Jesteś tutaj: Ważne Podziękowania

Podziękowania

Kim jest Zbigniew Jan Popko? Opinie osób, które skorzytały z uzdrawiania na odległość, uczestników warsztatów oraz tych, którzy korzystają z szerokiej bazy wiedzy w Akademii Wiedzy Duchowej jak i z przygotowanych medytacji znajdziesz w tym dziale.

Ty też możesz dodać swój wpis. 

ABY ZAMIEŚCIĆ PODZIĘKOWANIE SKORZYSTAJ Z FORMULARZA ZNAJDUJĄCEGO SIĘ Z LEWEJ STRONY.

(W wersji na komputer, okienko pod bocznym menu o nazwie "Nawigacja").

podziękowania Zbigniew Jan Popko

Zapraszamy do podzielenia się uwagami na temat skuteczności działań pana Zbigniewa, czy też informacjami o pracy nad sobą, której wiele osób się podejmuje, osiągając zdumiewające rezultaty. Do wypowiedzi zapraszamy także warsztatowców, jak i osoby zainteresowane poruszaną tutaj tematyką, a więc aktywnie korzystające z zamieszczonych na stronie informacji. Mamy nadzieję, że Wasze wypowiedzi pomogą innym podjąć słuszną decyzję co do spotkania się z autorem, jak i też rozwieją wszelkie wątpliwości ograniczające możliwość skorzystania z jego usług. Dlatego wasze słowo będzie nie tylko aktywnie wspierać potrzebujących, ale i uczestniczyć w ich powrocie do normalnego życia.

Przypominamy przy tym, że Zbigniew Jan Popko nie jest lekiem na całe zło, ale szerzona przez niego wiedza, jak i skuteczność jego wszelkich działań są tak zaskakujące i  nowatorskie, że powinny znaleźć swoje potwierdzenie także w tej zaproponowanej wszystkim formie kontaktu. Nie mamy czasu na przepisywanie listów, za które również dziękujemy, dlatego prosimy o elektroniczną formę kontaktu - poprzez formularz.


Podziękowania i opinie osób, które doświadczyły przemiany osobistej i duchowej

Panie Popko, Dziękuję za pomoc mojej córce, która od wielu lat miała stany lękowe. Lekarze nie za bardzo mogli jej pomóc ponieważ leki jakie brała wyciszały ją i odbierały sens życia. Całymi dniami potrafiła przeleżeć w łóżku nie wychodząc z pokoju. Od mojej znajomej dowiedziałem się o Pana istnieniu i postanowiłem zaryzykować. Stan córki poprawił się juz po jednym działaniu. Z dnia na dzień wracała do życia, a obecnie po tamtych traumatycznych dniach pozostało jedynie wspomnienie.

anonimowy, 2016-08-18

Serdeczne podziękowania dla Pana Zbigniewa Popko za działanie na mojego ojca Wacława. Mój tato nie wierzy w uzdrowicieli, ale za namową mojej koleżanki zadzwoniłam do z prośbą o pomoc. Mój tato z powodu bardzo dużej torbieli wątroby i ciągłych bólów brzucha miał być operowany w szpitalu. Po działaniu uzdrawaiającym Pana Zbigniewa bóle brzucha ustąpiły, a kontrolne usg  wykazało, że torbiel zmniejszyła się o połowę. Operację lekarz odwołał. Całą rodziną jesteśmy bardzo wdzięczni.

anonimowy, 2016-08-20

Panie Zbigniewie serdecznie dziękuję za działanie ma naszego synka Michała. Michał ma pięć lat i miał problemy z moczeniem się w nocy. Po Pana działaniu dolegliwości całkowicie ustąpiły, a my z mężem jesteśmy szczęśliwi.   Pozdrawiamy serdecznie i życzymy samych sukcesów.

anonimowy, 2016-08-21

Ślę serdeczne podziękowania dla Pana Zbyszka Popko za pomoc udzieloną mojej mamie. Moja mama zachorowała na udar mózgu i była w bardzo ciężkim stanie. Lekarze mówili, że trzeba być gotowym na wszystko. Po Pana działaniach, a było ich pięć, stan zdrowia sukcesywnie się poprawiał i mama wyszła ze szpitala po ponad miesiącu na własnych nogach. To był cud, a ordynator neurologii powiedział przy wypisie, że pierwszy raz w życiu widział taki przypadek. Jest Pan wspaniały i niesamowite jest to, że zrobił Pan to wszystko przez telefon a ja musiałam tylko wypowiedzieć imię mamy przed działaniem. Pozdrawiam serdecznie również w imieniu Teresy.

anonimowy, 2016-08-23

Serdecznie dziękuję Panu Zbyszkowi, Dzięki konsultacjom i Jego działaniom moje relacje z córką znacznie się poprawiły. Mąż odszedł jak była jeszcze mała, starałam się zapewnić jej wszystko co najlepsze, ale z czasem różnice charakterów dawały się nam we znaki. Od wielu lat nie umiałyśmy znaleźć z córką porozumienia, problemy narastały, często wybuchały między nami kłótnie, a ja w końcu zaczęłam źle sypiać i mieć problemy z sercem. Po rozmowach z Panem  Zbyszkiem zrozumiałam iż problem leżał też po mojej stronie, że moja nadopiekuńczość wcale nie była taka dobra i mogła być dla córki męcząca. Uświadomiłam sobie, iż jak zmienię swoje postępowanie to być może córka z czasem zmieni swoje. Po działaniach zrobiło się w domu jakby lżej, moje relacje z córką poprawiły się, a ja zaczęłam lepiej sypiać i zdrowie też się unormowało. Bardzo dziękuję i pozdrawiam.

anonimowy, 2016-08-23

Panie Zbyszku, Bardzo dziękuję za Akademię Wiedzy. Wiele lat brylowałam po ezoterycznych stronach, ezoterycznej literaturze, ezoterycznych kursach myśląc, że zbliżam się ku Bogu, mało tego żyjąc w przekonaniu, że to jedyna słuszna droga prowadząca mnie ku Niemu (kościół już dawno temu sobie odpuściłam). W jakiejż to ja byłam iluzji! Jak bardzo dawałam się manipulować ogłupiającym treściom ezoterycznym.  Dopiero czytając, słuchając treści zawartych w Akademii i wreszcie nieśmiało kroczek po kroczku wprowadzając zdobytą tam wiedzę w życie i widząc pozytywne efekty zmian w życiu zaczynam pojmować o co to tak naprawdę chodzi. Bardzo dziękuję, że Pan jest i robi tyle dobrego dla innych. Każdemu, kto chce słuchać wskazuję tę drogę bo warto.     Jeszcze raz dziękuję.

anonimowy, 2016-08-25

Panie Popko, Mam 57 lat i od 12 lat borykałam się z problemem przełykania, dopóki nie trafiłam, dzięki Bogu do Pana. Minęło 6 lat zanim lekarze zorientowali się, że jest to dość rzadka choroba zwana achalazją, jednak sama  diagnoza też nic nie zmieniła w moim stanie zdrowia, bo od ilości połykanych lekarstw i specyfików zaczęła mi dokuczać wątroba i trzustka, a kłopoty nadal nie ustępowały. Miałam już problem połykać zmiksowane zupy i niektóre napoje, częściej chorowałam na zapalenie płuc, a uporczywy kaszel praktycznie się nie kończył. Byłam już tak zmęczona i załamana życiem, że gdy ktoś mi powiedział, że Pan leczy wszystko, to nie mogłam uwierzyć. Tak naprawdę umówiła mnie do Pana koleżanka, bo wiedziała, że sama się nie zdecyduję, za co jej też gorąco dziękuję. Po pierwszym działaniu kaszel ustąpił, choć problemy z przełykaniem nadal miałam, ale po drugim działaniu mogłam zjeść ukochane gołąbki z sosem  pomidorowym bez potrzeby ich rozdrabniania. Za miesiąc zadzwoniłam znowu i do teraz wszystko jest w porządku. Z każdego posiłku cieszę się jak dziecko i za każdym razem wznoszę toast za Pana, by Pan żył 1000 lat, bo to co Pan dla mnie zrobił, to było naprawdę wielkie i nie mam słów by Panu podziękować, więc chociaż piszę ten skromny list, by Pan wiedział, jak bardzo Pana kocham za to co Pan robi. Jest Pan najcudowniejszym człowiekiem jakiego znam. Choć rozmowy są zawsze krótkie, to jednak po każdej takiej konsultacji dodaje mi Pan skrzydeł i efekty Pańskiej pracy są zachwycające.

anonimowy, 2016-08-27

Panie Popko, Jestem młodą mamą, która od niedawna ma śliczną małą córeczkę. Zaraz po urodzeniu okazało się niestety, że Ewelinka choruje na AZS (atopowe zapalenie skóry). Dermatolog polecił mi serię kosmetyków, które znacznie poprawiły rozogniony stan skórki mojej córeczki. Jednak w pewnym momencie pojawiła się sugestia, aby włączyć sterydy. Od razu instynktownie poczułam, że to nie jest dobre. Mój wujek używał parę miesięcy sterydy w maściach i wiem jakie spustoszenie to u niego spowodowało. Zaczęłam szukać  w Internecie pomocy i tak przypadkiem wpadłam na Pańską stronę. Postanowiłam spróbować choć przyznam, że bałam się trochę bo tyle się słyszy dziwnych rzeczy o bioterapii. Przyjechałam do Pana do domu i niemal od razu uspokoiłam się. Rozmowa z Panem bardzo mnie wyciszyła i nabrałam zaufania. Nie da się słowami wyrazić mojej wdzięczności ). Po paru dniach skóra mojej córeczki zaczęła się naprawiać. Zniknął uporczywy stan zapalny i świąd. W chwili obecnej nie ma śladu po chorobie! Jeszcze raz bardzo dziękuję.   Pozdrawiam

anonimowy, 2016-08-28

Uzdrowienie i " zyskanie świadomości odnośnie celu w życiu" Wyznanie.. podobno o sobie mówi się niełatwo, ale mi zawsze przychodziło to najprościej. Jestem zwykłym człowiekiem, przeciętnym. Do pana Zbyszka trafiłem jakieś 4 lata temu. Moja mama miała raka i walczyła z chorobą od około 5-7 lat, natomiast ja żyłem totalną iluzją siebie, będąc znerwicowanym egoistą, myślałem, że jestem fajny. W miarę zapoznawania się z tematyką ( podawaną poprzez pana Zbyszka ) coś zaczęło mi mówić, że należy "wziąć się za siebie". Moja mama całkowicie ozdrowiała ( zaledwie po bodajże dwóch wizytach ) natomiast ja z wolna zacząłem sobie zdawać sprawę, że jestem tylko cieniem siebie, czyli, zacząłem czuć, że robię w życiu to, czego nie powinienem, to do czego mnie nie powołano. Od kilku lat zajmowałem się nieruchomościami. Po konsultacjach u pana Zbyszka zdecydowałem się na zamknięcie spółki, która mnie ograniczała (byłem młodszym wspólnikiem w spółce, gdzie pełniłem rolę "chłopca na posyłki"). Teoretycznie mogłem robić, podejmować decyzje, ale mój wspólnik był osobą mocniejszą energetycznie, to On sponsorował w początkowym okresie działalność firmy, byłem totalnie uzależniony decyzyjnie i brnąłem w pracę na rzecz przedsięwzięcia, w którym począłem się zatracać. Miałem lokal w centrum miasta, super samochód (wypożyczony od wspólnika ). Wśród rówieśników tworzyłem iluzyjny obraz człowieka biznesu. Jednak wewnętrznie czułem się "brudny". To odczucie wręcz odrazy do siebie samego (zacząłem stawać się świadomy, że źle robię, i po kilku miesiącach podjąłem decyzję, ze kończę z iluzyjną firmą i zerwałem współpracę, rozpoczynając swój własny, mały biznesik. Miałem mniej pieniędzy, ale byłem na swoim i wtedy dopiero zacząłem robić swoje. Teraz pracuję już jako masażysta i powoli kierunkuję się w stronę pracy na rzecz innych (uzdrawianie duchowe). Wiem, że daleko mi do ideału i, że jest wiele pracy przede mną, ale dzięki panu Zbyszkowi otrzymałem niepowtarzalną możliwość "stania się sobą", w ogóle bycia i robienia w życiu tego, co czuję i  w czym odnajdę wolność i samospełnienie. To bardzo wiele, tylko trzeba zechcieć i spojrzeć na swoje życie z boku i mieć na tyle odwagi i być szczerym wobec siebie i odpowiedzieć na pytanie czy to co robimy w życiu jest tym, czym byśmy chcieli i co możemy.. za tę możliwość  szczerze dziękuję..      

Marcin, 2016-07-07

Zbyszek mnie nie uzdrowił, bo nie uzdrowienia szukałem. Zbyszek nie sprawił, że stałem się bogaty, bo nie pieniędzy potrzebowałem. Zbyszek nauczył mnie jak pracować nad sobą aby osiągnąć wszystko to o co mi w życiu chodzi. Zrobił też dużo więcej, po pierwsze pokazał mi jak samemu, poprzez własne starania pozyskać dostęp do wszelkiej wiedzy, która jest mi potrzebna. Uświadomił mi również rzecz najważniejszą, jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za siebie ale i za wszystkich ludzi na ziemi. Praca nad sobą to nie tylko nasz rozwój ale i pomoc innym. Takie to proste a tak mało miałem o tym pojęcia. Oprócz tego, żeby być zdrowym, warto również nauczyć się uzdrawiania i oczyszczania innych. Te lekcje bywały bolesne, prawda rzadko kiedy jest "wygodna". Dziękuję Ci Zbyszku za to wszystko, a szczególnie za te trudne chwile, które uświadomiły mi ile jeszcze muszę zrobić.   

Michał M.  , 2016-07-09

Chcę podziękować Ci Zbyszku w tym miejscu m.in. za prawdziwy cud, którego kulisy chciałbym odsłonić. Gdy ponad rok temu w moich ramionach oddał ostatnie tchnienie mój syn, nie byłem przygotowany na to, by to zrozumieć. Wpadłem w panikę, zacząłem Go reanimować, krzyczałem o pomoc. Wezwana karetka przyjechała po około 20 minutach, a ekipa podjęła dalsze czynności reanimacyjne. Zacząłem się modlić i prosić o życie dla syna, lecz gdy ekipa reanimująca powiedziała, że to już koniec i że nic z tego nie będzie, przypomniałem sobie o Tobie. Była może godzina pierwsza w nocy, gdy moja partnerka wybrała numer do Ciebie, a ja prosiłem ratowników, by nie zaprzestawali reanimacji. Widząc oszalałego w rozpaczy ojca, wykonywali dalej nie mające już dla nich sensu czynności. Odebrałeś telefon i rozpocząłeś działania na odległość. Zanim rozłączyliśmy się, usłyszałem w pokoju obok pierwsze piknięcie aparatury EKG i okrzyk "mamy Go!!!".  Nikt z ekipy nie wiedział nawet dlaczego i co się stało. Wykonywali wprawdzie wzorowo czynności reanimacyjne, ale nad ciałem w którym nie było już duszy, bo odeszła. Sprawiłeś iż wróciła do niego i czynności życiowe powróciły. Ten czas kolejnych kilkunastu dni "życia" Syna podłączonego do aparatury na OIOM-ie  był już bardziej dla mnie niż dla Niego, był to czas kiedy mogłem dzięki kontaktom poprzez Ciebie z Duchem Syna dowiedzieć się, iż nie ma on woli powrotu. Jego dusza zrealizowała już to, co zamierzała prawie w 100%, a wątłe ciało w którym doświadczał życia na tej ziemi wysłużyło się, zmęczone ciężką chorobą jaka trawiła je od urodzenia.   Zrozumiałem to wszystko dzięki Tobie i Synowi, ale potem przyszedł czas prawdziwej próby dla mnie, czas weryfikacji tego wszystkiego co przekazujesz, a wydawało mi się, że mam wewnętrznie przerobione pokochanie siebie, wybaczenie sobie, pokochanie innych, wybaczenie innym. To ciężka próba, której nie zaliczyłem i muszę całą tę drogę rozpocząć od nowa, ale mam nadzieję, że teraz już szybciej, a dzięki wiedzy, którą przekazujesz, jeszcze w tym życiu odnajdę się na niej - jak TY.     

Paweł  , 2016-07-10

Panie Janie, nim Pana poznałam i skorzystałam z działań oczyszczających, moje życie było w totalnej rozsypce. Syn pił, mąż z depresji nie wychodził od kilku lat, bieda i przewlekłe choroby było coraz dokuczliwsze. Nieraz pojawiały się u mnie myśli o samobójstwie. Pan pewnie mnie nie pamięta, bo ma Pan wielu ludzi, ale z powodu depresji mąż zaliczył też szpital psychiatryczny. Mówił Pan o nawiedzeniu i jakiejś tam formie opętania, ale nie bardzo brałam do siebie. Sądziłam, że pewne sprawy mają się zupełnie inaczej. Nie wierzyłam za bardzo, że można nam pomóc. Ale to co się zaczęło dziać po Pana zabiegu, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Mrok zniknął jak ręką odjął. Jakby ktoś zabrał jakąś czarną zasłonę. Dopiero wtedy zrozumiałam, w jakim amoku żyłam, w jakim myślowym zakręceniu. Pierwszy raz od dwudziestu lat ujrzałam słońce i nadzieję. Ale to nic. Mąż się tak zmienił, a nawet odmłodniał, że gotowa jestem zaryzykować twierdzenie, że stał się takim, jakim był na początku naszej znajomości. Nie tylko nie pije, nie krzyczy i nie przeklina, ale pomaga w domu i stara się nadrobić utracony czas. Gdy mu powiedziałam, dlaczego tak jest, że byłam u egzorcysty, to z początku mnie wyśmiał, ale potem długo siedział na Pana stronie i płakał. Z synem jest o wiele lepiej. Tak jak Pan powiedział, wolniej on dochodzi do siebie, bo w nawiedzeniu dorastał. Ale już to co jest, ta jego poprawa, jest większym prezentem, niż bym się spodziewała. Życie zaczyna się poprawiać, a nawet większość chorób zniknęła, choć nie minęło mi jeszcze opuchnięcie nóg. Bóle głowy zniknęły już na drugi dzień, bóle w kręgosłupie tak zmalały, że potrafię już normalnie chodzić, i po prostu świetnie się czuję. Najważniejsze, że wróciła rodzina i sens w dalsze życie. To co Pan już dla nas zrobił, nazwałabym prawdziwym cudem. I pomyśleć, że na takich ludzi jak Pan patrzyłam do tej pory jak na naciągaczy. Ale to tylko zwyczajne ludzkie niezrozumienie tego, jak ten świat wygląda, Chciałabym jeszcze podziękować za piękną stronę internetową, na której tak ładnie Pan wszystko przedstawia. Tego nikt nie robi, przynajmniej w takiej skali i tak fachowo. Jest Pan autentycznym cudotwórcą i naszym przyjacielem. Oby Bóg ciągle Panu sprzyjał.  

Agnieszka P. z Lublina.    , 2016-07-11

Następna strona

Dodaj podziękowania

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez popko.pl
Treści mają charakter paramedyczny. Nie zastępują porady lekarskiej. Kopiowanie i rozpowszechnianie materiałów zamieszczonych na portalu jest wskazane, tylko i wyłącznie z podaniem aktywnego linka popko.pl jako źródła. Nazwa serwisu, jego koncepcja, wygląd graficzny, oprogramowanie oraz baza danych podlegają ochronie prawnej.
popko.pl 2026