Jesteś tutaj: Akademia Wiedzy Duchowej Skale Astralne i wahadełkowanie

Skale Astralne i wahadełkowanie

Jak używać wahadełka?

Wahadełka służą do odczytów na skalach astralnych. Jest wiele rodzajów wahadełek, ale dla początkujących nawet takie zrobione samodzielnie w zasadzie spełni swoją rolę - wystarczy zawiesić przedmiot na nitce. Wahadełka są również dostępne tutajWahadełkowanie duchowe tylko na pierwszy rzut oka przypomina radiestezję. Ale i jak każda nauka opiera się ono na konkretnych zasadach. Z tego wideoblogu dowiesz się wszystkiego, by rozpocząć swoją przygodę. Praktyka i regularność sprawią, że korzystanie z wahadełka i odczyty na skalach tak jak jazda na rowerze stanie się prosta i przyjemna. 

Medytacja dla wahadełkujących. Przygotuj przestrzeń do odczytów i duchowych podróży.

Nie można poprawnie odczytywać na skalach astralnych ani wchodzić w wyższe wymiary, gdy człowieka wypełnia lub otacza niska wibracja. Jak temu zapobiec, jak wyeliminować czynnik ludzki, wszystkiego dowiecie się z videoblogu.

Medytacja po wahadełkowaniu. Czyści przestrzeń, wahadło i odczytującego. Ustawia na nowo.

Z powodzeniem przydaje się wtedy, odczytujący wszedł na głębokie wody i dotknął czegoś, co pozostawiło na nim swoje piętno. Obserwujemy wtedy zwiększoną nerwowość, niepewność, powiększający się chaos w myśleniu itd. dzięki przygotowanemu dla was Działaniu Czyszczącemu wszystko na powrót wróci do normy, a to co się rozchybotało, znów zostanie poprawnie ustawione. Medytacja przydaje się zwłaszcza po wahadełkowaniach, gdzie doszło do spięć lub wejść w przestrzenie pod okiem osoby mającej nie takie intencje jak trzeba...

Skala nr 0 - Skala Przychylności Zaświatów, poziomy istnienia, rodzaje energii.

Na skali 0, zwanej skalą podstawową, możemy zweryfikować wszystko to, co sprawdzamy na pozostałych skalach astralnych, pod warunkiem, że je znamy.

Skala nr 1 - poziomy duchowe, skala dobra i zła, skala marionetek. 

Na niej możemy ustalić rozwój człowieka, istoty ludzkiej, przestrzeni fizyczno – energetycznej, energetycznej i duchowej.

Skala nr 2 - Ciemna przemiana, poziomy stworzenia, czynniki niszczące duszę... 

Skala ta, podobnie jak pierwsza, jest formą wiedzy. Odwołuje się do wielu przekazów które przyszły z Góry, do wielu wizji, i do wielu nauk po drugiej stronie życia. Skala ta trochę “straszy”, ale jest prawdą o tym świecie, o wszystkim co się dzieje.

Skala nr 3 - skala zdrowia, parametry mocy uzdrawiania, harmonia biologiczna...

Skala nr 4 - formy energetycznych ataków, wibracja tła, ilość myśli...

Na niej odczytamy ogólne tło wszystkiego tego, co dzieje się po stronie energetycznej. Skala mówiąca o tak zwanej inwazji energetycznej.

Skala nr 5 - skala zesłańca, skala przemiany, Głód Autorytetu i Mocy... 

Na niej odczytamy naszą przemianę ku dobremu, ale też i ku złemu.

Skala nr 6 - Świątynia Serca, Aleja Zwycięstw, Przysięga Białych Braci... 

Skala bardzo ważna dla osób, które podjęły pracę nad sobą i rozpoczęły podróż po astralnym mieście Oriin i astralnej szkole - Świątyni Serca. Koloryt naszej przebudowy, ale także pokazuje narzędzia którymi dysponujemy by się zmienić.

Skala nr 7 - Algorytm poprawności myślenia, pęcznienie światłem, puchnięcie złem.

Panowanie nad przestrzenią energetyczną. Te treści, które są po lewej stronie skali, od innej strony opisują naszą strukturę, połączenie wymiarów, łącznie z poziomami. Przy tworzeniu nowych skal zostanie to pominięte, ale w książce zostanie dokładnie opisane.

Skala nr 8 - co niszczy ludzkie wibracje. Naucz się dostrzegać drugą stronę życia. 

Podpowiada, z czym walczymy. Ogólna charakterystyka podpowiadająca nam w jakim świecie energetycznym żyjemy.

Skala nr 9 - namiętność, miłość, przyjaźń, spełnienie, PRÓBY...

Jest obrazem dopełniającym nasze widzenie świata, walki dobra ze złem, ciemności ze światłem, i nas idących nie wiadomo w którym kierunku.

Skala nr 10 - Trzon Duchowy, obszar emocji, myśli i kreacji. 

Skala ta tłumaczy, co jest warunkiem wejścia w Pozarzeczywistość i połączenia “Dołu” z “Górą”.

Skala nr 11 - Strumień życia, Tworzenie wirów rzeczywistości.

Skala nr 12 - Umysł, potrzeby, mechanizmy obronne, tworzenie wirów rzeczywistości.

Roboczo nazwana skalą umysłu. Możemy sprawdzić jacy jesteśmy na dziś, i jakie dyrektywy (podstawa naszego funkcjonowania) funkcjonują aktualnie w naszym umyśle.

Skala nr 13 - Skala uwierzenia, Wpływ na nadchodzące zmiany, skala 200%...

Na skali tej możemy sprawdzić czy nam coś zagraża. Podobnie jak na drugiej stronie skali 0.

Skala nr 14 - POKORA, obserwacja w pasmie ciemności, poziomy wolności. 

Skala nr 15 - skala rozwoju człowieka. Sprawdź kim jesteś. 

Skala nr 16 - pomiar agresji energetycznej, ujarzmianie przez siły przyrody. 

Skala nr 17 - wzrastanie, miłość utracona, punkty skupienia, wola...

Skala nr 18 - Skala Masek, Znamiona myśli, słowa i czynu, Zatruwanie człowieka. 

Skala nr 19 - skala rezonowania, Ciemne niebo, Energia ziemi... 

Skala nr 20 - Jakość jasnowidzenia, poziomy Biblioteki Wiedzy, aktywność Mesjasza... 

Skala nr 21 - co jeść, a co szkodzi.. poprawność energetyczna... 

Wpływ sposobu odżywiania na energetykę całości naszej istoty. To co jemy, jak jemy, obróbka pożywienia wpływa również na naszą energetykę. To wszystko sprawdzisz na skali 21.

Skala nr 22 - skala miłości, uczciwości, zazdrości, wzajemnych relacji itd. 

Na skali tej sprawdzimy kto kogo kocha, jakie są intencje, potrzeby człowieka, czy jest fałszywy, jaka jest skala wzajemnych relacji, jakie są pragnienia, jaka zgodność.

Skala nr 23 - skala harmonii, matryca energetyczna istoty ludzkiej... 

Jest tyle interpretacji tej skali ilu ludzi i ich doświadczeń z energiami czy też z przestrzeniami duchowymi. Tu można sprawdzić jakim się jest człowiekiem na poziomie fizycznym, czyli do wymiaru czwartego, na poziomie obudzone jej psychiki czy w ogóle całości. Zbyszek przyjmuje zawsze takie założenia: pełna energetyka, pełna duchowość i budzenie się Syna Bożego. Można też się odnieść na tej skali w jaki sposób funkcjonujemy w przestrzeni egzystencjalnej.

Skala nr 24 - Kanibalizm, Upadek Synów Bożych (jak zidentyfikować zło). 

Skala nr 25 - Programowe przestrzenie Rzeczywistości. Poziomy Edeńczyka (lewy, górny róg skali).

Skala nr 26 - Jak sprawdzić co robić i z kim... Wielki plan. 

Pozwala nam przybliżyć prawdę o samym sobie lub sprawdzić, jakim tak naprawdę ktoś jest.

Skala nr 27 - składowa indywidualna, Próg, projektory... 

Skala ta tematycznie i sensem, nawiązuje do skali nr 25 i 26. Tutaj możemy zrozumieć jak ten świat funkcjonuje, co z czym jest powiązane, jakie są zmienne, niedopowiedzenia, i jednocześnie rzeczy, których nie poznamy i poznać nie musimy, choć czujemy, że oddziałują w jakiś sposób na nasze życie. Tu możemy sprawdzić jak funkcjonujemy na co dzień i jacy bylibyśmy, z wpływem na całe swoje życie i na innych ludzi, gdybyśmy utrzymywali się w stanie, którego doświadczamy podczas podróży duchowych.

Skala nr 28 - DNA Całości, DNA człowieka, moc, zaniedbania... 

Na niej można sprawdzić na jakim poziomie, czy też w jakich ciałach, zmienia się nasze DNA podczas przemian, bycia w różnych stanach, czy też gdy podlegamy ciemnej przemianie.

Skala nr 29 - Czym jest Magia... 16 stopni potęgi Maga...

Tu można odczytać, gdzie jesteśmy podczas działania, gdy cała istota nas wspiera.

Skala nr 30 - Macierz. Poziomy aktywności serca. 

Nie jest może to skala, ale podpowiedź co do tego, jak my w tym wszystkim pływamy, co powinniśmy tak ogólnie sprawdzić. Czym jest macierz, sens życia, itd. Dzięki temu łatwiej nam sprecyzować to, kim jesteśmy.

Skala nr 31- Skala wibracji - stany szczytowe, skala pomiaru promieniowania, rodzaje ciał. 

Wahadełkowanie duchowe - konwencja, wymiary i siła przekształceń. Zastosuj i zwycięż.

Wahadełkowanie - na co zwracać uwagę. Droga ku prawdzie i niebu :) Eden uczy.

Skale Astralne to coś znacznie bardziej rozbudowanego, niż analiza psychometryczna. Pozwalają one nie tylko na wielowątkowy odczyt całości człowieka, pod kątem energetycznej, psychicznej i duchowej wartości jego istności, ale umożliwiają również prześledzenie jego zaprzeszłych i przyszłych losów. Tego nam analiza psychometryczna nie zagwarantuje. Pomijam także stosownym milczeniem samą zasadność obowiązujących diagramów, nie mających wiele wspólnego z prawdą, gdyż podnoszenie tego tematu może wyrobić w nas niewłaściwe nawyki, tzn. może w przyszłości burzyć konwencję, jaką tworzy się ku właściwej pracy z wahadłem, co jest niezbędne do bezbłędnego odczytywania poszukiwanych wartości. Umówmy się, że to, co do tej pory proponował nam świat ezoteryczny, było zaledwie oczekiwaniem na podniesienie kurtyny. Ja mocami zaświatów podnoszę tę kurtynę ku naszej obopólnej radości.

Niewielu zapewne wie, iż w człowieku drzemią moce zdolne poruszać góry i że nie potrzeba żadnych specjalnych przygotowań do aktywizowania tych mocy. Przynajmniej nie jest to potrzebne w przypadku kroczenia drogą rozwoju duchowego, która rozpoczyna się zawsze od blokowania niepożądanych myśli i pragnień, dzięki czemu zyskuje się władzę nad własnym życiem i zdolność pojmowania tego, co dotychczas było poza zasięgiem ludzkiej percepcji. Umiejętność poznawania przyszłości i jej modyfikowania jest tu jedynie jedną z zalet takiego stanu rzeczy.

Z góry zastrzegam: każdy człowiek posiada w sobie zdolności pozwalające mu na poznawanie przeszłości i energetyczno-psychiczno-duchowej charakterystyki każdego człowieka na ziemi. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. To zdolność dana nam z urodzenia. Co innego, gdy będziemy rozważać oprogramowanie, które nie pozwala ludziom wierzyć w te umiejętności. Zresztą, nie będę tu poruszać tematu, który drobiazgowo opisałem w książkach, a jedynie go wzmiankuję, by być bardziej czytelnym. Jeśli już istnieją w kimś blokady nie pozwalające mu na zgłębianie arkanów tej rzekomo sekretnej wiedzy, to owe blokady wynikają tylko z niewiary we własne możliwości.

Owszem, ową niewiarę skutecznie podtrzymuje oprogramowanie, które wytycza nam zakres egzystencji i sposób myślenia, więc nie ma co się dziwić, iż większość ludzi nie tylko ucieka przed ową zakazaną wiedzą, ale czuje nawet niczym nieuzasadniony lęk przed spotkaniem z Siłami Wyższymi, i to tymi kierującymi jego poczynaniami w tym życiu. Z tej pułapki dogmatów niewielu potrafi się wyzwolić o własnych siłach. Ci zaś, którzy właściwie rozpoczynają wędrówkę ku wzrastaniu, rezygnują z niej z czasem, gdyż i nie zyskują aprobaty wśród innych, i sami nie są do końca przekonani co do słuszności wyborów. To jest zrozumiałe, choć mało pocieszające. Jednak jestem tu po to, by głosić to, co człowiek już wiedzieć powinien, by takie wzbudzane w nas wątpliwości eliminować bez zmrużenia okiem.

W "Duchach. Kosmicznym niewolnictwie człowieka" opisałem dokładnie mechanizm sterowania człowiekiem z poziomu biologiczno-energetycznego oraz sposoby zapobieżenia takiemu zniewoleniu. Przekazany mi w innych wymiarach Orin i udostępniona wiedza o genezie naszego gatunku nie pozostawia cienia wątpliwości co do charakteru naszego zrodzenia na tej planecie. Lecz okres naszego niewolnictwa powoli zbliża się ku końcowi i wkrótce duch ludzki mocą zaświatów rozpocznie swoją powrotną wędrówkę ku sobie.

W tej chwili nastaje czas radykalnych zmian, czas odrodzenia, czas odzyskiwania poczucia własnej godności, czas poznawania prawdy. A w tej prawdzie jest słowo o potędze ludzkiego ducha, który siłami duszy potrafi tak zharmonizować centra energetyczne ludzkiego ciała, by owo ciało nie miało najmniejszych kłopotów z wykorzystaniem człowieczego potencjału, i to wbrew oprogramowaniu, jakim Panowie Tego Świata utrzymują na tej planecie człowieka w zniewoleniu (poprzez niewiedzę).

Ukazano mi trzy stany, jakich musi doświadczyć każdy człowiek. Pierwszym jest zrodzenie, drugim wyzwolenie od niechcianych pragnień i myśli, trzecim powrót do domu. Wszystkie trzy stany są znane człowiekowi, lecz żaden nie jest przedstawiony właściwie. Ani tajemna wiedza, ani religie, ani nauka nie są zainteresowane w ukazywaniu ich prawdziwego charakteru. Są skupione wyłącznie na pomnażaniu własnego kapitału i rozszerzaniu władzy nad społeczeństwem drogą zakłamania i duchowej alienacji.

Pierwszy i trzeci stan jest zjawiskiem nieuniknionym, pozostającym poza naszą kontrolą. Jednak drugi stan, ten najważniejszy, gdyż określający nasze doskonalenie się, nasze wypalanie duszy w ogniu karmy, jest całkowicie od nas zależny. Wiedza, jaką zdobyłem w innych wymiarach i jaką przekazałem w książkach, jest wystarczająca do tego (i jedyna), by każdy z nas mógł się doskonalić bez oszukańczego blasku kościelnych i ezoterycznych idoli. A w tym wysiłku wspierać go będzie nie kto inny, jak jego własny Opiekun. I żadnych innych pośredników między nami a Bogiem tu nie ma. Tego miejsca nie zajmie żaden Kościół, Rząd ani Fałszywy Pocieszyciel.

W "Duchach..." i "Wyzwoleniu..." opisałem proste techniki odzyskiwania utraconej mocy, jak i sposób kontaktu z Opiekunem. Jednak uwierzenie w zainicjowany kontakt z Górą, który realizujemy za pomocą nowego zmysłu, rodzi często podejrzenie, iż to, co odczuwamy, rozmija się z prawdą, z wcześniejszymi założeniami. Dzieje się tak dlatego, że człowiek uczy się dopiero korzystać ze zmysłów, które pozostają poza kontrolą ciała fizycznego. Lecz to właśnie one dostarczają nam informacji, które potem staramy się "odczytać" zmysłami fizycznymi i interpretować logiką zawodnego umysłu. Nadto umysłu zaprogramowanego na zupełnie inne tory rozumowania. Dopiero po jakimś czasie możliwie staje się wypracowanie takiego sposobu odczytywania informacji, który daje nam niezachwianą pewność co do trafności naszych odczuć. W tym przejściowym okresie korzystanie ze skal astralnych jest jedyną metodą utwierdzającą nas w słuszności działania i odczuwania.

Nie przeczę, iż raduję się z tego, iż dane mi jest być pośrednikiem w odkrywaniu prawdy na nowo. Iż mogę nieść dobrą nowinę i ukazać świat w jego kolejnej odsłonie. Cieszę się też, iż w tej chwili mogę siłami moich przyjaciół "stamtąd" wesprzeć każdego potrzebującego rady i pomóc każdemu, kogo zwraca się ku drodze do urzeczywistnienia. Wesprę informacją i aktywnym działaniem. Czy tu chodzi o wskazanie technik umożliwiających wyrwanie się spod oprogramowania, czy o zainicjowanie kontaktu z własnym Opiekunem, czy o ochronę przed ujemnymi energiami, łącznie z egzorcyzmami -- jest mi obojętne, byle kolejny wędrowiec ku Nowemu ruszył ochoczo przed siebie.

W tym szacowaniu własnych sił, w tym planowaniu, w tym umacnianiu się w czynionych staraniach nieodzowne jest korzystanie ze skal astralnych. One odpowiedzą na każde pytanie, jakie tylko może zrodzić się w ludzkim umyśle, obojętne czy w umyśle wątpiącym, czy dociekliwym. Nie ma dla nich nic niemożliwego. I taki jest ich urok.

Z astralnej biblioteki przyniosłem kilkadziesiąt skal, lecz tylko dwadzieścia parę mi wytłumaczono. Reszta leży spokojnie i czeka na objaśniający je głos. Niektóre do złudzenia przypominają te, z których korzystają radiesteci, inne są z pozoru podobne, ale po baczniejszym przyjrzeniu się im, odsłaniają zupełnie inne obszary wiedzy. Reszta jest zupełnie nowym doświadczeniem. Są też takie, które do posługiwania się nimi wymagają pewnej wiedzy i praktyki, są takim wahadłem uniwersalnym, na którego obsługę porywają się jedynie fachowcy.

Ja zdecydowałem się na upublicznienie tylko tych, które są łatwo interpretowalne i wspierające nas w codziennej egzystencji. To one pozwalają ocenić doskonałość naszych energetycznych ciał, poznać jakość centrów energetycznych i stopień ich ewentualnych zaburzeń, umiejscowić człowieka na skali rozwoju i określić jego osobowość i stan umysłu jak i poziom uduchowienia. One też potrafią bezbłędnie ustalić związki międzyludzkie na wszelkich możliwych poziomach komunikacji oraz -- przy zaangażowaniu Góry -- poznać przyszłość w jej różnych odsłonach. One po prostu pozwalają człowiekowi odnaleźć się w iluzji życia i dokonywać w tym życiu świadomych wyborów.

Bardziej szczegółowo mówiąc, pozwalają one na badanie czakramów i poziomów świadomości pod kątem energetycznej, egzystencjalnej i duchowej wartości oraz na określanie stopnia ewolucji ciał subtelnych (także z pozycji przepracowania odnośnie wyjścia z karmy). Pozwalają nie tylko na ustalenie człowieczego poziomu rozwoju, ale i jego różnorodnych zdolności, charakteru, emocji i wszelkich rodzajów inteligencji. Drobiazgowo przebadają związki łączące ludzi oraz ustalą szansę i zasadność istnienia takich więzi. W kwestiach uczuć są wręcz niezawodne, gdyż ujmują miłość nie tylko w kategoriach otwartego serca, ale i bardziej przyziemnych wyróżników. Podpowiedzą, kto z kim i dlaczego jest lub może być szczęśliwym, kto za kim tęskni, a kto taką tęsknotę udaje, kto z kim chce być naprawdę, a kto karmi się złudną iluzją, czy ludzie są sobie przeznaczeni i czy związek jest dopasowany lub nie ma racji bytu. Co istotne, odkryją także stosunek zaświatów do międzyludzkich relacji i pozwolą przewidzieć przyszłość pod kątem naszych poczynań.

Zaś wartości przez nie podawane nie są jedną stałą, ale oscylują w dużym obszarze odcieni. Tu są wszelkie możliwe gradacje miłości, różne stopnie inteligencji i uduchowienia. A nadto zawierają prosty i niezawodny sposób określania w tych gradacjach korzystnych i niekorzystnych poziomów współegzystowania i współodczuwania. Skale astralne poinformują o wszystkim, czego sobie człowiek zażyczy. Od niego samego zaś zależy, czy wyniesie z tej wiedzy stosowną naukę. Mają jednak tę przewagę nad słowem przepowiedni, że pozwalają ustawicznie śledzić zmieniające się układy sił i z precyzją lasera ustalać procentowe szanse na sukces pod kątem każdego działania, każdego kroku, jaki uczynimy, by zburzyć istniejący stan rzeczy. I -- o czym nie wolno zapominać -- są darem od Boga, który nic nie kosztuje.

Nadto są tak proste, iż można się tylko zastanowić nad tym, dlaczego nikt dotąd nie zrobił z nich oręża do walki o własne wyzwolenie...

Tonem komentarza: owe skale, są tylko pozornie dwuwymiarowym diagramem, bo tak je przecież tu postrzegamy, bo w rzeczywistości mają zupełnie inną postać. To co leży przed państwa oczami, te szkice, to tylko etykietki cylindrów z astralnej biblioteki. Prawdziwa ich struktura jest przeze mnie nie poznana. Naprawdę są 60-70-centymetrowymi cylindrami o średnicy 25-30-centymetrów, w których bardzo wolno obraca się ogromna liczba talerzy, jedne w lewo, inne w prawo, a ich wzajemny ruch tak dziwnie przekształca postrzeganie, że nie potrafiłem wyłapać, w którą stronę każdy z nich kręci się oddzielnie. Nadto były przezroczyste, jak skondensowane niebo i po chwili przyglądania się im, uwidaczniały bardzo skomplikowaną wielowymiarową strukturę. Wstyd to przyznać, ale nawet nie podjąłem się próby zrozumienia zasad funkcjonowania tej konstrukcji.

W sumie było sześć cylindrów, z czego trzy z nich stanowiły cienie trzech głównych, z których z kolei dwa stanowiły jakby inne ewolucyjne odniesienie do jednego głównego. Do dziś nie wiem, który był główny, gdyż i tak stanowiły one jedną całość. Odniosłem tylko wrażenie, że ujmowały one toczącą się w kosmosie ewolucję jako coś spójnego, ale zwierającego w sobie trzy różne typy kształtowania się świadomości, gdzie typ ludzki jest typowym tylko dla jednego wszechświata.

Miałem wrażenie, iż bardziej liczy się koncepcja je tworząca niż wiązania przestrzenne. Była tam zawarta pewna wielowymiarowość liniowa i pionowa, jakby coś mogło jednocześnie istnieć w sobie i na zewnątrz. Gdy starałem się to jakoś ogarnąć rozumem, ślad interpretacji gdzieś ginął, a pojawiały się grafiki, takie matematyczne wzory, które z kolei odbijały się na ściankach cylindra (od wewnątrz) w postaci wykresów, a te w uproszczeniu sumowano na leżących obok cylindrów tablicach. Efektem tych uproszczonych zabiegów były bardzo skomplikowane wykresy, które ostatecznie zamykano w bardzo uproszczonej podziałce liniowej. Innymi słowy, zawarty w cylindrach fragment wszechświata ukazywał istniejące relacje między poszczególnymi jego składnikami. Pozwalał interpretować zjawiska, które były pozornie nieinterpretowalne. Ukazywał określoność wielowymiarowości człowieka, jego powiązań z innymi istotami oraz resztą materii.

Sam się dziwię, że można te związki sprowadzić do prostej podziałki, że niemal naiwnie proponowany odczyt jest odpowiednikiem wiedzy przekraczającej ludzkie pojmowanie zależności w światach wielowymiarowych. Niemniej w tym prymitywizmie przedstawionych skal została zawarta informacja o wszystkim tym, co w zawiłych powiązaniach ukazuje prawdziwą kompozycję istnienia.

Przypomnę: nie jestem naukowcem i zawsze kierowałem się zasadą użyteczności w zrozumieniu doświadczanych zjawisk. Nie interesowało mnie, dlaczego coś się dzieje w całym zakresie występowania zjawiska, ale kierowałem raczej potrzebą praktycznego podejścia do tematu. Byłem jak zwiadowca, jak odkrywca nowego, po którym mieli pójść dopiero następni, bardziej przygotowani badacze.

Wszystkie prawa zastrzeżone.
popko.pl 2021