, konieczne jest utrzymywanie się w wyższych przestrzeniach. Jednocześnie człowiek stale otrzymuje pomoc w postaci potężnych pasm, a ich charakter na każdym etapie ewolucji jest inny.

W wideoblogu:

  • Znaczenie wyższych stanów świadomości w procesie zdrowienia
  • Dwie wielkie ewolucje człowieka
  • Czym jest Komora Odrodzeniowa?
  • Koncentracja, sesje oddechowe i kontemplacja - przygotowania do wejścia w wyższe przestrzenie
  • Centra Przemiany
  • Składowe istoty ludzkiej i ich charakterystyk: umysł, psychika, świadomość, istnienie

Psychika i Jaźń. Od nich zależy zdrowie, szczęście i radość. Zmotywuj je i uaktywnij siłę życia

Jak wyjść z choroby, gdy zamiast chęci powrotu do zdrowia pojawia się brak zapału i wiary w wyzdrowienie?

Zobacz 10 odcinek serii i dowiedz się, jak radzić sobie z brakiem motywacji i wiary w wyzdrowienie, gdy choroba staje na drodze do powrotu do zdrowia. Aby odzyskać zdrowie, szczęście i radość, musisz najpierw zrozumieć, że człowiek składa się z trzech części: osobistej, osobowej i indywidualnej, które należy rozwijać w sobie. Dopiero wtedy, gdy te trzy części współgrają ze świadomością energetyczną i duchową, człowiek może osiągnąć harmonię i powrócić do zdrowia.

W tym odcinku poznasz konkretne metody i techniki pracy nad sobą, które pomogą Ci przezwyciężyć trudności związane z chorobą i odzyskać wiarę w wyzdrowienie. Ponadto w materiale wideo:

  • Czym jest osobowe i indywidualne? 
  • Człowiek biologiczny, fizyczny i psychiczny – krótka charakterystyka  
  • Brakujący element układanki – osobiste  
  • Doświadczenia Zbigniewa Jana Popko 
  • Czym jest osobiste
  • Kiedy psychika jest pełna

Czytaj więcej...

Transkrypcja

Osobiste, osobowe, indywidualne

Witam serdecznie w 10 odcinku naszych spotkań. Często, kiedy chcemy wyjść z jakiejkolwiek choroby, z jakiekolwiek przypadłości. Bo przecież utrata zdrowia jest utratą zdrowia fizycznego, utratą zdrowia psychicznego, utratą zdrowia energetycznego, gdzie i egzystencja się pogarsza i czasami po odcięciu możemy powiedzieć, że też utrata zdrowia duchowego, choć tamtych przestrzeni naruszyć nie można. 

I wtedy nie wiemy czemu, zamiast chcieć wyzdrowieć, my jakoś w sobie padamy. Jesteśmy niezborni, nie potrafimy z sobą samym sobie poradzić. Nagle się okazuje, że jest coś nie tak, nie ma chęci, nie ma zapału, a jeśli posłużylibyśmy się skalą, to byśmy sprawdzili, że nawet wtedy, kiedy mieliśmy wolę budującą się, ona spadła. I może być dopiero tworząca się albo w ogóle nie istniejąca. Nic się nie chce, poddaliśmy się, obserwujemy co się dzieje i wmawiamy sobie, że będzie dobrze. A jak korzystamy z uzdrawiań, na przykład u mnie, to nie wierzymy, że to zadziała. O, chcemy, tak, niech działa, ale my tego nie przyjmujemy, bo wola musi być duża. Jak będzie ugruntowująca się, to całe to działanie zostanie przyjęte i naprawdę widać efekty zdrowienia. Ta skala jest zadziwiająca. Tu mamy na przykład drogę odnajdywania siebie. Jak słabniecie, to tutaj można zaobserwować spadek. Tu można sobie przeczytać, skala jest na kanale Popko Meditation World do obejrzenia. Każda skala jest tam omówiona. I oczywiście to co jest tutaj, czyli miłość utracona. Tak samo wszystko spada na dół. Zaczyna nas wypełniać czarna przestrzeń, ciemna przestrzeń i tu będziemy widzieć od razu, jak to się zawiązuje. Nawet punkty skupienia uwagi spadają.  

O co w tym wszystkim chodzi? 

My na samym dole, gdy mówimy o człowieku fizycznym. Tym, który jeszcze nie współgra ze świadomością energetyczną i duchową, to mówimy o kimś, kto składa się i musi się składać i je rozwijać, z trzech części. Czyli tego, co nas łączy z innymi, co nazywamy wspólnym lub – tak jak świat duchowy to określa – osobowym. To dotyczy Macierzy, Biologii, tego wszystkiego, co zostało stworzone. Umysłowi, który tym zawiaduje. Potem mamy indywidualne. Ono jest związane z Bogiem. To jest właśnie świadomość, która, gdy wie, o co chodzi i jest w przestrzeni poprzez jedność ze wspólnym obecna, to może działać. Ale kluczem do wszystkiego tutaj jest bycie obecnym w psychice. W tzw. człowieku psychicznym. Ale tutaj trzeba coś zrozumieć, żeby wypowiedzieć słynne słowa: Jestem, Kim Jestem… 

Jeszcze raz w największym skrócie. Opowiem wam później o moim przypadku, bo był zadziwiający. Mamy tutaj człowieka. Takiego obserwujemy. Ale to jest człowiek psychiczny, ugruntowany. On panuje nad ciałem fizycznym, bo czuje je i wie, jak reagować, nad emocjami, nad umysłem, bo go przeprogramowywuje pod kątem siebie i oczywiście nad potrzebami. Jeśli tego nie ma, to dominuje w człowieku, czyli w nas tutaj w środku tzw. człowiek biologiczny lub człowiek fizyczny. Tutaj mamy tzw. psychicznego. I teraz tak: człowiek biologiczny to jest ciało fizyczne, umysł, emocje i 30% myślenia. Jego jednostką zarządzającą, która na niego wpływa i nim kieruje są potrzeby. A ponieważ to jest człowiek biologiczny, on nigdy nie będzie miał psychiki, bo to jest cecha psychiki, która zeszła w człowieka fizyczno-biologicznego i przejmuje jakby kontrolę. Więc ten człowiek zawsze będzie walczył o byt. O to, by przetrwać itd. On w zasadzie nigdy nie będzie dobry i już. Natomiast jeśli w nim budzi się tzw. człowiek fizyczny, a jego zarządzającą jednostką jest psychika, która w tym człowieku się znajduje, to już tutaj zaczyna czuć, iż wspólne, iż radość, iż coś takiego bardziej mistycznego, odbiegającego od ,,bić, zabić i przetrwać’’ staje się kluczem do uzyskania pewnych wartości. Zrozumienia ich, przetworzenia i dalszego wzrastania. Tutaj mamy już do czynienia z człowiekiem psychicznym całkowicie. Jego jednostką nadrzędną jest Jaźń. Jaźń to wiadomo, drugi umysł, świadomość i psychika połączone w jedno. To już jest solidna jednostka nadzorcza. Mówimy tutaj, że pierwszy raz mamy styczność ze świadomością energetyczną i powoli możemy się nią stawać. I teraz żeby to dalej wytłumaczyć, bo tu powstają zapory. Jeszcze raz. Mamy tutaj człowieka biologicznego, człowieka fizycznego, człowieka psychicznego i uwaga, jeśli człowiek psychiczny padł i rządzi w nim człowiek fizyczny, a nie daj Boże on też padł i rządzi człowiek biologiczny, czyli robot, który jest zaprogramowany. To jest taka maszyna społecznej śmierci, to człowiek energetyczny, który się posługuje Jaźnią, nie będzie chciał tutaj przebywać. Więc on się odcina od całego człowieka. On tak wygląda, ten człowiek, ale te jednostki, te moduły ma w sobie zawarte. On nie będzie doświadczał życia tam, gdzie się cierpi, gdzie się nie wie, o co chodzi i gdzie nie może być poprzez niego włączony indywidualny, czyli obecny człowiek duchowy, a on ma moc do przekształceń. Człowiek energetyczny natomiast jest wyposażony w super intuicję. W super jednostkę jasnowiedzącą. O tym, co się dzieje we wszystkich 7 wymiarach. Więc może tutaj pomóc się w tym odnaleźć. Ale jak człowiek się odciął od wszystkiego, zabrakło mu woli, cierpi i po prostu umiera nawet energetycznie, to jednostka, ta zwana popularnie duszą, od człowieka nazwijmy to ogólnie, bo to jest składak, takiego fizycznego się odcina. Nie mówiąc już o duchu, który w ogóle z tym czymś nie chce mieć nic wspólnego. Jeśli ta jednostka się włączy i poda mu rękę, on wtedy rękę też poda.  

Czyli tak w skrócie – tu już wiemy, że chodzi o osobiste.  

I teraz moi drodzy powiem wam, jak to było w moim przypadku, jak to wszystko zrozumiałem i co się stało. Kiedy trafiłem do szpitala. Kilka dni po przyjęciu szczepionki na koronawirusa, to sądziłem, że coś się stało. Tymczasem to mnie rozłożyło. Okazało się, że moje ciało fizyczne, niektóre systemy były w umieraniu. I ja faktycznie zacząłem umierać. Nikt nie dawał mi szansy na przetrwanie, odstawiono mnie na łóżko, nikt nawet już nie przychodził i nie krzyczał: Jak się nazywasz? Po prostu myśleli, że umrę. I ja byłem jednocześnie w trzech doświadczeniach. Byłem kimś, kto nurkował w bezdni, w ciemności, gdzie nic nie ma, ale się nie bałem. Bo ciągle istniałem i samo to, że się istnieje, było kluczem do wszystkiego. Ale wiedziałem, że już nie będę z innymi ludźmi się stykał. Byłem wtedy człowiekiem biologicznym. Czasami włączał się człowiek fizyczny, czyli ten, który się kieruje psychiką, choć tak naprawdę on jest potrzebami. Kiedy się włączało to coś, czyli takie pośrednie między człowiekiem fizycznym a psychiką, to ja wtedy budziłem się na łóżku dosłownie czasami w tej samej chwili, czyli wychodziłem od tego człowieka fizycznego, który w czarnej próżni frunął i gdzieś tam na górze wiedział, że jest szpital, że jest świat, że jest ziemia i życie, które się już utraciło. Ale ten człowiek stricte biologiczny się tym nie przejmował, bo wiedział, że on nie ginie. Nawet jak on przyjmie inną postać, a więc się w proch obróci, to i tak będzie ciągle istniał, bo był częścią istnienia i to jest w nim zawarte, choć ma różne doświadczenia. Jako roślina inne, jako kamień inne i jako właśnie podstawa biologiczna dla istnienia człowieka fizycznego i psychicznego też jest inna. Ale wiedział, że nie ginie i nie było mu smutno. Tu nie ma takich stanów. Jednak było czuć, że cały czas nurkuje się w dół. I później nagle patrzę – rozmawiam z ludźmi, coś do mnie mówią, ja wypowiadam zdania, gubię się, jedno zdanie plącze się z drugim. Tego nie rozumiałem. Potem znowu się budzę i nie wiem, czy to była godzina później, czy to był dzień później. Nagle mówię bardzo mądrze, a wszyscy, którzy tam przychodzili, pytali się tylko o to, bo dowiedzieli się, kim jestem, bo to jest wspólny obszar, wspólny teren. Szpital był niedaleko od mojego domu, więc pytali się o różne rzeczy. A ja im mówiłem jak wygląda Bóg, jak wyglądają inne rzeczy. Zrozumiałem, że był włączony człowiek nawet nie energetyczny tylko duchowy.  Ale to były krótkie przebłyski. I mój stan wisiał cały czas na włosku. Czyli nie poprawiał się. I wtedy Bóg przyszedł i zapytał się mnie, czy ja dalej chcę cierpieć. Nie zrozumiałem tego, ale podejrzewałem, że chyba chodzi mu o choroby. To powiedziałem: Nie. To mam mu powiedzieć, dlaczego ja chcę żyć. I on przyjdzie na drugi dzień. Powiem wam, myślałem o tym, myślałem jako człowiek psychiczno-fizyczny. Myślałem i myślałem, nic nie znalazłem, dzięki czemu bym chciał żyć. Wspólne z ludźmi było, indywidualne było, ale mnie jako psychiki, mnie, istocie która chce się rozwijać w sobie, mówimy o osobistym, która chce mieć swoją przestrzeń, swoje doświadczenia, pasje, tu było wszystko zamknięte. Przez pracę, przez różne inne stany, przez to, co się stało, nie było radości. Ja nie umiałem nic znaleźć, kompletnie nic. W tym czasie jednocześnie, jednostka duchowa pokazywała mi świat wyższy. Między innymi pokazała DNA Adama. Tam były różne dziwne sceny, podobne do takich, jakbyśmy trafili do dawnej akademii medycznej, gdzie te ławki tak wokół były rzędami ku wysokości ustawione, a na środku wykładowca mówił, o co chodzi. I tam właśnie leżał Adam, taki wielki człowiek, dwukrotnie większy od nas i miał dziwną białą skórę, przebłyski, cyfry i on po jakimś czasie zaczął się rozpływać niczym meduza. I Góra dała mi do zrozumienia, że przez to, jak ja funkcjonuję, moje DNA rozsypuje się. Że nawet w świecie duchowym, bo do tego doszło, już zapisywane są zmiany. Ja mówię: Jak to, ale przecież mój moduł energetyczny jest czysty. A oni mówią: Nie, twoje ciało fizyczne w wielu systemach już umiera, bo jest tylko 20% życia, a to oznacza, że to są procesy umierania, a twoje ciało energetyczne jest w stanie ciężkiej, bardzo ciężkiej choroby, bo zdrowia jest tam maksymalnie 40%. I to co jest w ciele energetycznym musi być zapisane w świecie programowym. I właśnie w tej chwili jest to zapisywane. I praktycznie nie masz szansy, by przetrwać. Czyli Bóg znów dał znać, przychodziła też Matka Boska, czy jestem gotów właśnie chcieć jeszcze żyć. Potem widziałem Raj, widziałem tam takie dzieci, które Matka Boska trzyma, czyli te na poziomie Biologii, gdzie przygotowuje się ciała, były z tymi nie połączone. To były takie jednostki czyste duchowo, które chciały tutaj zejść i doświadczać życia, ale ciała jeszcze nie były gotowe. Jedno z tych dzieci wyglądające na 10 lat cały czas do mnie kiwało, mówiło, że będzie dobrze. Tego nie rozumiałem, nie chcieli mi powiedzieć. Dopiero kiedy zdałem, jakby powiedzieć egzamin, czyli pozwolili mi jeszcze raz wejść w próbę, która trwała rok, to dopiero wtedy mi powiedzieli, że to jestem ja właśnie tam, gdzie jest 13 wymiar, właśnie tak tam wyglądam. I tu doświadczam życia i ten ktoś mówi, żebym się trzymał, bo ma być dobrze. Ale DNA degradowało się. 

Kiedy przyszedł Bóg, powiedziałem mu, że nie wiem. Próbowałem wszystkich rzeczy, które bym chciał robić, nie było takich. Nie chciało mi się żyć. Zrozumiałem, że tak naprawdę ja, czyli psychika, jest odcięta od życia, więc nie wspiera tutaj człowieka fizycznego i biologicznego. Odciąłem się całkowicie od wsparcia energetycznego, a nawet jak świadomość energetyczna, dusza chciała mi pomóc, byłem odcięty od ducha. Moje ciało po prostu konało. 

I wtedy Bóg powiedział mi, że mi trochę pomoże, ale reszta ode mnie zależy. Nagle ujrzałem, że jestem młody, mam 2 metry wzrostu i biegnę. Jestem szczupły, wysportowany. Biegnę niesamowicie szybko, 3-4 razy szybciej od człowieka i czasami skaczę tak, że to są kilkudziesięciometrowe kroki. Potem odbijam się, bo to są przede wszystkim drogi leśne, więc czasami trafia się polana, odbijam się od krzaków rosnących przy drodze. Czyli tak, jakbym już zaczynał lewitować i po jakimś czasie odbijam się po wierzchołkach drzew. To mi się spodobało. Potem mi pokazali sceny, kiedy już jestem w sobie odrodzony, zmartwychwstany, gdzie mogę żyć długo jak chcę i to bez jedzenia. I to mi się spodobało. Czyli bycie obecnością, która nie musi w nic ingerować. Tylko jest i po prostu doświadcza świata. Obserwuje go. A ja to bardzo lubię. Mogę siedzieć i przyglądać się ludziom cały miesiąc. Mogę siedzieć i przyglądać się kaczkom, łabędziom na stawie – tu już mniej, cały tydzień. I tak dalej. Obserwacja. Bo dużo informacji mam. To jedno. Ten bieg mnie uratował, ale nie do końca.  

Na tlenie byłem w szpitalu 4 tygodnie i przez 4 tygodnie cały czas był przerabiany temat tego kogoś i jak wpadałem w ten bieg, to czasami trzy dni byłem tym sportowcem, tym już odrodzonym człowiekiem, to czasami przez 2 dni nie wiedziałem, co się na zewnątrz dzieje. I powoli zaczął zanikać obraz tego umierającego ciała i coraz więcej było tutaj różnych przekazów związanych ze światami programowymi, z Matrycą Tworzenia i tak dalej. Czyli zaczęła się we mnie budzić wola do życia. 

Wróciłem do domu, mój stan był krytyczny, bo płuca nie wróciły do dobrego stanu, więc cały czas byłem na tlenie jeszcze 2 tygodnie, później miałem popalone gardło, inne rzeczy. Nieciekawie. I przez następny rok dosłownie do wczoraj, moi drodzy, ciągle ten parametr osobisty był słaby. Indywidualne, wspólne miałem od dawna przerobione, ale siebie potraktowałem najgorzej. Uznałem, że żeby było wspólne, to ja muszę robić na innych. Uznałem, że żeby było indywidualne, to ja muszę siebie poświęcić, żeby ono mogło dla innych wprowadzać zmiany, a nie dla mnie. Przestałem siebie dostrzegać. Przestałem w siebie wierzyć. I dwa dni temu miałem tak potężne, zaczęło się 3 dni temu, uderzenie chorób, że myślałem, że zejdę. Płuca przestały mi funkcjonować, stawy nagle napuchły, przestałem się ruszać. I wiedziałem, że to jest koniec. I znowu mi się włączyła ta wizja sprzed roku ze szpitala. Znów ujrzałem tego sportowca. Już wiedziałem, o co chodzi. I znowu kazali mi powiedzieć co ja zrobię, żeby chcieć żyć. Bo powiedzieli, że mnie odłączają. I wtedy już nie było tak źle. 

Zastanawiałem się nad tym pół nocy, bo musiałem to poczuć, to nie jest tak, że żeby żyć to ja sobie powiem, że będę piekł pierogi, sprzedawał je i to mi się będzie podobało. Nie. To musiało być prawdziwe. I powoli to wyliczałem. Wyliczałem. Wyliczałem. I wtedy mi powiedzieli, jak ma moje życie wyglądać, następne posunięcia na najbliższe lata, to co muszę w tym zmienić. Ale się stało. Jak to zrobiłem, rano wstałem i funkcjonowałem znów normalnie.  

I uwaga – ten sam proces zachodzi u was. Czemu? Dlatego, że jeśli wy nie macie chęci do życia, to znaczy, że was stłamszono. Albo rodzina, albo w pracy, albo w ogóle egzystencja jest nie taka. To tłamszenie mogło zacząć się już za dziecka. Kiedy jesteśmy słabi, bo staliśmy się rodzinnym podmiotem. Potem system zrobił swoje, kościół odcina cię od Boga, ezoteryka od mocy, system odebranych ci praw do wolności. Więc podświadomie, nie wiedząc o tym, masz podstawowy umysł zaprogramowany na bylejakość, na byle co. Jesteś nic nie wart. I to gdzieś tam, jak walczysz o to życie, przewija się. Kiedy przychodzi choroba, kiedy ciało fizyczne i biologiczne zaczynają padać, to ty, jednostka psychiczna, o ile panowałeś nad całością istoty ludzkiej: nad emocjami, myślami i potrzebami. Bo jeśli nie, to i tak byłeś tylko człowiekiem fizycznym. To twój upadek jest straszny. Nie masz jeszcze tych mechanizmów wykształconych, dzięki którym podrywasz się i wszystko jest dobrze. Trzeba wtedy naprawdę na kartce napisać i najlepiej jeszcze sprawdzić, w ilu procentach macie wspólne przerobione i w ilu procentach owo wspólne ma być, byście zdrowieli. W ilu procentach macie indywidualne rozwinięte. Że możesz wprowadzić zmiany, że będziesz kasował to, co ci się nie podoba i tworzył horyzont zdarzeń po swojemu. Sprawdź, w ilu procentach musi być przerobione, żeby nastąpiło zdrowienie. I później to osobiste. Że ty masz prawo do życia, prawo do tego, żeby się spełniać, a nie żeby tylko służyć innym. Sprawdź, ile procent musi być i trzeba to przerobić. To się przerabia w głowie. Wchodzi się w stany medytacyjne, prosi o wsparcie i wtedy pokazują się sceny. I nagle widzisz, że chodzisz po Himalajach, po łąkach albo po wielkich galeriach handlowych i się wszystkiemu przyglądasz i podziwiasz, jak to człowiek może piękne rzeczy zrobić, tyle tylko że sprzedaje je ośmiokrotnie taniej i tak dalej. Możesz też iść i obejrzeć muzeum wojska polskiego. Żeby zobaczyć, jak geniusz ludzki potrafi wyprodukować oprócz traktorów czołgi, maszyny do zabijania. A w tej chwili wiadomo, o co chodzi, trzeba ten sprzęt wojenny sprzedać. W magazynach jest go pełno itd. Po to też między innymi jest ta trwająca wojna. Także to, co jest tutaj kluczem przede wszystkim to jest to osobiste. Psychika. Psychika ma w sobie moduł indywidualności, łączy z Bogiem. Psychika prosta, czyli my. I psychika osobowa. Dopiero wtedy staje się pełną. Jeśli ona jest pełna, to wiadomo że wola w człowieku też będzie bardzo wysoka. Ona wzrasta. Zobaczcie jaką macie wolę, jaką macie chęć, żeby wyzdrowieć i pracujcie. Przerabiajcie to w medytacji albo na skalach. Po prostu skupcie się i przyjdą do was pomysły. Bo wtedy, kiedy chcecie się obudzić, kiedy chcecie być zdrowi, Bóg pomaga, czyli Przewodnicy Duchowi z jego poruczenia. Bo przecież on nie będzie przychodził i wkładał cegieł do waszego muru, kiedy budujecie dom, skoro już są rzemieślnicy ludzcy, fajni, murarze, którzy przychodzą i budują. Takimi murarzami są Przewodnicy Duchowi, którzy uzupełniają w nas brakujące cegiełki. Nawet w czasie przemyśleń, kiedy nad sobą pracujecie i są te wizje, to te one płyną przede wszystkim ze świata duchowego jak jesteście obudzeni, bo wszystko to się włącza, te przegrody, blokady znikają, więc jednocześnie DNA duchowe dzięki tym waszym wizjom nakłada się na DNA energetyczne, uzupełniając te braki. Więc w tych wizjach, w tych marzeniach jesteś coraz bardziej ekspresyjny, coraz bardziej rzeczywisty. Potem więc te ugruntowane DNA energetyczne nakłada się na fizyczne i czujesz, że budzi się w tobie coś pięknego. Że ktoś zaczyna przemawiać. Będziesz zdrowy. A to jest Wewnętrzny Lekarz. Na ten odcinek zapraszam. To jest odcinek 11. Mam nadzieję, że to co wam w skrócie naświetliłem jest dosyć jasne i oczywiste, wynikające z poprzednich materiałów. A wy tylko sprawdźcie, gdzie coś kuleje i to przeróbcie. Ja przerabiałem rok i mało bym trzy dni temu nie wykorkował. Bo przestałem się cenić. Bo przestałem wierzyć, że cokolwiek mi się należy. Więc świat duchowy, potem energetyczny odciął mnie od wsparcia. A Bóg postawił ultimatum – nie idźcie tak daleko moi śladem, nie poświęcajcie się dla ludzi, ale bądźcie z nimi i to co można z powinności, a potem z wdzięczności róbcie. Natomiast w fanatyzm nie można tutaj wchodzić, bo wylądujecie na bruku tak jak ja. Na szczęście się podniosłem i mam nadzieję, bo wprowadziłem pewne reformy w swoim życiu, nowe ustawienia z ludźmi i mam nadzieję, że to utrzymam. Po prostu odzyskuję, bo jeszcze to nie jest do końca, wiarę w to, że mogę być jeszcze w życiu szczęśliwy i że po to tu przyszedłem.

Efekt Placebo. Czy jesteśmy w stanie sami się uleczyć?

W tym materiale Zbigniew Jan Popko omawia mechanizm, który obejmuje swoim działaniem całokształt istoty ludzkiej. Świat duchowy nazywa go potocznie Wewnętrznym Lekarzem.

Czym tak naprawdę są CZAKRY? Czy praca z czakrami poprawi Twoje życie?

Czy praca z czakrami prowadzi do osiągnięcia stanu pełnej harmonii? A może czakry są tylko początkiem drogi ku wyzwoleniu się spod ograniczeń? Może z czasem same stają się ograniczeniami, których należy się pozbyć?
Aby zrozumieć po co są czakry i kiedy kończy się ich okres przydatności do użycia należy przyjrzeć się temu, jak wygląda człowiek i z jakich modułów się składa. Przekonacie się, że czakry zanikają wraz ze wzrostem mocy i obecności w Całości Rzeczywistości.
Z czakrami się nie pracuje. One są efektem naszej energetyki, a nie odwrotnie. Energetyka to obszar tworzony przez ciało fizyczne, przez emocje, myśli, potrzeby, przez wyższe stany energetyczne jak kochanie, wybaczenie, współodczuwanie, współtworzenie, czy miłosierdzie, jak i przez wyższe struktury energetyczne.

Jak samemu wzmocnić sesję uzdrawiającą. Skuteczne techniki i skala samouzdrawiania

„5 sposobów jak samemu wzmocnić sesję uzdrawiającą…” to kolejny, cenny w podpowiedzi wideoblog z serii o uzdrawianiu. Zawiera ważne wskazówki zarówno dla osób korzystających z wtorkowych działań uzdrawiających (Uzdrawiania na odległość), jak i dla osób, które interesują się tematyką uzdrawiania i pragną poznać techniki, umożliwiające przyspieszenie procesów samouzdrawiania. W polecanym wideoblogu autor dokładnie omówił to zagadnienie oraz kilka innych, o których warto pamiętać na drodze do zdrowienia, czyli:
- sesje oddechowe,
- sprężystość komórek,
- wypełnienie światłem,
- wizja (intencja + zlecenie),
- gimnastyka.

Uzdrawianie wiarą. Poznaj sekret samouzdrawiania

Wiedza na temat uzdrawiania może pomóc każdemu człowiekowi w samouzdrowieniu. Niestety, nie każdemu udaje się to zrobić. Aby osiągnąć ten cel, trzeba najpierw zrozumieć, czym jest uzdrawianie, aby móc w odpowiedni sposób się nim zająć. Seria dotycząca uzdrawiania, której ten odcinek jest częścią, może pomóc w tym zadaniu, ponieważ przedstawia ona wiele cennych informacji. 14 odcinek skupia się na nowych Skalach Astralnych, które mogą pomóc w dalszym rozwoju umiejętności samouzdrawiania. Dla osób zainteresowanych tą tematyką będzie to niezwykle wartościowy przewodnik, pozwalający na osiągnięcie jeszcze wyższego poziomu w samouzdrawianiu.

Z tego materiału dowiesz się czym jest wiara, jak zacząć samouzdrawianie, czym jest odradzanie komórek, odżywianie się światłem i co gwarantuje utrzymanie działań uzdrawiających na stałym poziomie odradzania. Ten odcinek jest dopełnieniem cz. 13, a zarazem odkrywa nową Astralną Skalę. 

Jaki jest los człowieka po śmierci? Archiwum Zrodzenia. Upadające Dusze a zdrowie

Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że nasz energetyczny obraz w dużej mierze wpływa na stan zdrowia fizycznego. Znikoma wiedza na temat energetycznego świata i jego prawideł powoduje, iż człowiek nie jest w stanie prawidłowo ewoluować. Negatywne myśli, nisko wibracyjne emocje, niewłaściwe stosunki i relacje z ludźmi oddziałują na stan naszych organów. Dlatego tak istotne jest to w jakich stanach energetycznych jesteśmy. Akceptacja, pokochanie, wybaczenie to przykłady wysoko wibracyjnych stanów, w których człowiek powinien na co dzień funkcjonować, by dokonać w sobie transformacji i otworzyć drogę do wspólnego i indywidualnego szczęścia.

Z materiału dowiesz się:
- dlaczego wewnętrzna przemiana jest tak trudna,
- dlaczego to tak ważne, by już teraz walczyć o swoje człowieczeństwo,
- jak powinna wyglądać pełna komunikacja między ludzkimi ciałami, czyli kilka słów o Sprzężeniu zwrotnym,
- jak wygląda świat po drugiej stronie,
- w jaki sposób sprawdzić, m. in. gdzie na ten moment znajduje się dusza, jaki los czeka ją po śmierci, czy rozpad zapisów w Archiwum Zrodzenia.

Czy możemy odżywiać się światłem i być nieśmiertelni?

Czy nieśmiertelność jest możliwa? Co trzeba zrobić, by móc odżywiać się światłem?
W tym odcinku uzdrowiciel Zbigniew Jan Popko podpowiada, jaką przemianę musi przejść człowiek i jakie stany są do tego niezbędne, by być coraz bliższym odżywianiu się światłem. Dzięki temu możliwe jest przedłużenie życia oraz coraz wyraźniejsza staje się wizja nieśmiertelności. Dodatkowo w wideoblogu omawiane są skale, na których można sprawdzić postępy w procesie własnej przemiany i dowiedzieć się, jaką rolę w tym wszystkim odgrywa umysł i psychika.

Poczucie winy a choroby. Tajemna wiedza Kahunów. Kompleksy tkwią w podświadomości - można je usunąć

Zdobycie wiedzy o kompleksach i ich usuwaniu to dopiero pierwszy krok w celu usprawnienia funkcjonowania umysłu i psychiki i jedynie wierzchołek góry lodowej tego, co znajduje się na głębszych poziomach, tzw. nieświadomości. Bez dotarcia do nich i zrozumienia, że są częścią naszej natury, nie będziemy w stanie uporać się z nimi raz na zawsze.

Huna ujmuje człowieka jako całość składającą się z trzech części: podświadomości, świadomości i nadświadomości, które nazywamy odpowiednio niższym Ja, średnim Ja i wyższym Ja. Harmonijne współistnienie z sobą wszystkich trzech Ja jest cechą dojrzałego i zdrowego człowieka. Konflikt między niższym i średnim Ja prowadzi do osobistych tragedii.

W 17 części serii "Kompendium uzdrawiania" poznasz historię Huny i jej koncepcje, a także charakterystykę niższego i wyższego Ja. Dowiesz się, kiedy i dlaczego pojawia się kompleks winy, jakie są jego rodzaje oraz ciekawy przypadek kompleksu winy u M.F. Longa. Odkryjesz dwa sposoby usuwania kompleksów związanych z konfliktem między niższym i średnim Ja oraz sposób na rozbijanie kompleksu winy poprzez rozpamiętywanie wczorajszego i jutrzejszego dnia. Na koniec poznasz wyższe Ja jako świadomość energetyczną. To cenny drogowskaz dla każdego zainteresowanego rozwijaniem samouzdrawiania i osiąganiem harmonii wewnętrznej.

Struktura osobowości. Psychika i umysł kreują energetyczne stany i mogą być przyczyną chorób

Zrozumienie struktury osobowości, w tym pojęć takich jak umysł, psychika, mechanizmy obronne, podstawowe i wtórne, może pomóc w lepszym zrozumieniu źródeł zaburzeń energetycznych, które mogą stanowić przyczynę chorób. Każdy z nas dąży do uformowania dojrzałego i pozytywnego obrazu samego siebie, a pozytywne myślenie o sobie jest kluczowe dla regulowania życia wewnętrznego.

Zrozumienie praw energetycznych i duchowych może znacznie ułatwić proces poznawania siebie i wprowadzania zmian, ukazując nasz wewnętrzny świat w nowym świetle i pozwalając na zastosowanie skuteczniejszych metod.

W materiale omówione są także:

  • Dlaczego tak mało wiemy o sobie?
  • Błędy w metodach kształtowania osobowości Czym jest osobowość?
  • Typy osobowości, takie jak sangwinicy, melancholicy, cholerycy i flegmatycy
  • Charakterystyka poszczególnych typów osobowości
  • Potrzeby, popędy i ich rodzaje
  • Mechanizmy obronne
  • Jak odzyskać równowagę energetyczną?

To 18. część serii o uzdrawianiu, która pozwala zrozumieć, czym jest proces uzdrawiania, dokładnie tłumaczy najważniejsze mechanizmy energetyczno-duchowe i pomaga poznać tajniki Medycyny Wielowymiarowej, dzięki którym możemy wiele osiągnąć.

Energetyczna struktura osobowości. Jak stany energetyczne kształtują nasze zdrowie i jakość życia?

Dlaczego wystarczy chwila, by człowiek się posypał i zapadł na różne choroby, by jego kariera legła w gruzach?
Człowiek jest istotą energetyczną, funkcjonującą w ciele fizycznym. Znajomość praw energetycznych i duchowych znacznie ułatwia nam poznanie i zmianę siebie, a zarazem ukazuje nasz wewnętrzny świat w nowej odsłonie, w zupełnie innych ustawieniach. Pozwala też zastosować metody, które dają znacznie lepsze efekty.

Dodaj podziękowania

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez popko.pl
Materiały publikowane w serwisie popko.pl mają charakter edukacyjny i paramedyczny, a towary oraz usługi nie stanowią i nie zastępują porady medycznej. Kopiowanie i rozpowszechnianie materiałów zamieszczonych na portalu jest wskazane, tylko i wyłącznie z podaniem aktywnego linka popko.pl jako źródła. Nazwa serwisu, jego koncepcja, wygląd graficzny, oprogramowanie oraz baza danych podlegają ochronie prawnej.
popko.pl 2021